Gość wyjaśnił, że Universal Ratings nie jest agencją ratingową, tylko dostarcza nowy system ratingowy, który funkcjonuje na kompletnie innych zasadach jeżeli chodzi o oceny stanu zdrowia ekonomii, rynku, czy spółki.
- Konwencjonalne agencje ratingowe powstały ponad 100 lat temu i używają bardzo starej metodologii. Można powiedzieć, że są anachronistyczne, nieprzystosowane do kontekstu, który mamy dzisiaj na świecie, który jest bardzo niestabilny, niestacjonarny i szybko się zmienia - tłumaczył Marczyk.
Zaznaczył, że agencje ratingowe mierzą prawdopodobieństwo bankructwa firmy. - W niestabilnym kontekście jest prawie niemożliwe ocenić to prawdopodobieństwo, szczególnie w 3-5 letnich prognozach. To tak jakby lekarz wydawał prognozę na 10 lat – mówił gość.
- Rating tradycjonalny jest bardzo powolny i polega na starych metodach – dodał.
Podkreślił, że rating Universal Ratings mierzy odporność na szoki. - Rynki finansowe dzisiaj są dominowane przez szoki, np. Brexit, sytuacja z Koreą Północną, wybory w USA, Dieselgate. Sytuacja geopolityczna ogólnie jest bardzo niestabilna. Żeby przygotować się na kolejne zaskoczenia warto zmierzyć jak dany biznes jest na szoki odporny – mówił.
- Nie mierzymy prawdopodobieństwa bankructwa, tylko odporność na uderzenia - wyjaśnił Marczyk.
Gość przypomniał, że na światowych giełdach jest obecnie ok. 45 tys. firm, które muszą mieć rating. - Ten rating jest bardzo drogi – przyznał. - Istnieje też ok. 200 mln prywatnych firm, które ratingu nie mają bo jest im nie potrzebny i jest bardzo drogi. Chodzi nam o zdemokratyzowanie ratingu, żeby on był dla wszystkich. Każdy ma prawo znać swój stan zdrowia – dodał.
Gość podkreślił, że chciałby, żeby w przyszłości rating Universal Ratings był obowiązującym standardem.
- U nas oceny nie dokonuje człowiek tylko oprogramowanie - podkreślił Marczyk.
Tłumaczył, że agencje ratingowe z premedytacją używają metod, które są nieznane, nie podlegają żadnym standardom, i są tak skomplikowane, że pozwalają mieć margines do manewrowania, czyli są subiektywne.
- Zamiast wydawać opinie trzeba opierać się o naukę – zaznaczył gość.
Dodał, ze obecnymi agencjami ratingowymi kierują ogromne fundusze, koncerny, grupy finansowe, które kierują de facto ratingiem.
- Mając dostępne na internecie oprogramowanie, które robi rating automatycznie bez udziału człowieka, chcemy warstwę subiektywności wyeliminować - zaznaczył Marczyk.
Podkreślił, że agencje ratingowe pełnią dzisiaj często funkcję polityczną. - Mogą nawet obalić rząd. To się stało we Włoszech w 2012 r. kiedy kraj otrzymał pod rząd kilka ratingów, które były coraz niższe. Agencje ratingowe bawiły się w politykę. Ostatnio też Włochom obniżono rating o jeden stopień i 95 proc. uzasadnienia tego ruchu było o naturze politycznej. To powinno być oparte przede wszystkim o dane makroekonomiczne. - mówił.
- Te agencje tracą powoli wiarygodność, mają problemy legalne, płacą kary. Powoli ten system opada. Dla nas jest to ogromna możliwość, żeby wprowadzić nowy system – dodał.
Jako ciekawostkę podał, że Universal Ratings zrobiła rating jednej z dwóch agencji ratingowych. - Okazało się, że był on dużo niższy od ratingu Włoch, który ona sama obniżyła – mówił.