Deutsche Bank i Commerzbank potwierdziły, ze rozmawiają o fuzji po miesiącach nacisku na nich rządu w Berlinie, co wywołało zwyżkę ich notowań na giełdzie, DB o 5,5 proc. i Commerzbanku o 8 proc., ale również poważne zastrzeżenia związku zawodowego i sceptycyzm największych akcjonariuszy.
Czytaj także: Pierwszy zysk Deutsche Banku od 4 lat
Jan Duscheck ze związku Verdi powiedział w kanale n-tv, że taka fuzja zagrozi w dłuższej perspektywie 30 tysiącom miejsc pracy, głównie w Niemczech. W najbliższym czasie pracę mogłoby stracić 10 tys. ludzi - powiedział. Poza samą kwestią zatrudnienia Duscheck wątpi w zasadność fuzji. - Z naszego punktu widzenia ewentualna fuzja nie doprowadziłaby do powstania drożnego modelu przedsiębiorstwa w długiej perspektywie - cytuje go Reuter.
Jeden z dużych udziałowców Deutsche Banku zasadniczo nie jest przeciwny takiemu związkowi, ale chce, żeby go przekonywać. - Mamy poważne wątpliwości co do toku rozumowania i harmonogramu, chcemy, by nas przekonano - powiedział osobie związanej ze związkowcem. Inny stwierdził, że nie ma oczywistego powodu ich fuzji.
Agencja ratingowa S&P, która w 2018 r. obniżyła ocenę Deutsche, stwierdziła, że dobrze przeprowadzona fuzja może zwiększyć efektywność, ale uprzedziła, że taka operacja może oznaczać dużą niepewność i ryzyko. Oprócz ryzyka ze strony urzędów nadzoru i konkurencji, realizacja fuzji będzie oznaczać kilka więcej lat dużej wewnętrznej restrukturyzacji w czasie, gdy konkurenci będą iść naprzód.
Po fuzji powstałaby instytucja finansowa z aktywami za 1,8 bln euro i o kapitalizacji giełdowej 25 mld euro. Kontrolowałaby 20 proc. niemieckiego rynku bankowości detalicznej. Deutsche zatrudnia obecnie 91 700 osób, Commerzbank 49 tys. Rady nadzorcze obu banków maja obradować w najbliższy czwartek.
Szefowa urzędu kanclerskiego, Helge Braun powiedziała dziennikowi "Bild", że rząd biedzie czujny w tej sprawie. - Rząd nie jest nigdy bierny, gdy chodzi o operację takich rozmiarów - stwierdziła.
Rząd federalny naciskał jednak na takie połączenie, bo niepokoili go stan Deutsche Banku, który od kryzysu finansowego w 2008 r. nie może osiągnąć trwałych zysków. Rząd mający ponad 15 proc. w Commerzbanku, chce by taki bankowy czempion wspierał gospodarkę napędzaną eksportem zwłaszcza samochodów i obrabiarek, ale wpływ fuzji na zatrudnienie może być poważną kwestią.