Na koniec września br. sektor bankowy miał 5,5 mld zł zysku – wynika z danych przedstawionych przez Komisję Nadzoru Finansowego. To dość słaby wynik, o 33 proc. niższy niż miesiąc wcześniej i aż o 40 proc. niższy niż na koniec września 2021 r. KNF raportuje też, że 11 banków komercyjnych (z 30 ogółem) wykazało łączną stratę w wysokości 6 mld zł, ich udział w aktywach sektora sięgnął niemal 18 proc. Z informacji podawanych przez samych kredytodawców wynika, że stratę po trzech kwartałach wykazał m.in. mBank (na poziomie 1,5 mld zł) czy Bank Millennium (ok. 1,3 mld zł).

Pogorszenie się wyniku banków to efekt obciążeń regulacyjnych, w tym wprowadzonych w połowie roku wakacji kredytowych i Funduszu Wsparcia Kredytobiorców czy nowego Systemu Ochrony Banków Komercyjnych (który posłużył na ratowanie Getin Banku). Koszty tylko tych trzech pozycji Związek Banków Polskich oszacował na ponad 23 mld zł. Do tego trzeba dodać np. koszty problemu kredytów frankowych.

Patrząc z drugiej strony, przy aż tak gigantycznych dodatkowych obciążeniach, fakt, że w ogóle sektor jest wciąż na plusie, może być nieco zaskakujący. Eksperci wyjaśniają, że to efekt sprzyjającego bankom środowiska rosnących stóp procentowych. Podwyżki stóp dokonywane przez RPP od października zeszłego roku niemal natychmiast przekładają się na wzrost oprocentowania kredytów. W sumie w tym roku (do końca września) odsetki przyniosły bankom przychody na poziomie 81 mld zł, podczas gdy w tym samym okresie 2021 r. było to „tylko” 36 mld zł.

Za to oprocentowanie depozytów rośnie znacznie wolniej, a w związku z tym koszty z tytułu odsetek nie są jeszcze aż tak wysokie (choć znacząco wyższe niż rok wcześniej). Łącznie dla sektora w okresie I–IX 2022 r. wyniosły one 27,2 mld zł wobec 2,9 mld zł rok wcześniej.

Perspektywy na IV kw. rysują się całkiem nieźle. Ponieważ koszty dotychczasowych regulacji obciążyły w większości wynik za III kw., to w końcówce roku banki mogą już pracować na „czysto”. W efekcie, jak przewidują analitycy, cały 2022 r. może zakończyć się, o ile nie pojawią się kolejne pomysły polityków, na solidnych plusach, sięgających nawet kilkanaście miliardów złotych. Byłby to wynik znacząco lepszy niż w 2021 r. (gdy cały sektor zanotował ok. 6 mld zł zysku) i niż w 2019 r. (gdy było to 0,3 mld zł straty).

Jeśli taki relatywnie wysoki zysk za 2022 r. się potwierdzi, to czy oznacza to, że banki, mimo dużych obciążeń w tym roku, są w dobrej kondycji? – Nic bardziej mylnego – mówi Michał Sobolewski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ Banku. – Wynik netto nie odzwierciedla całości kondycji sektora, ważne są wskaźniki efektywności, a te niestety się pogarszają – tłumaczy.

Jednym z takich wskaźników jest ROE, czyli relacja wyniku finansowego do kapitału. Jak wynika z danych KNF, ROE (uwzględniający dane za ostatnie 12 miesięcy) znacząco spadł we wrześniu do 1,54 proc. z przykładowo 6,7 proc. w maju br. – Jeśli chodzi o zwrot na kapitale, to w sektorze bankowym okazuje się on wyraźnie niższy niż w innych branżach – zaznacza Sobolewski.

Słodko-gorzkie wyniki po trzech kwartałach mogły też przyczynić się do przeceny akcji banków na giełdzie w ostatnich dniach. Impulsem do wyprzedaży może być też eskalacja wojny czy rysujące się widmo ryzyka niekorzystnych rozstrzygnięć sądowych w sprawie WIBOR-u.