fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Koniec azylu dla przestępców

Fotorzepa, Piotr Nowak
W tym roku do kraju ściągnięto już blisko 1000 przestępców. Emigracja przestaje być sposobem na uniknięcie sprawiedliwości
 
Adrian M. pseudonim Tofi jest zamieszany w śmiertelne pobicie. W lipcu w Londynie namierzyli go funkcjonariusze z wydziału pościgowego CBŚ. Wrócił do kraju w kajdankach.
Takich jak on przybywa lawinowo. Z danych KG Policji, do których dotarła „Rz", wynika, że w pierwszym półroczu tego roku w 209 konwojach lotniczych przywieziono do kraju 726 osób. To o blisko 40 proc. więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej. W lipcu do tej liczby dołączyło 100 kolejnych. Gdyby nie Euro 2012, które zabezpieczało kilkanaście tysięcy policjantów, konwojów byłoby jeszcze więcej. W tym roku padnie rekord sprowadzonych do Polski przestępców.
– Mamy coraz lepsze kontakty z policjantami z Hiszpanii, Anglii, Holandii. Przekazujemy im nasze informacje o osobach poszukiwanych, sami też jeździmy na miejsce, by zatrzymać najgroźniejszych gangsterów – mówi „Rz"?gen. Adam Maruszczak, szef Centralnego Biura Śledczego. Policjanci nie tylko biernie czekają na informacje z zagranicy, ale także sami tworzą specjalne grupy namierzające osoby ukrywające się przed sądem czy więzieniem.
Do kraju ściągani są nie tylko przestępcy dużego kalibru podejrzani o udział w gangach czy narkobiznes. Wielu jest drobnych oszustów, osób mających na koncie wyłudzenia, jazdę po spożyciu alkoholu czy nawet niepłacenie alimentów. Do ich transportu policja używa wojskowych herkulesów, samolotów CASA, rzadziej Bryza.
Skąd są przywożeni?  – Kraj numer jeden to Anglia, skąd konwoje stanowią ok. 60 proc. Na drugim miejscu  jest Hiszpania – mówi „Rz" Robert Horosz z KG Policji. Za granicę wyjechało w ostatnich latach około miliona  ludzi. Jedni za pracą, inni, by uciec od problemów z prawem. – Ponad 40 tys. osób, które powinny odbywać karę, jest poszukiwanych. Z tego 35 tys. to tacy, którzy nie zgłosili się w terminie do zakładów karnych – mówi Luiza Sałapa, rzeczniczka Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Nie ma twardych danych, ale sądząc po kierunku konwojów, spora część to osoby, które wyjechały na Wyspy.
– Ludzie popełniają przestępstwa i uciekają za granicę, myśląc, że tam będą anonimowi. Tak nie jest, w dzisiejszym świecie coraz trudniej przestępcom się  ukryć – komentuje te dane prof. Brunon Hołyst, kryminolog.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA