fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Zdradziłem z miłości do fizyki

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Krzysztof Urbański
Noblista Frank Wilczek o stosunku do religii, o fascynacji muzyką i o tym, czy czarnoskórzy badacze mają szansę na najpoważniejsze wyróżnienia naukowe
Jak wielu laureatów Nagrody Nobla tak jak pan pracuje wraz ze swoimi żonami?
Frank Wilczek: Są różnego rodzaju nobliści, o różnym charakterze. Ja osobiście bardzo lubię robić wszystko ze swoją żoną. Często rozmawiamy o mojej pracy. Żona komentuje to, co robię. W ostatnich latach wiele wspólnie podróżowaliśmy. Żona daje mi wielkie wsparcie. Natomiast nie jest prawdą, jakoby wymyślała za mnie równania fizyczne.
W całej historii Nagród Nobla w dziedzinie fizyki tylko dwa razy przyznano je kobietom. Czy to oznacza, że są mniej utalentowane od mężczyzn?
Na to pytanie może być tylko jedna prawidłowa odpowiedź: przyczyną są uwarunkowania socjologiczne. Kobiety już od wielu lat mają dostęp do takich samych udogodnień edukacyjnych jak mężczyźni. Trzeba jednak czasu, by nabrały rozpędu i rozwinęły skrzydła. Myślę, że w perspektywie najbliższych lat powinniśmy doczekać się zdobywców Nobli wśród kobiet.
Więcej ich było (siedem – red.) wśród nagrodzonych w dziedzinie nauk biologicznych. Zainteresowania moich dwóch córek dotyczą właśnie obszarów technicznych związanych z biologią. Muszę przyznać, że są w tym kierunku bardzo utalentowane.
Przychodzi panu na myśl nazwisko konkretnej kandydatki?
Znam wiele wybitnych kobiet naukowców ze Stanów Zjednoczonych. Myślę, że jeśli tylko dowiodą prawdziwości swoich teorii, a są one naprawdę niesamowite, to mogą liczyć na tę nagrodę. Na płaszczyźnie międzynarodowej sporo pań zaangażowanych jest w projekt CERN (czyli Europejski Ośrodek Badań Jądrowych). Wśród nich także można się spodziewać potencjalnych kandydatek. Wymienię jedno nazwisko – to pani Vera Rubin, która już od wielu lat zajmuje się badaniami nad tak zwaną ciemną materią stanowiącą najprawdopodobniej większość masy naszego wszechświata.
A jeśli chodzi o ciemnoskórych kandydatów? Pytam, bo jeszcze nigdy żaden nie został naukowym noblistą. Jeden z laureatów tej nagrody James Watson powiedział niedawno, że czarni są mniej inteligentni od białych.
Z całą pewnością nie wierzę w to, że czarni są mniej inteligentni od białych. Według teorii ewolucji wszyscy ludzie pochodzą od tego samego przodka. Rozgraniczenie rasowe wydarzyło się na tyle niedawno, że nie przełożyło się na różnice między poszczególnymi odmianami człowieka. Pod względem rozwoju wszyscy ludzie są jednakowi. Natomiast niewątpliwie istniały względy historyczne, które sprawiły, że przedstawiciele poszczególnych ras mieli inne uwarunkowania i możliwości realizacji. Rozwój nauk fizycznych jest czymś nowym w rozwoju ludzkości. Rozpoczął się w Europie Północnej niespełna 200 lat temu. Ale wcześniej w historii mieliśmy do czynienia z istnieniem imponujących cywilizacji, jak Egipt, Chiny czy Bliski Wschód. Rozmaite ludy mają swoje chwile w różnym czasie.
Poproszę o nazwisko kandydata.
Na gorąco żadne nie przychodzi mi do głowy. Być może jest ktoś taki w innych gałęziach fizyki. Choć muszę przyznać, że większość Nagród Nobla w dziedzinie fizyki stanowi dla mnie osobiście spore zaskoczenie.
Co sprawiło, że zainteresował się pan fizyką teoretyczną?
Urodziłem się z pewnymi predyspozycjami w kierunku nauk ścisłych, zwłaszcza matematyki. Od najmłodszych lat interesowały mnie rzeczy niesamowite: gwiazdy, magia, koncepcje, które rządzą światem. Miałem przy tym sporo szczęścia, mój ojciec był inżynierem elektronikiem, miał w biblioteczce wiele książek, do których miałem dostęp. Wyrastałem w okresie zimnej wojny, kiedy powszechna była fascynacja wyścigiem kosmicznym. W szkole w Nowym Jorku miałem wspaniałych nauczycieli fizyki, później świetnych wykładowców na Uniwersytecie w Chicago i Princeton. Rozpocząłem studia w dziedzinie matematyki, ale na uczelni wydział matematyki przylegał do wydziału fizyki i często pojawiałem się na seminariach i wykładach w Instytucie Fizyki. Chciałem zobaczyć, czy można zastosować coś z fizyki w mojej matematyce. Okazało się że fizyka jest tak fascynująca, że wciągnęła mnie do tego stopnia, że zdradziłem matematykę.
Jakie znaczenie miała dla pana muzyka?
Uwielbiam ją, odkrywanie muzyki klasycznej stanowiło jedną z moich podstawowych radości w życiu dorosłym. Gram również na fortepianie, muzyka pomogła mi w pracy naukowej – to oczywiście tak bezpośrednio się nie przekłada, niemniej być może zachodzą jakieś procesy mózgowe, które ułatwiają pracę naukową. Muzyka składa się z różnego rodzaju wzorów i odkrywanie jej wiąże się z radością odkrywania prawidłowości w naukach ścisłych. Powiązania wzajemnie muzyki i nauki może nie są tak oczywiste, ale coś w tym jednak musi być.
A czy religia pomaga w badaniach naukowych?
Jeżeli ktoś wierzy w Boga, to cała praca może się koncentrować wokół tego, w jaki sposób Bóg przejawia się poprzez funkcjonowanie świata. W ten sposób myśleli Galileusz, Newton, Maxwell czy nawet Einstein. Ja w swojej pracy kieruję się czymś podobnym: chcę znaleźć odpowiedź na pytanie o naturę tego świata. Z pewnością wychodzi to z tej samej części mojego jestestwa co motywacja, która kazała mi się uczyć religii, katechizmu, przygotować do bierzmowania. Praca naukowa związana z fizyką zmierza do tego samego: dotarcie do rzeczywistej natury świata, a więc do tych pytań, które stawiają sobie religie. Jest jednak różnica w podejściu, ponieważ w pracy naukowej nie zna się odpowiedzi na stawiane pytania, dopóki tych odpowiedzi się nie pozna. Moim zdaniem nauka uczy pokory.
Czy fizyka współczesna jest zaprzeczeniem klasycznej?
Współczesna obejmuje swoim zakresem fizykę klasyczną, nie ignoruje jej. Klasyczna wiedza nie została zapomniana czy odrzucona, natomiast fizyka współczesna była w stanie wyjść poza jej ramy i w tej chwili zatacza coraz szersze kręgi i obejmuje swym zakresem znacznie większą liczbę zjawisk niż fizyka tradycyjna. Opracowana przez nas teoria swobody asymptotycznej koncentruje się na istnieniu siły działającej pomiędzy kwarkami. Ta siła działa silniej lub słabiej w zależności od odległości pomiędzy nimi. Kwarki składają się na protony i w ten sposób ta teoria przekłada się na sposób, w jaki skonstruowane są jądra atomowe. Pomiędzy jądrami atomowymi zachodzą siły o charakterze grawitacyjnym, teoria swobody asymptotycznej nie przeczy istnieniu grawitacji. Zasugerowała ona, że jest możliwe stworzenie teorii połączonej. Jest taki moment, że siły grawitacji w jądrach atomu i oddziaływania między kwarkami działają jednocześnie, równoważąc się nawzajem. Być może doczekamy momentu, kiedy uda się stworzyć zunifikowaną teorię. Mam tylko nadzieję, że natura będzie chciała współpracować.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA