fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Carmen. Sztuka na dziesięć telefonów komórkowych w Capitolu

Fotorzepa
Czy Carmen i Don Jose przeniesieni do dzisiejszego świata romansowaliby ze sobą, wysyłając esemesy? Odpowiedzi na to pytanie szukać można, oglądając najnowszą premierę Capitolu, łączącą świat opery z obyczajową współczesną opowieścią.
Jej akcja rozgrywa się podczas przedstawienia słynnej „Carmen" Bizeta. Trzy kobiety, zamiast w niej występować lub w skupieniu oglądać sceniczną akcję, rozmawiają przez komórki o swoich związkach. Krótkie sceny, fragmenty wypowiedzi układają się w opowieść o miłości, poświęceniu, zdradzie i męsko-damskich relacjach.
Twórcy spektaklu chcą pokazać, że mimo zmian zachodzących w naszym świecie, takich jak rozwój techniki, zwiększenie tempa życia, rozluźnienie w sferze obyczajowej, wciąż tak samo jak przed wiekami kochamy, przeżywamy zdradę i porzucenie.
Reżyserem spektaklu jest Robert Talarczyk, dyrektor Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, który w Capitolu wcześniej wyreżyserował komedię „Pomalu, a jeszcze raz!".
„Carmen. Sztuka na dziesięć telefonów komórkowych", tekst Esther Vilar, reż. Robert Talarczyk, wyk. Anna Gornostaj, Joanna Trzepiecińska, Krzysztof Tyniec, Teatr Capitol, Warszawa, ul. Marszałkowska 115, bilety: 69 – 150 zł, rezerwacje: tel. 22 620 21 42, premiera: niedziela (23.10), godz. 16
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA