fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Kino nie umrze

Rozmowa z Pawłem Okopieniem, redaktorem serwisu Spider's Web
Rz: Głośny film „Hobbit", który wejdzie na nasze ekrany w połowie grudnia, został nakręcony w nowej technologii 3D–High Frame Rate. Przyszłość kina to właśnie rozwijanie rozwiązań trójwymiarowych?
Paweł Okopień: Widać, że ludzie są gotowi zapłacić więcej za bilet właśnie z uwagi na nowoczesną technologię użytą przy realizacji filmu, dlatego Hollywood inwestuje w 3D. To jest po prostu opłacalny biznes. Ja na przykład już nie chodzę do kina na filmy 2D, bo lepszy ich obraz uzyskuję w tzw. kinie domowym. Niestety, polskie kina nie oferują dziś zbyt dobrej jakości prezentowanych w nich dzieł.
Kina ostatnio przez wiele lat przynosiły duże, stabilne zyski...
Dlatego w pewnym momencie przestały inwestować w jakość. Dziś konkurencja zmusza je do wprowadzenia obecnych już na rynku nowości, a także do myślenia o kolejnych technologiach, które zachęcą do chodzenia do kina. Jednak na razie dobrze nie jest. Wiele sal nie jest wciąż wyposażonych w cyfrowe projektory, a jeśli nawet już takie posiadają, to zazwyczaj są to starsze modele nieoferujące wysokiej rozdzielczości. Nasze kina często też szukają niestety oszczędności w oświetleniu i lampa z projektora nieraz jest ustawiana na pół mocy, a to daje dużo gorszy obraz.
A z jakimi nowymi technologiami zaczynają eksperymentować polskie kina?
Niedawno pojawiło się rozwiązanie o nazwie Dolby Atmos, które zresztą zastosowano także przy realizacji „Hobbita". Jest to technologia dźwięku, w której nie mamy standardowego głosu 5:1 czy 7:1, jak w kinie domowym, lecz aż 64 niezależne kanały dźwiękowe! Ale najsilniejszym argumentem kin jest wciąż to, że oferują one filmy cztery, pięć miesięcy przed premierą na blu-ray.
Pojawiają się też kina 4D czy 5D. Co oferują nowego?
Oprócz trójwymiarowego obrazu mamy w nich dodatkowo do czynienia z innymi efektami specjalnymi, np. krzesłami, które poruszają się podczas filmu, czy instalacją imitującą wiatr lub padający deszcz. Na razie technologie te pojawiają się bardziej w parkach rozrywki niż w normalnych kinach, a filmy prezentowane na takich pokazach to ledwo kilkunastominutowe produkcje.
Czy któreś z tych rozwiązań ma szansę zostać powszechnie przyjęte?
Być może. W tym roku pojawił się już jeden film dla dzieci, w którym zostały wykorzystane efekty zapachowe. Każdy widz wraz z biletem otrzymywał specjalną planszę aromatyczną, na której zdrapywał zapach do odpowiedniej sceny, gdy podpowiedzi pojawiały się na ekranie.
Tradycyjne kino poradzi sobie z konkurencją kina domowego?
Nie sądzę, by kino umarło, bo przecież wyjście do kina, szczególnie z przyjaciółmi, jest zawsze jakimś wydarzeniem. Do tego nie każdy może pozwolić sobie w domu na duży ekran, na projektor, poza tym mamy też coraz mniejsze mieszkania, a kino domowe zajmuje przecież mnóstwo miejsca.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA