fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Strasburg ostro wobec Kijowa

Piotr Kościński
Parlament Europejski żąda uwolnienia ekspremier Julii Tymoszenko i innych więźniów politycznych
Eurodeputowani wezwali władze ukraińskie do zwolnienia „osób uwięzionych z przyczyn politycznych, w tym liderów opozycji". W przyjętej wczoraj rezolucji Europarlament „potwierdził swoje obawy w sprawie procesów sądowych przeciwko byłym i obecnym wysokim urzędnikom państwowym, które nie zostały przeprowadzone w zgodzie ze standardami europejskimi uczciwości, bezstronności, przejrzystości i niezależności". Wezwał też władze ukraińskie do wyjaśnienia sytuacji „osób uwięzionych z przyczyn politycznych" przed rozpoczęciem kampanii wyborczej do Rady Najwyższej, czyli przed końcem lipca.
W dokumencie wezwano Kijów do „zagwarantowania bezstronności i przejrzystości procesu kasacyjnego" Julii Tymoszenko, wyrażając przy tym żal z powodu odłożenia tego procesu do 26 czerwca. Potępiono użycie siły przez służby więzienne przeciw byłej premier.
Równocześnie Parlament Europejski nie wezwał do bojkotu mistrzostw Euro 2012, a jedynie zaapelował do polityków europejskich, by – będąc na meczach na Ukrainie – podkreślali, jakie jest stanowisko Europy w sprawie Julii Tymoszenko.
– Dyskusja pokazała, że Europa nieco się „rozjechała" w sprawie Ukrainy, ale ostatecznie udało się wypracować wspólne stanowisko – powiedział „Rz" eurodeputowany Paweł Kowal (PJN). Jego zdaniem nieuzgodniona akcja ogłoszenia bojkotu mistrzostw mogła sprawiać wrażenie, że stanowisko UE jest niespójne. – Ostatecznie posłowie skupili się nie na tym, czy być obecnym i na jakiej trybunie podczas meczów, ale jak dać sygnał władzom Ukrainy w sprawie niesprawiedliwie osądzonych – wskazał.
Opozycja w Kijowie twierdzi,   że władze zignorują rezolucję Europarlamentu
Zresztą Wiktor Janukowycz i tak nie przejmuje się bojkotami Euro 2012. „Przyjedzie do nas wystarczająco dużo kibiców. Wszystkie bilety zostały dawno wyprzedane. Wszystkie te rozmowy o bojkocie mistrzostw mają tło polityczne. Wiemy dlaczego" – mówił ukraińskiej gazecie „Segodnia". W sprawie Tymoszenko wyznał, że „dawno wysłałby ją na leczenie za granicę, gdyby posiadał takie uprawnienia i gdyby na przeszkodzie nie stały przepisy, które zakazują kuracji więźniów poza granicami kraju". Dzień wcześniej Rada Najwyższa odrzuciła projekt takich zmian w prawie, które umożliwiałyby leczenie osadzonych.
Opozycja w Kijowie twierdzi, że rezolucja Parlamentu Europejskiego zostanie zignorowana przez Janukowycza i jego współpracowników.
– Wielokrotnie apelowaliśmy o konkretne działania wobec konkretnych osób. O wprowadzenie sankcji, zamrożenie zagranicznych kont bankowych, zakaz wjazdu do państw Unii Europejskiej urzędników ukraińskich, prześladujących opozycję. Takie kroki mogłyby pomóc. Polityczne deklaracje nie pomogą – mówi „Rz" Wołodymyr Ariew, poseł opozycyjnej Naszej Ukrainy. Pytany, jak się czuje przywódczyni opozycji, odpowiada. – Fizycznie źle. Moralnie lepiej. Władze jeszcze jej nie złamały. Tymoszenko kontroluje też sytuację związaną z wyborami parlamentarnymi w październiku – podkreśla.
Sondaże wróżą jej partii Batkiwszczyna, zjednoczonej z  Frontem Zmian byłego szefa MSZ Arsenija Jaceniuka, zwycięstwo nad rządzącą Partią Regionów Wiktora Janukowycza.
Ukraińscy eksperci twierdzą, że w Parlamencie Europejskim politycy ciągle mają nadzieję na zmianę polityki ekipy Janukowycza po wyborach parlamentarnych oraz na zmiany w szeregach władz w ogóle. Szef Instytutu Polityki Ukraińskiej w Kijowie Kostiantyn Bondarenko przekonywał, że europosłowie nie wprowadzają sankcji, bo nie chcą, by Ukraina zaczęła trwale dryfować w kierunku Rosji i jej projektów integracyjnych.
Wczoraj deputowani Partii Regionów wyprzedzili opozycję i zablokowali trybunę parlamentu. Chcieli umożliwić przyjęcie przepisów o nadaniu językowi rosyjskiemu na Ukrainie statusu regionalnego, czyli wyższego niż obecnie. Wieczorem doszło do bóki między deputowanymi i posiedzenie zostało przerwane.

Opinie:

Paweł Zalewski, eurodeputowany (PO)
Parlament Europejski przyjął ostrą rezolucję, w której jednoznacznie stanął po stronie Julii Tymoszenko, żądając jej uwolnienia. Trzeba jednak zauważyć, że najostrzej dotąd krytykująca prezydenta Wiktora Janukowycza kanclerz Niemiec Angela Merkel uznała, że na Ukrainę pojedzie, i choć zamierza naciskać na Janukowycza w sprawie Tymoszenko, to jednak nie widzi potrzeby politycznego bojkotu Kijowa. W ten sposób PE idzie dziś najdalej w krytyce ukraińskiego prezydenta. W kwestii przyszłości Ukrainy głównym problemem jest umowa stowarzyszeniowa, bo jej podpisanie lub niepodpisanie będzie decydować, czy kraj ten będzie się rozwijał zgodnie ze standardami europejskimi, czy też zbliży się do Rosji. Kluczowe dla oceny zdolności Ukrainy do podpisania umowy stają się październikowe wybory parlamentarne, na ile będą praworządne i transparentne.
Eurodeputowani zadecydowali, że Euro 2012 nie będzie bojkotowane, ale politycy goszczący w Kijowie mają podkreślać żądanie zwolnienia Tymoszenko.
—not. p.k.
Łewko Łukianenko, ukraiński obrońca praw człowieka
Julia Tymoszenko zostanie zwolniona z więzienia wtedy, gdy nie będzie mogła wpływać na proces wyborczy w swoim kraju. Może to nastąpić na tydzień przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 28 października lub dzień przed głosowaniem, gdy agitacja jest zakazana. Na pewno przywódczyni opozycji nie wyjdzie na wolność przed rozpoczęciem kampanii wyborczej pod koniec lipca, czego domaga się w rezolucji Parlament Europejski.
Europosłowie wystosowali kilka uchwał w sprawie sytuacji politycznej na Ukrainie, ale jak dotąd nie odniosły one skutku.
Władze w Kijowie nie przyjmują apeli europejskich do wiadomości. Bruksela powinna zatem sięgnąć po inne środki, które zmuszą Janukowycza do zmiany decyzji w sprawie Tymoszenko.
Dobrze, że niektórzy europejscy politycy – mimo apeli o bojkot – przyjadą na Euro 2012 na Ukrainie. Tym mogą osiągnąć znacznie więcej niż protestami.
—not. ta.s.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA