fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Rząd skarży na ojca Rydzyka

O. Tadeusz Rydzyk
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
MSZ w nocie do Watykanu pisze, że redemptorysta szkodzi Polsce. A PiS zarzuca władzy, iż narusza demokrację
– Słowa ojca Rydzyka były skandaliczne oraz niedopuszczalne i żałuję bardzo, że padły w Parlamencie Europejskim – powiedział wczoraj przewodniczący PE Jerzy Buzek. – Ale z drugiej strony chciałem odnotować, że zostały praktycznie niezauważone w Unii Europejskiej.
Poszło o słowa, które padły kilka dni temu podczas seminarium w Brukseli poświęconemu energii odnawialnej i geotermalnej. – To skandal, czujemy się wykluczani, jesteśmy dyskryminowani, to jest totalitaryzm – mówił ojciec Tadeusz Rydzyk. Redemptorysta z Torunia wziął udział w spotkaniu na zaproszenie posłów PiS i ostro skrytykował decyzję obecnego rządu o rozwiązaniu w 2007 r. umowy podpisanej przez gabinet PiS z Fundacją Lux Veritatis. Celem było przyznanie państwowych dotacji na odwierty geotermalne w Toruniu. O. Rydzyk skarżył się na dyskryminację.
– To, co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj – stwierdził w rozmowie z PAP po seminarium. Mówił też, że Polską nie rządzą Polacy.
Jak uznał premier Donald Tusk, redemptorysta złamał regułę, że "o swojej ojczyźnie źle staramy się nie mówić wtedy, kiedy jesteśmy za granicą". Eurodeputowani PO i PSL w liście do europejskich konserwatystów, którzy organizowali seminarium, napisali, że określenie Polski jako kraju "niecywilizowanego" i "totalitarnego" jest obraźliwe i haniebne. Zareagowało też Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W nocie dyplomatycznej do Watykanu polskie władze zaprotestowały przeciwko szkodzeniu wizerunkowi Polski za granicą. – Rząd prosi Stolicę Apostolską, której podlegają zakony w Kościele katolickim, o podjęcie działań, jakie zapobiegną tego typu wypowiedziom w przyszłości – wyjaśniał Marcin Bosacki, rzecznik resortu. Minister Radosław Sikorski rozmawiał o tej sprawie z prymasem Polski i nuncjuszem apostolskim.
Wysłanie noty także wzbudziło kontrowersje. Parlamentarzyści PiS: Anna Sobecka, Bogusław Kowalski i Waldemar Kraska, w liście do premiera domagają się jej wycofania. Uznali ją za "skandaliczny przypadek łamania norm systemu demokratycznego". Podobnie zareagowali europosłowie PiS. Na konferencji prasowej mówili, że każdy ma prawo do swobody wypowiedzi. Oznajmili, że wystosowali list do szefów frakcji w PE w sprawie debaty o stanie polskiej demokracji. Zbigniew Ziobro wytykał rządowi, że w rankingu "The Economist" o rozwoju demokracji Polskę prześcignął m.in. Timor Wschodni. Także część SLD nie popiera decyzji MSZ. – Nota to trzęsienie portkami przed Kościołem – mówił Jerzy Wenderlich w TVN 24. Jego zdaniem resort powinien interweniować w  episkopacie.
– Istotą problemu nie jest nota dyplomatyczna, ale fakt, że PiS jest gotów zaakceptować każde, nawet najbardziej absurdalne oskarżenia o. Rydzyka, by uzyskać dostęp do jego mediów – mówi "Rz" Paweł Zalewski, europoseł PO. – Rozumiem ministra spraw zagranicznych, który uznał, że czasy szkalowania Polski się skończyły.
Opinia
prof. Genowefa Grabowska, prawnik, wykładowca na Uniwersytecie Śląskim
Dopóki słowa nie naruszają przepisów kodeksu karnego, każdy ma prawo występować z krytyką. W tym przypadku wypowiedź o. Rydzyka nie narusza prawa, choć się z nią nie zgadzam. Kwestie dyplomatyczne to inna sprawa. Nota dyplomatyczna jest dla państwa narzędziem zwrócenia uwagi innemu państwu na sprawy, które we wzajemnych relacjach mu się nie podobają. W tej sytuacji ta wzajemna relacja zachodzi pośrednio, bo o. Rydzyk podlega naszemu systemowi prawa. Jednocześnie jest członkiem zakonu i dopiero zakon jest podporządkowany Stolicy Apostolskiej. Ta nota jest przejawem bezradności polskiego rządu wobec o. Rydzyka. Nie umie sobie z nim poradzić i liczy na reakcję jego pośredniego zwierzchnika. Jeśli wcześniej między Polską a Stolicą Apostolską nie było konsultacji w tej sprawie, to dyplomacja watykańska będzie miała twardy orzech do zgryzienia. Cała ta sytuacja będzie wtedy trochę przypominać strzał z armaty do wróbla. A o wycofaniu noty przez Polskę nie może już być mowy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA