Koncern energetyczny DTEK należący do najbogatszego Ukraińca Rinata Achmetowa poinformował o zamówieniu ok. 70 tys. ton węgla gazowego z Polski oraz 50 tys. ton antracytu z RPA.

Prezes państwowego koncernu energetycznego Ukrenergo Wsiewołod Kowalczuk wyjaśnił, że zamówienia mają związek z przygotowaniami do zimy. Od czasu walk z Donbasie czyli od lata 2014 r Ukraina cierpi na deficyt własnego węgla. W ciągu roku wydobycie z rejonów objętych walkami zmniejszyło się dwukrotnie do 2,5 mln ton. Kraj musiał importować węgiel z m.in. Australii, Rosji i RPA. Przy czym nie obyło się bez korupcji i zawyżania cen.

W 2015 r Ukraina importowała węgiel kamienny i antracyt na kwotę 1,632 mld dol.. Najwięcej kupiła z Rosji (największy producent i eksporter w Europie) - za 771,3 mln dol. (47,2 proc. od całego importu węgla); z USA za 400 mln dol. i z Kazchstanu za 123,7 mln dol..Większość węgla dociera na Ukrainę drogą morską. Natomiast z Rosji i Polski wykorzystane zostaną połączenia kolejowe. W tym roku władze zapowiedziały, że nie będą kupować węgla w Rosji

Większość państwowych kopalń na Ukrainie przynosi straty. Za styczeń i luty 2016 państwowe kopalnie wydobyły 1,05 mln ton węgla czyli 15,9 proc. od całkowitego wydobycia. Fedrowanie spadło w tym czasie o 16,1 proc. rok do roku.

Przyczyn zapaści państwowego górnictwa jest kilka: słabe zasoby węgla; trudna geologia oraz bardzo przestarzały sprzęt a co za tym idzie trudne i niebezpieczne warunki pracy. Przez lata władze obniżały koszty wydobycia za pomocą dotacji budżetowych. To zastopowało reformy oraz unowocześnienie państwowych kopalń. Pieniądze z budżetu były rozkradane przez pośredników a proceder nasilił się za prezydentury Wiktora Janukowycz.

W końcu 2014 r poprzedni rząd zdecydował, że w latach 2015-2019 zamknie 32 deficytowe kopalnie. Reszta miała zostać sprywatyzowana. W minionym roku na sprzedaż miało zostać wystawionych 5 kopalń. Jednak plany nie zostały zrealizowane.

Obecnie 72 proc. rynku węgla na Ukrainie jest w rękach Rinata Achmetowa i jego grupy DTEK.

W tym roku władze zapowiedziały, że nie będą kupować węgla w Rosji