Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były natychmiastowe reakcje rynków giełdowych i cen surowców na perspektywę zakończenia konfliktu?
- W jaki sposób ewentualny pokój może wpłynąć na notowania metali szlachetnych, zwłaszcza złota?
- Czy eksperci przewidują powrót głównych indeksów giełdowych do poziomów sprzed konfliktu i jakie są długoterminowe prognozy?
- Jakie czynniki, w tym ceny energii, polityka stóp procentowych i kurs dolara, mogą kształtować rynki w perspektywie długoterminowej?
Koreański indeks KOSPI zyskał podczas środowej sesji aż 8,4 proc., japoński Nikkei 225 wzrósł o 5,2 proc., tajwański Taiex zwyżkował o 4,6 proc., a Hang Seng, główny indeks giełdy w Hongkongu, poszedł w górę o 2,4 proc. Handel w Europie zaczął się od zwyżek. Polski indeks WIG 20 zyskiwał 2,1 proc. na początku sesji.
Optymizm na rynkach mocno był zauważalny już we wtorek wieczorem, w trakcie sesji na Wall Street. Nowojorski indeks Nasdaq Composite zakończył ją 3,8 proc. na plusie, S&P 500 wzrósł o 2,9 proc., a Dow Jones Industrial zyskał 2,5 proc. Do przeceny doszło za to na rynku naftowym. Ropa gatunku Brent traciła w środę rano ponad 4 proc., a jej cena spadła poniżej poziomu 100 dol. za baryłkę. Ropa gatunku WTI kosztowała wówczas 97,8 dol. za baryłkę.
Czytaj więcej
Indeks MSCI Emerging Markets zniwelował wszystkie swoje zwyżki wypracowane od początku roku. Nie tylko on jest jednak pod presją.
Jak rynki mogą reagować na ewentualny pokój z Iranem?
– Największym impulsem dla wczorajszej zwyżki był komunikat, który pojawił się krótko po zamknięciu sesji w Europie. Irańska państwowa agencja prasowa podała, że prezydent Iranu Pezeszkian oświadczył, iż Iran jest gotowy zakończyć wojnę, ale tylko pod warunkiem otrzymania gwarancji »zapobiegających powtórzeniu się agresji«. Chociaż nie było jasne, czy te wypowiedzi stanowiły istotną zmianę stanowiska Iranu – w dużej mierze powtórzyły one bowiem żądania, które Teheran sygnalizował już w zeszłym tygodniu – to pomogły one przedłużyć rajd, który rozpoczął się w obliczu sygnałów, że Stany Zjednoczone mogą szukać drogi wyjścia z wojny – wskazuje Peter Sidorov, analityk Deutsche Banku.
Oczekiwania inwestorów dotyczące ewentualnego zakończenia wojny przyczyniły się do wzrostu cen metali szlachetnych. Złoto zyskało we wtorek 3,5 proc., a w środę rano drożało o prawie 2 proc. Za 1 uncję złota płacono wówczas 4724 dol., za 1 uncję srebra 75,3 dol.
– Z jednej strony, trwałe porozumienie pokojowe usunęłoby geopolityczną „bezpieczną przystań”, która wspierała wzrost cen złota w okresie poprzedzającym konflikt. Z drugiej strony, umożliwiłoby to spadek cen ropy i złagodzenie obaw przed inflacją, co ożywiłoby oczekiwania na cięcia stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w drugiej połowie 2026 r. Ta dynamika, w połączeniu z podstawowym popytem strukturalnym ze strony banków centralnych, które od dłuższego czasu gromadzą złoto w celu dywersyfikacji rezerw, oznacza, że nadal możemy obserwować potencjał wzrostu cen złota – twierdzi Tony Sycamore, analityk firmy IG.
Czytaj więcej
Rosnące ceny paliw stały się już problemem politycznym w Stanach Zjednoczonych. Są one wciąż jednak o wiele niższe niż w Europie. Choć pojawiły się...
Jakie prognozy dla notowań ropy naftowej?
– Ale być może ciekawsze pytanie brzmi: kiedy – lub czy w ogóle – rynki powrócą do poziomów sprzed wojny. Naszym zdaniem nie jest to wcale gwarantowane. Po pierwsze, ceny energii prawdopodobnie pozostaną na wysokim poziomie. Zakończenie wojny w ciągu „dwóch-trzech tygodni”, jak zasugerował we wtorek prezydent Trump, byłoby zbliżone do czasu trwania naszego „scenariusza bazowego”. W tym scenariuszu zakładaliśmy na przykład, że ropa Brent będzie kosztować wciąż 80 dol. za baryłkę pod koniec 2026 r. W takim scenariuszu wątpimy również, by jakikolwiek duży bank centralny ciął stopy procentowe w tym roku, a Europejski Bank Centralny mógłby nawet jeszcze je podnieść – wskazuje Thomas Matthews, analityk Capital Economics.
Jego zdaniem, rentowności amerykańskich obligacji skarbowych mogą nie spaść pod koniec roku znacząco poniżej obecnych poziomów, a dolar prawdopodobnie pozostanie znacznie silniejszy niż przed wojną. – Wreszcie, wyższe ceny energii nadal będą stanowić obciążenie dla gospodarki, co przyczyni się do tego, że główne indeksy giełdowe nie wrócą natychmiast do swoich poprzednich szczytów. Niemniej jednak podejrzewamy, że ostatecznie tam dotrą. Nasza prognoza dla S&P 500 na koniec 2026 r. wynosi na przykład 7500 punktów. Jest to wynik lepszy niż przedwojenny szczyt na poziomie około 7000 punktów i wtorkowe zamknięcie na poziomie około 6500 punktów, ale gorszy w porównaniu z naszą przedwojenną prognozą na poziomie 8000 punktów – dodaje Matthews.