fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Kazimierz M. Ujazdowski krytykuje reformę minister Hall

W Sieci Opinii
To jest zmuszanie społeczeństwa do tego co powinno być osobistą decyzją rodziców - mówi o nowej reformie oświaty Kazimierz M. Ujazdowski
Takie rozwiązanie sprawy jest bardzo złym pomysłem. Między dziećmi w wieku od sześciu do ośmiu lat istnieje bardzo duża różnica. To jest zmuszanie społeczeństwa do tego, co powinno być osobistą decyzją rodziców. To będzie wielki problem porównywalny do budowy autostrady A2.
Były minister kultury uważa, że nawet politycy PO zdają sobie sprawę z błędów tej ustawy.
Szykuje się kolejna katastrofa, ale uważam, że rząd będzie się z tego wycofywał. Tylko lepiej zrobić to teraz niż później - powiedział Ujazdowski.
Ujazdowski pochwalił projekt części rodziców, którzy zorganizowali akcję "Ratuj Maluchy". Rodzice przygotowali obywatelski projekt ustawy przywracający obowiązek szkolny od 7 lat. Na swojej stronie zebrali ponad 200 tys. podpisów. Rodzice wskazują, że większość szkół nadal nie jest gotowa do przyjęcia najmłodszych uczniów.
W internecie również trwa gorąca dyskusja. Mama Ka pisze w swoim blogu:
Przeraża mnie to. Czemu mój syn ma stracić rok beztroskiego dzieciństwa? Ja rozumiem, że w pierwszej klasie dzieci uczą się jeszcze przez zabawę, ale to nie zmienia faktu, że robią to w szkole. Mieszkam w sporym mieście i jakoś nie widzę Mateusza w wielkim budynku, w którym uczy się kilkuset uczniów. Poza tym obie nasze rejonowe podstawówki są połączone z gimnazjami. Jedno wejście, szatnie niemalże tuż obok siebie... Brzmi nieciekawie, prawda?
Na "Pośmiewisku Świata" czytamy zaś:
A może by tak dwulatków posłać do szkoły? Gdzie w tym wszystkim dobro tych dzieci, ich psychika, dzieciństwo? Sześciolatek chce się bawić, posmakować beztroski, powrzeszczeć w "zerówce" lub przedszkolu wśród równieśników etc. Ale co to kogo obchodzi, przecież to nie problem systemu tylko samych dzieci. Reasumując, puenta jest taka jak i początek: skrajny debilizm i nieodpowiedzialność. Równie dobrze za rok wyślą do szkoły 4 latki, a za trzy lata 3 latki. Za kilkanaście lat będziemy mieli 15-letnich magistrów, którzy będą w niewesołej sytuacji, bo tutaj przyszłości nie bedą mieć żadnej, a wyjechać nie będą mogli, bo będą niepełnoletni - ironizuje autor.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA