fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Qantas oferuje darmowe loty

Australijskie linie lotnicze Qantas chcą odzyskać zaufanie klientów
AFP
Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Australijskie linie lotnicze Qantas zaoferowały darmowe bilety wszystkim tym pasażerom, którzy ucierpieli podczas ostatniego strajku pracowników tej linii - poinformował przewoźnik w komunikacie
Wcześniej każdy z nich mógł skorzystać z prawa do zwrotu pieniędzy, bądź wykorzystania biletu Qantasa na przelot inną linią.
W ten sposób australijska linia ma nadzieję odzyskać klientów, którzy nie mogli polecieć w ostatni weekend, kiedy zostały uziemione wszystkie samoloty australijskiego przewoźnika. Każdy z nich otrzyma propozycję podróży do Australii bądź Nowej Zelandii z dowolnego punktu na świecie. Jak poinformowała rzeczniczka przewoźnika, akcja będzie kosztowała Qantasa 20 mln dolarów.
Alan Joyce, prezes Qantasa powiedział, że oferta darmowych podróży jest jedną z form rekompensaty, jakie planuje Qantas dla swoich pasażerów spoza Australii i wszystkich, którzy posiadają karty programu lojalnościowego Qantas Club.
Tymczasem linia ma nowe kłopoty z silnikami Rolls-Royce'a. Samolot A380 lecący do Londynu musiał lądować w Dubaju z powodu awarii silnika. Kapitan superjumbo lecącego z Singapuru do Londynu z 283 osobami na pokładzie stwierdził po 2,5 godzinach lotu, że ma zbyt niskie ciśnienie w jednym z 4 silników. Wyłączył go i wylądował w Dubaju. Technicy stwierdzili wyciek oleju z zewnętrznej instalacji silnika. Podróżni polecieli do Londynu innymi liniami.
Rolls-Royce odkrył już wcześniej błąd konstrukcyjny i rozmawiał z klientami o rozwiązaniu go jeszcze przed tym incydentem. Rzecznik Rolls-Royce'a oświadczył, że firma współpracuje z Qantasem w zapewnieniu pomocy technicznej, odmówił jednak  komentowania przyczyn incydentu.
Lokalizacja wycieku oleju okazała się ważna, bo obawiano się podobnego, który rok temu spowodował zapalenie się i eksplozję jednego z silników RR w samolocie A380.
Qantas wyjaśnił, że nie ma związku między obu incydentami. — To zbieg okoliczności — stwierdziła w Sydney rzeczniczka Olivia Wirth.
Zdaniem analityka rynku lotniczego, nie wyglądało to na wielki problem, a lądowanie wynikało z ostrożności. Tyle, że zdarzyło się to znowu w samolocie Qantasa tego samego dnia co rok temu. Gdyby było to coś poważnego, to zawróciliby do portu startu. Systemy silnikowe są teraz tak skomplikowane, że sygnalizują wszelkie odstępstwa — stwierdził inny specjalista.
Każdy superjumbo Qantasa jest napędzany 4 silnikami Rolls-Royce'a. Australijczycy używają 10 takich maszyn, do końca roku mają odebrać dwie następne. Kupili jszcze dwie dalsze, ale odroczyli termin odbioru sześciu innych. Te same silniki mają A380 Singapore Airlines, Lufthansa i China Southern. Airbus sprzedał 236 sztuk superjumbo, a do końca września dostarczył 57 takich maszyn.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA