„Program ugód zostanie uruchomiony w październiku i będzie prowadzony etapami. Szczegóły bank przedstawi wraz z jego startem. Klienci powinni czekać na kontakt ze strony banku” – poinformował mBank. Ma to być oferta przewalutowania kredytu we frankach szwajcarskich oraz redukcji kapitału pozostającego do spłaty. Warunki umorzenia klienci będą mogli negocjować indywidualnie. Dodatkowo, dla kredytu po przewalutowaniu bank zaproponuje okresowo stałą stopę procentową w wariancie atrakcyjniejszym niż w standardowej ofercie. Dzięki temu na zawsze zostanie wyeliminowane ryzyko kursowe oraz ryzyko stopy procentowej w okresie pięciu lat – czytamy w komunikacie.

Program będzie skierowany do wszystkich klientów z aktywnymi kredytami frankowymi, a jego kształt jest efektem doświadczeń z pilotażu, który bank prowadził do tej pory.

Czytaj więcej

Frankowicze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Wzbiera fala pozwów

Pytanie, czy będzie to propozycja atrakcyjniejsza niż ta w pilotażu? – Wydaje się, że mBank musi wyjść do klientów z nowym otwarciem i bardziej korzystną dla nich ofertą – ocenia Michał Sobolewski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ SA.

Zasady ugód w pilotażu zakładały w przybliżeniu, że klient i bank podzielą się ryzykiem związanym z kredytami frankowymi mniej więcej po połowie, w efekcie czego kapitał do spłaty mógł obniżyć się o ok. 20–30 proc. To propozycja znacząco mniej korzystna niż zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego. W efekcie jedynie 8 proc. klientów, którym zaproponowano ugodę na takich warunkach w programie pilotażowym, zdecydowało się ją zaakceptować.

Zdaniem Sobolewskiego, na zmianę podejścia mBanku do frankowiczów wskazuje też wzrost zawiązanych przez bank rezerw na koszty ryzyka prawnego, związanego z kredytami hipotecznymi we frankach szwajcarskich za III kwartał br. Wyniosły one ok. 2,3 mld zł, w efekcie ich całkowita wartość wzrosła do 6,8 mld zł.

Jak komentują analitycy, bank coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że nie jest w stanie wygrywać z frankowiczami w sądach.