fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Romney chce pójść w ślady Kennedy’ego

Pierwszy w historii mormon, który ma szansę zostać prezydentem USA, podjął wczoraj ryzykowną próbę wyjaśnienia swoich przekonań
Piotr Gillert z Waszyngtonu
– Wyznaję swą mormońską wiarę i staram się żyć w zgodzie z nią. To wiara moich ojców – oświadczył telewidzom Mitt Romney. Ten były biznesmen i gubernator stanu Massachusetts jest głównym rywalem Rudy’ego Giulianiego. Jest też mormonem, a z sondaży wynika, że około 40 procent Amerykanów niechętnie zagłosowałoby na mormona. Wielu nie uważa nawet mormonów, którzy wierzą, iż twórca ich Kościoła Joseph Smith był prorokiem, za chrześcijan. W długo przygotowywanym przemówieniu w prezydenckiej bibliotece George’a W. Busha w Teksasie (zapowiedział go sam Bush senior) postanowił jednak podjąć próbę rozwiania wątpliwości wyborców tak, jak to 1960 roku, w czasach uprzedzeń wobec katolików, uczynił John F. Kennedy – pierwszy i jedyny dotąd katolik, jaki zasiadał w Białym Domu.
– Prawie pięćdziesiąt lat temu inny kandydat z Massachusetts wyjaśniał, że jest Amerykaninem ubiegającym się o prezydenturę, a nie katolikiem ubiegającym się o prezydenturę. Nie określam swej kandydatury poprzez religię. Nikt nie powiniem być wybierany ze względu na wiarę i nikt nie powinien być z tego powodu odrzucany – powiedział Romney. Według sondaży40 procent Amerykanów niechętnie zagłosowałoby na mormona Jak twierdzi komentator polityczny Mike Allen, krok Romneya „to wielce ryzykowna sprawa, podjęta w dziwnym momencie i przyciągająca uwagę mediów do bardzo niewygodnej kwestii”. Wielu obserwatorów sceny politycznej spodziewało się takiego przemówienia dopiero w razie zwycięstwa Romneya w prawyborach i zdobycia nominacji. Skąd więc pośpiech u tak doświadczonego polityka? Powód nazywa się Mike Huckabee. Ten gubernator Arkansas, baptystyczny kaznodzieja z dyplomem z teologii, zdołał ostatnio przekonać do siebie znaczną część religijnej prawicy stanowiącej jeden z fundamentów republikańskiego elektoratu. W sondażach w kluczowym stanie Iowa, gdzie 3 stycznia odbędą się pierwsze z serii prawyborów i gdzie religijna prawica stanowi potężną siłę, Huckabee wyszedł ostatnio na czoło stawki republikańskich kandydatów. I to on staje się dla prawego skrzydła Partii Republikańskiej coraz bardziej realną alternatywą popularnego w szerszym kręgu wyborców, ale nielubianego przez konserwatystów za liberalne poglądy, Giulianiego. Innymi słowy, Huckabee zajmuje miejsce, które starał się zająć Romney. Stąd gwałtowna odpowiedź mormońskiego kandydata. – Każdy, kto wierzy w wolność wyznania, każdy, kto w swym życiu klęknął przed Wszechmogącym, ma we mnie swego przyjaciela i sojusznika – dodał Romney, mówiąc o swym szacunku dla każdej religii. Komentatorzy się zastanawiają, czy jego ryzykowny krok ma szanse powodzenia. – Romney stara się przekonać Amerykanów, że jego mormońskie wartości nie odbiegają zbytnio od „wartości amerykańskich”. Głębokie zakorzenienie negatywnych stereotypów dotyczących mormonów sprawia jednak, że nie jest to łatwe zadanie – uważa profesor teologii Matthew Schmalz.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA