Nie widać końca zamieszania wokół NBP. Głos w tej sprawie zabrały teraz działające w nim związki zawodowe.
Związkowcy przygotowali apel, w którym piszą, że od pewnego czasu obserwują eskalację wypowiedzi medialnych o NBP. „Do tej pory presja na organy naszego banku wywierana była ze strony polityków i uznawaliśmy, że będzie ona słabła w miarę upływu czasu, po wyborach parlamentarnych. Tak też się stało, bo przedstawiciel NBP w debacie publiczne tłumaczyli istotę niezależności Banku Centralnego, zwracając uwagę, że jest ona w interesie obywateli i ma swe głębokie zakotwiczenie w Konstytucji RP i w prawie UE. Jest standardem światowym i europejskim” – napisali związkowcy. „Sytuacja, z którą mierzymy się od pewnego czasu, gdy Jeden z Nas występuje przeciwko naszemu miejscu pracy, naszemu bankowi, jest dla nas bardzo trudna. Jako pracownicy NBP po raz pierwszy mierzymy się z czymś takim” - dodali.
Czytaj więcej
„Prawa ręka Jacka Kurskiego, były szef młodzieżówki Solidarnej Polski zarobił ponad 3 mln w 3 lata w TVP!” – napisał na platformie X (dawniej Twitt...
Spokojna praca
Dalej przekonują, że praca w NBP, z uwagi na jej charakter i rolę w gospodarce, musi być wykonywana na odpowiednim poziomie, co wymaga odpowiedniego skupienia i spokoju, koncentracji i uwagi w podejmowaniu decyzji. Zła atmosfera ma w ich ocenie wpływ na jakość i efektywność. „Nie możemy dłużej milcząco przyglądać się, jak niszczone jest dobre imię NBP” – piszą związkowcy. „Pracownicy naszego banku muszą mieć możliwość normalnej i spokojnej pracy bez negatywnych emocji” – piszą autorzy apelu.
Po czym stwierdzają, że „zamieszanie medialne inspirowane przez Jednego z Nas, jest nie do pogodzenia z obowiązującymi od dekad standardami w Narodowym Banku Polskim”.
Są przy tym przekonani, że burza, która – jak sądzą – powstała z nieporozumienia – da dobre rozwiązanie. W przeszłości bowiem „ścieranie się różnych poglądów sprzyjało wypracowywaniu optymalnych rozwiązań”. I proszą o nieniszczenie wizerunku banku, który nazywają matecznikiem.
Apel podpisali związkowcy z AZZ Pracowników NBP, Solidarności w NBP, KZZ Pracowników NBP, ZZ Pracowników NBP i Związku Zawodowego Dealerów NBP.
Czytaj więcej
Nagrody, które prezes NBP przyznawał sobie i zastępcom, miały podstawę w specjalnie skrojonej pod niego ustawie.
Tajemnica „Jednego z Nas”
Co ciekawe w apelu nie pada nazwisko „Jednego z Nas”. Można je za to znaleźć w mailu z apelem związkowców, który rozsyła… biuro prasowe NBP. - Apel w obronie dobrego imienia NBP powstał w nawiązaniu do wypowiedzi członka zarządu Pawła Muchy – czytamy w mailu podpisanym przez biuro prasowe, departament komunikacji NBP.
Paweł Mucha, to członek zarządu NBP, wcześniej był ministrem w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy. Mucha zarzucił prezesowi banku centralnego Adamowi Glapińskiemu łamanie prawa i regulaminu banku centralnego m.in. poprzez podejmowanie decyzji z pominięciem zarządu, nieujawnianie członkom zarządu protokołów z posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej i innych ważnych dokumentów, kneblowanie dyskusji, próbę zmiany regulaminu banku ograniczającą uprawnienia członków zarządu, a także nieuzasadnione obniżanie pensji. Złożył też pozew przeciwko NBP o wypłatę zaległych 140 tys. zł premii. A w połowie grudnia upublicznił informacje na temat ogromnych premii jakie za swoją pracę wypłaca sobie prezes Glapiński.
Czytaj więcej
Adam Glapiński powinien odpowiedzieć za to, co robił przez ostatnie lata. Uważam, że dołożył się w sposób istotny do zagrożenia w zakresie bezpiecz...
Szef banku centralnego odpiera zarzuty Pawła Muchy. Sprowadza je do sporu o „niebotyczne kwoty”, których za swoją pracę ma się on domagać, przy czym w ocenie Adama Glapińskiego „poziom i sposób wykonywania tej pracy niczym tego nie uzasadnia”. - Reszta to didaskalia – mówił na jednej z konferencji prasowych szef NBP.
Czarne chmury nad prezesem NBP
Ale nad prezesem banku centralnego od dłuższego czasu gromadzą się czarne chmury. Koalicja rządząca rozważa bowiem postawienie go przed Trybunałem Stanu, za – jak to określa – skrajne upolitycznienie NBP.