fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

W styczniu wyższe pensje

Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier
Pałce się zwiększa dzięki zmianom w podatkach i niższej składce rentowej. Rodziny najwięcej zyskają dzięki ulgom na wychowanie dzieci – 1173 zł na każde fin
Zmiany podatkowe nie są rewolucyjne. Od stycznia zaczyna obowiązywać odmrożona kwota wolna od podatku i podniesiony jest jeden z progów podatkowych.
Nieznacznie wzrasta kwota wolna od podatku. Teraz wynosi ponad 572 zł, a od stycznia prawie 587 zł. W tym roku podatku nie płacą ci, których dochody wynoszą 3013 zł – w przyszłym 3090 zł. Podniesiony zostaje także pierwszy próg podatkowy z 43 tys. 405 zł do 44 tys. 490 zł. Oznacza to, że możemy zarobić tysiąc złotych więcej, zanim zaczniemy płacić wyższy, 30-procentowy podatek. W 40-procentowy wpadamy tak samo jak w 2007 roku, czyli po zarobieniu 85 tys. 528 zł. 2008 jest ostatnim rokiem, kiedy płacimy podatek PIT w trzech stawkach. Później obowiązywać będą tylko dwie stawki: 18 i 32 proc. z jednym progiem podatkowym wynoszącym 85 528 zł. Nieznacznie podwyższono koszty uzyskania przychodu. Im wyższe koszty, tym niższy podatek. Dla pracowników etatowych ustawa o podatku PIT przewiduje zryczałtowane koszty uzyskania przychodu. Dla pracujących w jednym miejscu, na jednym etacie, wzrosną z 1302 zł do 1335 zł. Jeśli zaś ktoś pracuje w innej miejscowości, niż mieszka, i dojeżdża do pracy, wówczas jego zryczałtowane koszty uzyskania przychodu wyniosą 1668 zł 72 gr.Ale najwięcej zamieszania w domowych budżetach i w budżecie państwa spowodowała wysoka ulga podatkowa na dzieci oraz kolejne obniżenie składki rentowej.
Ulga w kończącym się roku wynosi 1145 zł na każde dziecko. Można skorzystać z niej już przy najbliższym rozliczeniu podatku. W przyszłym roku będzie wyższa i wyniesie ponad 1173 zł. Stanie się tak dlatego, iż odlicza się od podatku dwie wysokości kwoty wolnej od podatku. Ta w przyszłym roku rośnie, wzrośnie więc ulga na dzieci. Prof. Stanisława Golinowska z Instytutu Pracy i Polityki Społecznej zwraca uwagę, że stosowanie wysokiej ulgi podatkowej na wychowywanie dzieci jest klasycznym instrumentem polityki rodzinnej skierowanym do klasy średniej: – Odliczać taką ulgę mogą te rodziny, które mają odpowiednie dochody. Ale też w takich rodzinach na kształcenie dzieci wydaje się odpowiednio więcej pieniędzy. Profesor zwraca uwagę na to, że w przypadku rodzin ubogich, z miejscowości o strukturalnym bezrobociu, w polityce społecznej najbardziej skuteczne jest tworzenie sieci instytucji opiekuńczo-wychowawczych, które wspierają rodziny. – U nas niestety coraz mniej jest żłobków, przedszkoli, na które stać ludzi niezamożnych. To niedobrze – dodaje prof. Golinowska. Osoby otrzymujące najniższe wynagrodzenie (według różnych badań może ich być od 250 tysięcy do 400 tysięcy) otrzymają od stycznia prawie 20-procentową podwyżkę. Minimalne wynagrodzenie wzrasta bowiem o 190 zł, do 1126 zł brutto. Mniej będą mogły na pełnym etacie zarabiać osoby, które właśnie rozpoczynają karierę zawodową. Ich można zatrudniać za 900 zł, czyli 80 proc. płacy minimalnej. Za to prawie 12 mln pracowników dostanie wyższe wynagrodzenia w związku ze zmniejszeniem wysokości składki rentowej o 4 pkt proc. Połowę z tej obniżki zyskają pracownicy, a połowę pracodawcy. Prof. Marek Góra z SGH uważa, że takie obniżanie składki rentowej wszystkim, bez względu na wysokość ich wynagrodzenia, o określony procent jest nieefektywne. – Po pierwsze, to jest przekładanie pieniędzy, a nie rzeczywiste zmniejszanie obciążeń. Zapłacimy niższe składki, ale z tego powodu zwiększa się dotacja budżetowa do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Po drugie, na tej obniżce zyskają najwięcej osoby dobrze zarabiające. Dla osób gorzej uposażonych znacznie bardziej efektywne byłoby wprowadzenie kwoty wolnej od składki rentowej, czyli wprowadzenie granicy wynagrodzenia, do której nie płacimy składki rentowej – komentuje. dr Maciej Bukowski Instytut Badań Strukturalnych To dobrze, gdy podatki czy obciążenia związane z pracą spadają. Jednak ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, iż część z owych czterech procent zmniejszonej składki rentowej trafi do budżetu państwa w postaci składki zdrowotnej i podatku dochodowego. Każdemu z nas w portfelu zostanie mniej więcej jedna trzecia. Warto się zastanowić, czy tego typu obniżki są efektywne. Najmniej uzyskają ludzie najmniej zarabiający. Wydaje się, że ze względów społecznych znacznie bardziej korzystne byłoby wprowadzenie wysokiej stawki kosztu uzyskania przychodu. Gdyby było to 13 tys. złotych rocznie, ludzie zarabiający do 13 tys. zł nie płaciliby w ogóle podatku. W ten sposób wprowadzono by ulgi dla osób aktywnych zawodowo, czego nie ma przy kwocie wolnej od podatku, którą oblicza się też od różnych świadczeń.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA