fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

W liceum prawie jak na studiach

Liceum Akademickie w Toruniu to pierwsza szkoła, która nawiązała współpracę z uczelnią
Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
Szkoły walczą o uczniów, oferując im warunki kształcenia podobne do panujących na uczelniach
Tegoroczna rekrutacja pokazuje, że bliska współpraca liceów ze szkołami wyższymi to coraz częstsza metoda pozyskiwania uczniów. W ten sposób szkoły wyróżniają się na rynku edukacyjnym i przyciągają najzdolniejszą młodzież. Niektóre oferują model nauki znany z uczelni brytyjskich, czyli tzw. tutoring. Opiera się on na indywidualizowanej relacji mistrz – uczeń.
W tym roku rzeszowskie Akademickie Liceum Ogólnokształcące, które nawiązało współpracę z działającą w tym mieście Wyższą Szkołą Informatyki i Zarządzania, oferuje absolwentom gimnazjów trzy autorskie profile nauczania. Dla przyszłych lekarzy i farmaceutów szkoła otworzyła kierunek zdrowie i farmacja, na którym poza prowadzonymi w rozszerzonym wymiarze biologią i chemią oraz angielskim oferuje wykłady z kosmetologii, ziołolecznictwa i farmacji. Ćwiczenia z chemii będą realizowane w laboratoriach uczelnianych pod okiem kadry akademickiej.
Na przyszłych informatyków czeka klasa o profilu technologie internetowe. Uczniowie będą mieli dostęp do zaawansowanych technologicznie laboratoriów IT Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania, a jej kadra wyjaśni, jak tworzy się serwisy sieciowe, języki internetowe czy oprogramowanie dla urządzeń mobilnych.
ALO oferuje też profil twórczy sztuka i projektowanie oparty na warsztatach z uznanymi twórcami oraz z wykładami na temat zasad projektowania czy grafiki. – Naszym celem jest nie tylko przygotowanie młodych do matury, ale też danie im możliwości do poszukiwań i rozwijania pasji. Tak by jak najbardziej świadomie mogli dokonywać dalszych wyborów edukacyjnych, a potem zawodowych – mówi Czesław Wal, dyrektor rzeszowskiego liceum akademickiego.
Z kolei Publiczne Liceum Ogólnokształcące Uniwersytetu Łódzkiego chwali się, że cała kadra wykładająca matematykę w tej szkole to absolwenci Wydziału Matematyki i Informatyki UŁ, a opiekun klasy o profilu nauk ścisłych jest wykładowcą akademickim na tym wydziale. Także fizyki, chemii i biologii uczą wykładowcy uniwersyteccy. Przekaz jest prosty: uczniowie, którzy skierują swoje kroki do tej szkoły, mają szansę wygrywać olimpiady, bo o ich wykształcenie będą dbali specjaliści z aż czterech wydziałów UŁ.
Na inny model rozwoju młodzieży postawiło Liceum Ogólnokształcące Społeczne nr 17 w  Warszawie. Ta szkoła swą ofertę dydaktyczną rozszerzyła o zajęcia oparte na zasadzie tutoringu, czyli indywidualnej relacji nauczyciel – uczeń. – Każdy z naszych podopiecznych musi wybrać swojego tutora spośród nauczycieli. Zadaniem tutora jest rozwijanie zainteresowań uczniów oraz pomoc w osiąganiu ustalonych celów edukacyjnych – opowiada dyrektor 17 SLO Mirosław Wieteska. Dodaje, że dzięki indywidualnemu podejściu młodzi ludzie szybciej biorą odpowiedzialność za własny rozwój i przekonują się o tym, że rozwijanie zainteresowań ma ścisły związek z nauką.
17 LOS, wprowadzając ten program, wzorowało się na modelu wrocławskich Autorskich Liceów Artystycznych, w których praca oparta jest na zindywidualizowanym planie i toku nauki. Uczniowie mają możliwość dostosowania programu i tempa jego realizacji do osobistych możliwości i zainteresowań. Mogą też wybierać profil: od lingwistycznego przez literacko-dziennikarski aż po wokalny czy taneczny.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA