Reklama

Spór o wpływ obniżek interchange na wysokość opłat bankowych t

Kto zyska, a kto straci na regulacyjnych cięciach opłat kartowych.
Debatę na temat wpływu obniżek interchange na wzrost opłat bankowych dla klientów zorganizował Związ

Debatę na temat wpływu obniżek interchange na wzrost opłat bankowych dla klientów zorganizował Związek Przedsiębiorców i Pracodawców

Foto: materiały prasowe

– Z badania przeprowadzonego przez ARC Opinia na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców  wynika, że banki w reakcji na obniżkę interchange podniosły opłaty. Podwyżki dotyczą opłat za prowadzenie rachunków, korzystanie z kart płatniczych,  a także wprowadzenia wyższych progów zwalniających z tych opłat – mówi Marcin Nowacki, dyrektor ds. relacji publicznych ZPP.

Do niedawna stawki interchange w Polsce były najwyższe w Europie. Od początku roku spadły o 0,2–0,3 pkt proc., do około 1,2–1,3 proc. wartości transakcji kartowych. Opłatę, której głównym składnikiem jest interchange, ponosi akceptant, czyli punkt usługowo- handlowy przyjmujący płatność kartą.

Dlaczego rosną opłaty  bankowe

– Banki dostosowały opłaty do spadku interchange,  przy czym w analizowanym okresie nie było jeszcze wiadomo, że w przyszłym roku wejdzie regulacja obniżająca interchange do 0,5 proc. – mówi Paweł Widawski ze Związku Banków Polskich. Dodaje, że dotychczasowy model był prokonsumencki. – Kosztami obrotu bezgotówkowego obciążeni byli akceptanci, a po zmianach interchange to właśnie akceptanci będą największymi beneficjentami, a stracą konsumenci – tłumaczy Widawski.

Jednak część ekspertów nie zgadza się z takimi wnioskami. – Nie widzę prostego związku przyczynowo-skutkowego między zmianą interchange i podwyżkami opłat w bankach. Jest wiele czynników, które na to wpływają, m.in. spadek stóp procentowych i  spowolnienie akcji kredytowej, w wyniku czego banki szukają nowych źródeł przychodów. W tej sytuacji nieuprawnione jest twierdzenie, że to obniżka interchange jest powodem wzrostu opłat bankowych – tłumaczy Paweł Bułgaryn z Ministerstwa Finansów. Podkreśla, że w całej  debacie na temat  interchange chodziło o to, by konsumenci mogli płacić bezgotówkowo w szerszej sieci, a nie tylko w 20 proc. punktów handlowo-usługowych, które akceptują karty.

Zdaniem Marcina Nowackiego związek między spadkiem interchange a wzrostem opłat bankowych pokażą kolejne badania.

Reklama
Reklama

Od połowy przyszłego roku, zgodnie z ustawą, stawki interchange będą musiały spaść do poziomu 0,5 proc.  Zespół roboczy pod egidą NBP opracował kompromisowe rozwiązanie  polegające na stopniowym obniżaniu interchange, ale nie weszło ono w życie, bo do porozumienia nie przystąpiła organizacja Mastercard.

Kolejne regulacje

– Stopniowa obniżka pozwoliłaby rekompensować bankom ubytek dochodów związany z obniżką interchange w związku z tym, że poszerzałaby się sieć akceptacji, co przekładałoby się na wzrost obrotu kartami – tłumaczy Robert Klepacz z NBP. Powołuje się na wyniki III kwartału.

– Liczba  i wartość transakcji wzrosła w porównaniu z III kw. 2012 r. w takim stopniu, że większy obrót zrekompensował obniżkę interchange. Dlatego w tym kontekście banki nie powinny argumentować podwyżek opłat spadkiem tej stawki – podkreśla. Dodaje jednocześnie, że  nie spodziewa się, żeby wzrost obrotów kartowych mógł zrekompensować obniżkę interchange, która nastąpi w przyszłym roku.

Z kolei Paweł Widawski z ZBP podkreśla, że rozbudowanie sieci akceptacji to wyzwanie, w które powinno się zaangażować państwo. – To hipokryzja ze strony państwa, że wspiera obrót bezgotówkowy, a w wielu urzędach nadal nie można zapłacić kartą – argumentuje.

Eksperci zauważają, że na rynek wchodzą płatności mobilne. Wkrótce sześć banków zacznie stosować wspólny ich standard. Będzie to alternatywa dla płatności kartowych.

W dyskusji padały argumenty, że wejście krajowych regulacji pozwoli przygotować się na zmiany, które szykuje Komisja Europejska. Według proponowanych regulacji interchange ma spaść do 0,2 proc. dla kart debetowych i 0,3 proc. dla kredytowych. Problemem dla polskiego rynku może być jednak to, że najpierw te stawki będą dotyczyć transakcji transgranicznych, a po okresie przejściowym – krajowych.  – To oznacza, że europejska regulacja może doprowadzić do wyniszczenia polskich agentów rozliczeniowych – ostrzega Paweł Widawski.

Banki
Wielka awaria w PKO BP. Klienci nie mają dostępu do swoich kont
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Banki
Szef Erste o przejęciu Santander BP: Dla nas to kamień milowy
Banki
Kredyt wraca do gry. Ożywienie na rynku w 2026 roku
Banki
Wszedł 30-procentowy podatek. Zmiany już obowiązują
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama