fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kontrowersje wokół repolonizacji banków

Fotorzepa, Szymon Laszewski Szymon Laszewski
Moody’s bierze pod lupę europejskie banki. Kłopoty zagranicznych instytucji mogą ograniczyć dostęp do kredytów w Polsce. Udomowienie banków nad Wisłą może być trudne, bo inwestorzy z Zachodu niechętnie będą sprzedawać zyskowne spółki córki
Agencja ratingowa Moody's rozważa obniżenie ratingu długu 87 banków z 15 europejskich krajów. Na liście tej znalazły się m.in. notowane na GPW: PKO Bank Polski, UniCredit i słoweński Nova KBM, a także banki, które są akcjonariuszami polskich instytucji finansowych: KBC Bank (Kredyt Bank), ING Bank (ING Banku Śląski), Banco Comercial Portugues (Bank Millennium), Banco Santander (BZ WBK), a także Raiffeisen Bank International, BNP Paribas, Credit Agricole, Societe Generale i Nordea Bank.
– Eskalacja kryzysu w strefie euro i kłopoty sektora bankowego stanowią coraz większe zagrożenie dla oceny wiarygodności kredytowej wszystkich krajów członkowskich UE  – ocenia Moody's.
– Agencje ratingowe starają się bardziej uważnie analizować sytuację. To konsekwencja sytuacji w strefie euro. Natomiast PKO BP, który znalazł się w tej grupie, jest w bardzo dobrej kondycji, ma wysokie kapitały, doskonale wypadł w stress testach, nie ma w portfelu zagranicznych papierów wartościowych uznawanych za ryzykowne – więc występuje tu tylko ze względu na wielkość i to, że liczy się na rynku europejskim – ocenia Wojciech Kwaśniak, wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.
– Problem nie dotyczy PKO BP. Bank nie posiada bowiem długu podporządkowanego w walutach obcych – mówi rzecznik banku Elżbieta Anders.
Bankowy kryzys w Europie i ewentualne negatywne konsekwencje dla polskiego sektora wywołały temat tzw. udomowienia banków w Polsce. Okazją ku temu miałoby być wystawienie na sprzedaż udziałów zagranicznych instytucji w kilku bankach nad Wisłą. Ale zdania co do szans i sposobów na zwiększenie udziału krajowych inwestorów w sektorze bankowym są podzielone.
– Trzeba było udomawiać banki, kiedy były ku temu okazje. Byłem zwolennikiem przejęcia BZ WBK przez PKO BP, ale wówczas nikt takiej transakcji nie chciał. Dziś niby są banki do przejęcia, ale w rzeczywistości ich właściciele przy obecnych cenach nie palą się do sprzedaży – uważa Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy Premierze.
Wojciech Kwaśniak dodaje, że inwestorzy nie chcą wychodzić z polskiego rynku, bo nasze banki generują duże zyski w stosunku do ich udziałów w aktywach grupy.  Potwierdzają to nieudane na razie próby znalezienia nowych właścicieli dla Kredyt Banku i Millennium.
– Oprócz głównych akcjonariuszy Banku Millennium (portugalski BCP) i Kredyt Banku (belgijski KBC) w sprawie sprzedaży polskich udziałów nie zgłosił się do nas żaden inny właściciel banku działającego w Polsce – poinformował Andrzej Jakubiak, szef KNF.
Uczestniczący we wczorajszym panelu dyskusyjnym zorganizowanym przez Towarzystwo Ekonomistów Polskich zwolennicy udomowienia polskich banków podkreślają, że nie oznacza ono nacjonalizacji. – Powinniśmy dążyć do zmiany struktury właścicielskiej na rzecz rozproszonego akcjonariatu. Wszystkie największe światowe banki mają taką strukturę inwestorską – podkreśla Stefan Kawalec, były wiceminister finansów, który zapoczątkował dyskusję o repolonizacji.
Zdaniem Mariusza Grendowicza, byłego prezesa BRE, udomowienie mogłoby być przeprowadzone z udziałem zagranicznych funduszy private equity. Uczestnicy debaty zwrócili też uwagę na niebezpieczeństwo związane z proponowaną zmianą systemu nadzorowania banków w Unii Europejskiej.
– Wejście w życie dyrektywy w proponowanym kształcie ubezwłasnowolniłoby polski nadzór. Polski rząd powinien zdecydowanie bardziej aktywnie działać, żeby nie weszła w życie w takiej wersji – podkreśla Stefan Kawalec.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA