fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Handel w Internecie: kto stale sprzedaje, ten musi przestrzegać praw konsumentów

Nie trzeba rejestrować firmy, by zostać uznanym za przedsiębiorcę z tytułu handlu w Internecie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Kto stale handluje za pośrednictwem internetu, ale nie ma zarejestrowanej firmy, jest traktowany jako przedsiębiorca. Musi odprowadzać podatki i stosować się do reżimu przepisów ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.
Przekonał się o tym Krzysztof K., który sprzedaje produkowane przez siebie rębaki do gałęzi (to urządzenia służące do rozdrabniania gałęzi) ogłaszając się w serwisach allegro.pl i drewno.pl. Jedno z takich urządzeń sprzedał Januszowi D. mieszkańcowi Lubelszczyzny. Sprzęt okazał się nieprzydatny, bo wbrew zapewnieniom nie współpracował z ciągnikiem marki URSUS C-330, który posiada Janusz D. Klient najpierw domagał się naprawy urządzenia, a gdy nie mógł się tego doczekać przez blisko pół roku, pozwał Krzysztofa K. do sądu żądając zwrotu 6400 zł ceny urządzenia. Powołał się na przepisy ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie kodeksu cywilnego, czyli niegodność towaru z umową.
Krzysztof K. płacić nie chciał dowodząc m.in. że przepisy restrykcyjnej ustawy go nie obowiązują bo nie jest przedsiębiorcą, tzn. nie ma zarejestrowanej firmy.
- Do zastosowania przepisów ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej wystarczy aby sprzedający działał jak przedsiębiorstwo, był zorganizowany na kształt przedsiębiorstwa czyli ze swojej działalności uczynił stałe źródło dochodów – mówi Michał Herde prawnik z Krajowej Rady Federacji Konsumentów.
Identyczne stanowisko  zajął Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim. Uznał, że  Krzysztof K. sprzedając urządzenie działał jako przedsiębiorca, bo od co najmniej 2006 r. prowadził działalność gospodarczą polegającą na produkcji i sprzedaży rębaków do gałęzi. Oferty zamieszczał na serwisach internetowych. Ilość i częstotliwość zamieszczanych ofert (około 130 anonsów) oraz ich treści świadczy, że mimo braku formalnej rejestracji prowadził działalność gospodarczą o charakterze zarobkowym w sposób ciągły.
Handlujesz w internecie? Uważaj! - komentuje Tomasz Pietryga
Wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Lublinie (sygn. II Ca 52/12) podkreślając, że kryterium decydującym o posiadaniu statusu przedsiębiorcy jest faktyczne „wykonywanie" działalności gospodarczej. Za przedsiębiorcę może więc być uznany każdy podmiot niezależnie od tego, czy jest wpisany do właściwego rejestru przedsiębiorców. Wpis do ewidencji działalności gospodarczej jest tylko swoistą deklaracją zamierzonej przez osobę fizyczną działalności, nie zaś dowodem, że taka działalność jest w istocie prowadzona.

Wysoki podatek

Irena Żebrowska naczelnik Urzędu Skarbowego w Otwocku, który kontroluje handlujących na Allegro podkreśla, że o tym, aby uznać dane transakcje za działalność zarobkową decyduje wiele czynników.
- Przede wszystkim częstotliwość transakcji, ilość sztuk wystawionego towaru, wielkość wpływów na konto sprzedawcy, a także zamiar jakim kieruje się osoba wystawiając towar i czy jest to cel zarobkowy. Czym innym jest przecież odsprzedaż rzeczy przez hobbistów i kolekcjonerów, a czym innym wystawienie kilkadziesiąt czy kilkaset sztuk towaru – mówi Irena Żebrowska.
Konsekwencje nierejestrowanego w urzędzie skarbowym handlu mogą być bolesne dla kieszeni sprzedające.
- To kwestia posiadania faktur na zakup towaru, bo ma to odzwierciedlenie w rozliczaniu podatku VAT.  O ile jesteśmy w stanie ustalić obrót i podatek należny, to taka osoba nie posiadając faktury zakupy nie może uwodnić nam podatku naliczonego. A to ma surowe konsekwencje, bo to my wymierzamy mu wtedy wysoki podatek. To także kwestia ustalenia podatku dochodowego, bo nie posiadając faktur nie może udowodnić kosztów zakupu – mówi naczelnik Irena Żebrowska.
Podatnik musi liczyć się także i z tym, że fiskus naliczy mu odsetki za pięć lat wstecz.

Trzeba informować

Sąd Rejonowy w Opolu Lubelskim podkreślił, że takiego sprzedawcę, który sprzedaje towar osobie fizycznej na cel niezwiązany z działalnością zawodową lub gospodarczą obowiązują przepisy reżimu ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz zmianie kodeksu cywilnego. W tym przypadku podstawą odpowiedzialności był przepis o niezgodność towaru z umową w chwili jego wydania (art. 4 ust 2). O tym, że rębak nie współpracuje z ciągnikiem Ursus C 330 Janusz D. przekonał się dopiero w miejscu swego zamieszkania, gdzie przeprowadził nieudaną próbę podłączenia rębaka ( Krzysztof K. sprzedając urządzenie demonstrował je na innym ciągniku).
Sąd podkreślił, że profesjonalista powinien poinformować klienta, że w obrocie występuje kilka typów wałów przekaźnika mocy o różnej długości i tylko z jednym z nich, najkrótszym rębak będzie współpracował. Powinien poinstruować go jaki elementy powinien nabyć, aby urządzenie działo prawidłowo. Ponadto klient nie otrzymał instrukcja obsługi rębaka.
Sąd podniósł, że Janusz D. sprostał obowiązkowi wynikającemu z art. 9 ust 1 ustawy, gdyż w terminie 2 miesięcy od stwierdzenia niezgodności powiadomił o tym sprzedawcę, on zaś przez 5 miesięcy nie uczynił zadość naprawie urządzenia w odpowiednim czasie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA