fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Beata Szydło: Zabranie ulg to rachunek za cztery lata lenistwa rządu PO

W Sieci Opinii
W „Rozmowie Rymanowskiego” Beata Szydło z PiS i Adam Szejndeld z PO rozmawiali o reformach, o których ma mówić w exposé Donald Tusk
Beata Szydło twierdziła, że w tej chwili pracują sondażownie sprawdzające reakcje na propozycje najbardziej radykalnych zmian:
Obecne przecieki dotyczące reform, jakie premier ma zaproponować w exposé, to jest sondowanie opinii publicznej, na ile Platforma może sobie pozwolić.
Posłanka nie zostawiła na Platformie suchej nitki:
Jeżeli byłaby to rzeczywiście próba wystawiania w tej chwili rachunku polskim rodzinom za swoje czteroletnie lenistwo i dobierania się po raz kolejny do pieniędzy podatników, żeby ten budżet polepić i poskładać, żeby jeszcze uratować swoją skórę w 2012 roku i oddalić w czasie to, co i tak jest nieuchronne – czyli konieczność przeprowadzania reform, bo inaczej ten budżet się nie zepnie – to jest to bardzo złe rozumowanie i byłoby to oszukanie wyborców.
Poseł Adam Szejndeld bronił planów swojej partii:
Proszę nie nazywać „racjonalizacji i reformy” skrótem myślowym „cięcia”. Ważne jest to, czy w Polsce jest potrzeba po 20 latach funkcjonowania takiego, a nie innego systemu pomocy społecznej, modernizacji, zmiany – np. to, czy poseł zarabiający 10 tys. zł mógł dostać becikowe czy nie. Ja uważam, że nie.
Szejndeld dodał:
Człowiek bogaty nie ma mieć świadczeń z budżetu państwa. Człowiek biedny, któremu nie starcza do końca miesiąca, powinien oczekiwać wsparcia od swojego państwa, jeżeli jest ono uzasadnione.
Dobrze, że poseł Szejndeld trochę się zabezpieczył i nazwał wsparcie „uzasadnionym”. Bo przecież sama bieda, zdaniem Szejnfelda, państwowego wsparcia nie uzasadnia. Strach się bać - poważna ekipa bierze się za nasze portfele.
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA