Wyrok TSUE. Banki i sądy zaleje fala pozwów frankowych

Po korzystnym dla konsumentów wyroku TSUE w sprawie kredytów frankowych zapewne ruszą oni do sądów. Ale to może te sądy zakorkować.

Aktualizacja: 15.06.2023 08:43 Publikacja: 15.06.2023 03:00

Wyrok TSUE. Banki i sądy zaleje fala pozwów frankowych

Foto: Bloomberg

Już w czwartek, 15 czerwca, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok, który może być przełomowy dla relacji na linii frankowicze–banki. TSUE orzeknie bowiem, czy stronom unieważnionej umowy kredytowej należy się prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

Bez ryzyka więcej chętnych

Jeśli wyrok będzie negatywny dla banków (na co obecnie wszystko wskazuje), nie będą one mogły występować z żadnymi dodatkowymi roszczeniami wobec frankowiczów, będą mogły jedynie domagać się zwrotu udzielonego wcześniej kapitału w wartości nominalnej wyrażonej w złotych. Tym samym zniknie duże obecnie ryzyko, że nawet po wygranej w sądzie i po unieważnienie kredytu w CHF bank rozpocznie kontratak w postaci pozwu o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału.

A skoro takiego ryzyka nie będzie, można spodziewać się, że zachęci to jeszcze większą liczbę frankowiczów do wejścia na sądową ścieżkę.

– Po korzystnym dla konsumentów wyroku TSUE zapewne wiele osób pozwie bank – ocenia mecenas Adrian Goska, radca prawny z Kancelarii SubiGo. – Według różnych szacunków dotychczas ok. 10–15 proc. frankowiczów w całej Polsce odkładało taką decyzję do momentu ogłoszenia wyroku TSUE. A w ciągu roku pozew może złożyć 30–40 proc. kredytobiorców spośród tych, którzy jeszcze nie podjęli żadnych kroków w sprawie swojego kredytu – dodaje.

Czytaj więcej

Ekonomiści: TSUE będzie surowy dla banków

Tysiące pozwów frankowych po wyroku TSUE

Ile to może być spraw? Tu szacunki nie są takie proste. Według ostatnich danych KNF na koniec kwietnia 2023 r. czynnych było 287,4 tys. umów kredytu mieszkaniowego w CHF zaciągniętych przez gospodarstwa domowe. Gdyby 30–40 proc. z nich zostało skierowanych do sądu, liczba nowych pozwów sięgnęłaby ok. 86–114 tys.

– Na koniec 2022 roku liczba aktywnych kredytów frankowych wyniosła około 340 tys. I, ostrożnie licząc, można przyjąć, że jeszcze co najmniej 200 tys. frankowiczów nie pozwało banków – komentuje z kolei mecenas Radosław Górski z kancelarii Radosław Górski i Wspólnicy. Także jego zdaniem po wyroku TSUE korzystnym dla konsumentów zainteresowanie ścieżką sądową będzie większe niż obecnie, za to ścieżką ugodową wyraźnie spadnie.

– Warto też zwrócić uwagę, że co najmniej drugie tyle, ile wynosi liczba czynnych kredytobiorców, stanowią ci, którzy całkowicie spłacili swoje zobowiązania. A przecież obie grupy mogą dochodzić roszczeń od banków na drodze postępowania sądowego – zauważa też Wojciech Bochenek, z kancelarii Bochenek i Wspólnicy.

Czytaj więcej

Banki czekają na wyrok TSUE. Ile będzie je kosztował darmowy kredyt frankowiczów

Korek w sądach?

Jednocześnie duża liczba nowych postępowań może niemal sparaliżować polskie sądy. – Jeden sędzia fizycznie jest w stanie orzec w 300–400 sprawach frankowych rocznie, ale jeśli będzie miał ich np. po 3–4 tysiące, to nie będzie już możliwe, a czas orzekania wydłuży się o kolejnych kilka lat – podkreśla mecenas Goska. – Jeżeli nie będzie reakcji Ministerstwa Sprawiedliwości w tej kwestii, to czekają nas spore zatory, które mogą potrwać wiele lat – ostrzega.

Dotychczas do sądów wpłynęło ok. 130–160 tys. pozwów w sprawach frankowych. Średni czas trwania postępowania (od złożenia pozwu do prawomocnego wyroku) można szacować na ok. 26 miesięcy, choć są miejsca, gdzie trwa to ponad trzy lata.

Nie wszyscy prawnicy są tak sceptyczni. – Zainteresowanie pozwami na pewno będzie zdecydowanie większe niż obecnie, ale rozłoży się to w czasie, w ciągu najbliższych kilku lat. Ponadto trafiać będą do wszystkich sądów w Polsce, zgodnie z miejscem zamieszkania kredytobiorcy – podkreśla Radosław Górski.

Kto zyska, kto straci na wyroku TSUE
Sprawa przed TSUE dotyczy zasadności roszczeń o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy – zarówno ze strony banku, jak i kredytobiorcy.

Rozprawa w sprawie C-520/21 odbyła się w październiku 2022 roku, a w połowie lutego 2023 r. opinię przedstawił rzecznik generalny TSUE. Wedle tej opinii w przypadku uznania, że umowa kredytu jest od początku nieważna z powodu zawarcia w niej przez bank nieuczciwych warunków umownych, bank nie ma prawa domagać się od konsumenta jakichkolwiek innych świadczeń oprócz zwrotu wypłaconego kapitału. Konsument natomiast ma takie prawo.
W czwartek, 15 czerwca zapadanie definitywny wyrok TSUE w tej sprawie. W 70 proc. wyroki TSUE są zgodne z opinią rzecznika. Jeśli tak stanie się i tym razem, frankowicze uzyskają prawo do tzw. darmowego kredytu, a banki poniosą do 100 mld zł kosztów.

Już w czwartek, 15 czerwca, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok, który może być przełomowy dla relacji na linii frankowicze–banki. TSUE orzeknie bowiem, czy stronom unieważnionej umowy kredytowej należy się prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

Bez ryzyka więcej chętnych

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Banki
Plaga wybuchów niemieckich bankomatów. Wyższe kary dla sprawców
Banki
Awaria w jednym z największych banków w Polsce. Santander uspokaja
Banki
Bank Rosji idzie na wojnę. Szefowie dostaną kałsznikowy
Materiał partnera
Kompendium wiedzy dla firm o ESG i transformacji energetycznej
Banki
Czy wysokie stopy zaburzają wyniki banków