fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Kierunek ?do Europy? czy na Wschód

Prozachodni eksprezydent Wiktor Juszczenko chciałby wprowadzić do parlamentu koalicję patriotyczną
PAP/EPA
Piotr Kościński
W niedzielnych wyborach zapewne wygrają ludzie Janukowycza. Pytanie, czy metodami demokratycznymi
Podobne napięcie panowało przed wyborami prezydenckimi pod koniec 2004 r., które przerodziły się w pomarańczową rewolucję. Od wyniku niedzielnych wyborów do Rady Najwyższej zależy bardzo wiele – i przyszłość rządu Wiktora Janukowycza, i stosunki Ukrainy z Unią Europejską. Bruksela zapowiedziała bowiem, że dalsza współpraca, w tym podpisanie umowy stowarzyszeniowej, zależy od tego, czy wybory będą demokratyczne i uczciwe.

Regiony górą

- Rządząca Partia Regionów jest przekonana, że po wyborach samodzielnie sformuje rząd. Liczy na to, że w części proporcjonalnej, z listy partyjnej, otrzyma 80 mandatów. W okręgach jednomandatowych – 150–180 mandatów. Stawia na niezależnych kandydatów, którzy po wejściu do parlamentu sformują z nią większość – mówi „Rz" ukraiński politolog Taras Berezowec. Według najnowszych sondaży w Radzie Najwyższej obok Partii Regionów, która może liczyć na 33,3 proc. głosów (wg badań instytutu KMIS), znajdzie się także zjednoczona opozycja Julii Tymoszenko i Arsenija Jaceniuka (20,5 proc.), a także dość nieprzewidywalny Udar słynnego boksera Witalija Kliczki (19,1 proc.). Próg wyborczy przekroczą także komuniści (12,9 proc.), tradycyjni sojusznicy Janukowycza, oraz nacjonalistyczna Swoboda (7,8 proc.), która podpisała umowę o utworzeniu koalicji ze zjednoczoną opozycją, ale nie wiadomo, czy jej dotrzyma. Odpadną inni, w tym blok prawicy eksprezydenta Wiktora Juszczenki.

Niezdecydowani

Fenomenem tegorocznych ukraińskich wyborów jest duży odsetek niezdecydowanych. Aż 27 procent Ukraińców nie wie, na kogo będą głosować. Zdaniem politologa Wołodymyra Fesenki na głosy wahających się najbardziej mogą liczyć Partia Regionów i Udar Witalija Kliczki. W ostatnich dniach Janukowycz usiłował wzmocnić przedwyborczą pozycję swojej partii, jadąc do Moskwy. Kijowscy eksperci twierdzą, że chodziło o poprawienie jego wizerunku w oczach tych wyborców, którzy oczekują, że napięte stosunki Ukrainy z Rosją poprawią się. Ale po spotkaniu z prezydentem Władimirem Putinem nie przywiózł żadnych wyborczych „prezentów", na przykład niższych cen gazu. Nie poparł też rosyjskich projektów integracyjnych, takich jak Unia Celna. Ukraiński analityk Ołeksij Harań uważa, że Janukowycz chciał zbadać, jak będą się rozwijały stosunki obydwu państw po wyborach, jeśli władze w Kijowie będą krytykowane przez europejską Wspólnotę. A już teraz można przewidzieć, że krytykowane będą. O wielu problemach mówi opozycja, głośno, dowodząc, że już są fałszowane. Wskazują na nie również organizacje zajmujące się obserwacją wyborów, na przykład Komitet Wyborców Ukrainy (KWU). Według szefa KWU Ołeksandra Czernenki, o ile w poprzednich wyborach parlamentarnych były „nacisk i cenzura", to w obecnych „kupowanie głosów i ukryta reklama". Na Ukraińca po 2004 r. jest trudniej naciskać, ale łatwiej go kupić – podkreśla Czernenko. Chodzi o okręgi jednomandatowe, w których kandydaci niemal otwarcie oferują wyborcom rozmaite prezenty i gotówkę. I to właśnie w okręgach jednomandatowych może dojść do największych fałszerstw.

Cudy nad urną

Czernenko sądzi, że część proporcjonalna wyborów odbędzie się w miarę sprawiedliwie, choć nie wyklucza „cudów nad urną" w niektórych komisjach wyborczych. Jeden z liderów opozycji Arsenij Jaceniuk oskarżył władze o „dodawanie wyborców" na wschodzie. To stara metoda na Ukrainie – w skali całych obwodów przybywa wyborców, a jednocześnie „dosypuje się" głosy partii rządzącej. W efekcie maleje odsetek głosów oddanych na pozostałych. Już w niedzielę wieczorem będą znane wyniki exit polls, a w następnych dniach – opinie licznych obserwatorów, w tym zagranicznych. Zdaniem dyplomatów oficjalne oceny obserwatorów UE, OBWE i Rady Europy będą jednak bardzo ostrożne.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA