Holcim chce na nowo negocjować cenę oraz "kwestie menadżerskie". Lafarge natomiast zgadza się na rozmowy o terminie połączenia koncernów, ale nie zgadza się na zmiany ustaleń, które już zapadły, m.in. właśnie w sprawie ceny przejęcia oraz kwestia kierownictwa nowego, połączonego koncernu.

I to właśnie kwestie personalne stały się przyczyną kryzysu w rozmowach - uważa Reuters. Strony nie mogą się dogadać kto zostanie prezesem nowej firmy. Holcim nie zgadza się by został nim Bruno Lafont, dotychczasowy prezes Lafarge.

Na dodatek szwajcarski Holcim w ciągu ostatniego roku znacznie oprawił swoją sytuację finansową i domaga się korzystniejszego sposobu wymiany akcji.

Całe zamieszanie na razie spowodowało spadek akcji obu firm na frankfurckiej giełdzie: Holcim stracił 1,5 proc., a Lafarge 4,4 proc.

Francuska Lafarge i szwajcarska Holcim, odpowiednio drugi i trzeci największy producent cementu, uzgodniły warunki fuzji już w kwietniu zeszłego roku.

Obie firmy, których łączne obroty przekraczają 30 mld euro, zatrudniają ponad 130 tys. ludzi na świecie. Lafarge, największy na świecie producent cementu (bez Chin) i drugi granulatów wypracował w 2013 r. obroty 15,2 mld euro, a Holcim 19,7 mld franków (16,1 mld euro). Lafarge osiąga ponad 60 proc. obrotów na wschodzących rynkach, jest obecny zwłaszcza w Afryce i na Bliskim Wschodzie.

Gdyby faktycznie doszło do połączenia firm, to powstał by największy koncern cementowy na świecie o obrotach wartości 44 mld dolarów rocznie.