fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Renesans Orient Expressu

Fotorzepa
Niegdyś synonim luksusu i praktycznie jedyny sposób, by podróżować na dalekie dystanse. Dziś, gdy liczy się prędkość, słynny Orient Express kursuje także przez Polskę, jako atrakcja turystyczna. Bilet? Od 2,5 tys. złotych
Orient Express to najbardziej luksusowy pociąg pasażerski, który był uruchomiony przez  międzynarodową spółkę Compagnie Internationale des Wagons-Lits. W pierwszą podróż z Paryża do Konstantynopola przez Wiedeń i Belgrad o długości ponad 2880 km ruszył w 1883 r. Nie przypominał obecnych składów PKP InterCity. W wagonach sypialnych były wygodne łóżka i łazienka, wagon restauracyjny słynął z wyśmienitej kuchni. Klientami byli dyplomaci, biznesmeni i arystokracja. Podróż trwała 67 godzin.
W 1982 r. znowu pojawiły się luksusowe pociągi ze złotymi klamkami. – Jak za dawnych czasów oferują podróż w luksusie. Venice Simplon – Orient Express , spółka założona w 1982 r. przez milionera Jamesa Sherwooda, oferuje m.in. jednodniowe przejazdy z Paryża do Londynu, z Wiednia do Londynu czy z Wenecji do Paryża. Koszt przejazdu 690 – 1920 euro za osobę.
Wycieczka czterodniowa m.in. z Wenecji przez Pragę do Paryża kosztuje już 2810 euro za osobę. Orient Express zawija również do Krakowa w drodze z Wenecji przez Drezno do Paryża. Koszt takiej siedmiodniowej podróży to już 5,9 tys. euro za osobę. Od przyszłego roku spółka zapowiedziała uruchomienie połączenia śladami pierwszego Orient Expressu z Paryża przez Bukareszt do Istambułu. Podróż ma trwać pięć nocy i kosztować 7,3 tys. euro.
Venice-Simplon – Orient Express kupiła oryginalne wagony z lat 20. i 30.  skompletowała wszystkie 35. Ich wystrój wzorowany jest na wagonach z 1903 r. Klienci mają do dyspozycji dwuosobowe kabiny sypialne z łazienką.
Tradycję luksusowych pociągów od ubiegłego roku wskrzeszają też koleje rosyjskie.  Pociąg turystyczny z Moskwy do Nicei  jedzie  49 godzin. Przejeżdża przez  Białoruś, Polskę, Czechy, Austrię, Włochy i Francję. Na części trasy posiłki serwuje Wars.
Wynajem przedziału Lux, w którym są łazienka, toaleta, bar i komfortowe duże łóżko, kosztuje 1200 euro w jedną stronę. Pociąg cieszy się taką popularnością, że spółka rozważa zwiększenie liczby kursów. Od września 2010 r. skorzystało już z niego ponad 2 tys. osób. Luksusowe pociągi kursują również z Moskwy do Pekinu przez Mongolię.
– Od samego początku istnienia kolei stawiano na prędkość. Koniec XIX i początek XX wieku przyniosły założenia, że pociągi mają jeździć z prędkością 120 km na godzinę. Potem prędkość ta wzrastała do 140, a następnie do 160 km na godzinę – mówi Jan Raczyński, dyrektor projektu ds. strategii rozwoju taboru w PKP Intercity. – Najważniejszym czynnikiem była prędkość. Pociąg był drogim, dostępnym dla nielicznych środkiem transportu, postawiono więc również na luksus  dodaje.
Równie nieosiągalne dla przeciętnego obywatela były pociągi międzynarodowe uruchomiane na trasach krótszych.  Po jednej, dwie pary pociągów kursowało m.in. z Londynu przez Glasgow do Edynburga, to był tzw. latający Szkot. Latającym Ślązakiem z kolei nazywano pociąg kursujący przed wojną z Wrocławia do Berlina. Poruszały się z prędkością 160 km na godzinę, mimo że ciągnięte były przez parowozy – wyjaśnia Raczyński. Bilety nie były na kieszeń przeciętnego użytkownika.
Szybkie pociągi kursujące po torach Europy produkowane były w zakładach Cegielskiego w Poznaniu. Mowa o powstających w latach 30. słynnych lux torpedach. Kursowały z prędkością 130 km na godzinę. – Do dziś nie udało się pobić czasu przejazdu osiągniętego przed wojną na trasie z Warszawy do Białegostoku. Ostatnio z Warszawy do Łodzi pociąg dotarł o 5 minut szybciej niż w latach 30. – wskazuje Raczyński. –Po II wojnie pojawił się trend do upowszechnienia kolei. Miała być dostępnym, popularnym środkiem transportu – dodaje.
– Wraz z rozwojem technologii zmienia się rola pociągów w systemie transportu. Ale prędkość pozostaje priorytetem. Pierwsi 200 km na godzinę zaczęli jeździć Japończycy w 1964 r. Standardem, do którego dążą kraje na świecie, jest 300 km na godzinę – mówi Raczyński. Największą sieć kolei dużych prędkości mają Hiszpania, Francja i Chiny. W Europie ponad 24 proc. pracy przewozowej wyrażanej w pasażerokilometrach przypada na te koleje. We Francji aż 65 proc.
To w Europie najpopularniejszy środek transportu konkurujący z samolotami na trasach o długości ok. 1 tys. km. Zgodnie z rządową strategią dla Polski do 2020 roku prognozy mówią, że bez szybkiej kolei liczba podróżnych na kolei wzrośnie o ok. 4 proc.
Jeden szybki pociąg składający się z siedmiu do dziesięciu wagonów kosztuje od 20 – 30 mln euro. Na dostawę od podpisania zamówienia czeka się do pięciu lat.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA