fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Biały Dom: nie znamy żadnych kosmitów

Kadr z serialu "Z archiwum X"
20th Century Fox
Amerykański rząd nie ma żadnych dowodów na to, że pozaziemska cywilizacja próbowała się kontaktować z jakimś członkiem ludzkiej rasy ani nawet na istnienie życia poza naszą planetą
„Dodatkowo, nie ma też żadnych wiarygodnych informacji, które sugerowałyby, że dowody na jego istnienie są ukrywane przed opinią publiczną" – to część oświadczenia zamieszczonego na stronach Białego Domu przez Phila Larsona, który w administracji prezydenta Baracka Obamy zajmuje się sprawami kosmosu.
Larson odpowiedział w ten sposób na internetową petycję podpisaną przez ponad 12 tysięcy osób. „Ponad 50 procent Amerykanów wierzy, że istnieje życie pozaziemskie, a ponad 80 procent wierzy, że rząd nie mówi prawdy o tym fenomenie. Ludzie mają prawo wiedzieć" – napisali autorzy petycji, podkreślając, że setki świadków z armii i agencji rządowych wydały już oświadczenia potwierdzające istnienie życia pozaziemskiego.
Nie znaczy to jednak, że administracja Baracka Obamy kompletnie nie wierzy w to, że gdzieś jednak istnieje pozaziemska cywilizacja.
„Wielu naukowców i matematyków ze statystycznego punktu widzenia przypatrywało się pytaniu, czy istnieje prawdopodobieństwo, że poza Ziemią istnieje życie i doszli do wniosku, że istnieją całkiem spore szanse na to, że gdzieś wśród bilionów i bilionów gwiazd we wszechświecie istnieje planeta, która jest domem dla innego życia" – napisał Larson. Szybko znów zgasił jednak entuzjazm miłośników E.T., podkreślając, że ze względu na dzielące nas odległości prawdopodobieństwo, iż uda się nam skontaktować z przedstawicielami życia pozaziemskiego – a zwłaszcza z przedstawicielami inteligentnego życia pozaziemskiego – „jest ekstremalnie małe".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA