fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Nowe auta dla polskich firm

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Ponad 40 proc. polskich przedsiębiorstw zwiększy w najbliższych trzech latach wielkość floty swoich samochodów
Firmowe floty polskich przedsiębiorstw będą rosnąć. Z tegorocznego badania Corporate Vehicle Observatory (CVO), międzynarodowej branżowej instytucji badawczej działającej w 14 krajach europejskich wynika, że 42 proc. odpowiedzialnych za firmowe samochody menedżerów prognozuje zwiększenie swojej floty w ciągu najbliższych trzech lat. Z kolei tylko 1 proc. zakłada, że będzie odwrotnie. To najlepszy wynik od 2008 roku. Zarazem zdecydowanie lepszy od prognoz w innych krajach UE, gdzie wzrost firmowych flot zakłada 25 proc. badanych, natomiast aż 10 proc. spodziewa się ich redukcji. Wyniki sondaży mają więc wskazywać, że polskie przedsiębiorstwa dużo lepiej oceniają swoją kondycję niż te w innych państwach objętych badaniem.
Dla rynku motoryzacyjnego to dobra prognoza, bo na razie firmy wstrzymują zakupy. Od początku roku do końca maja polscy klienci firmowi i indywidualni zarejestrowali w sumie niecałe 113,2 tys. samochodów, o prawie 5 proc. tj. o 6 tys. sztuk mniej niż w ubiegłym roku. Jak długo potrwa taka tendencja? – O tym, jak będzie wyglądał tegoroczny rynek w Polsce powinny zadecydować najbliższe trzy miesiące – uważa Andrzej Halarewicz z firmy analitycznej Jato Dynamics.
Tymczasem na ożywienie rynku flotowego już teraz mocno liczą importerzy i producenci aut. Zwłaszcza tych marek, których większość sprzedaży kierowana była do klientów indywidualnych i które w tym roku, mimo rynkowej bessy, mocno zwiększyły sprzedaż. Przykładem jest Hyundai, wprowadzający w tym roku do sprzedaży nowe auto klasy średniej – i40. Importer liczy, że samochód zainteresuje właśnie firmy. – Dzięki  temu modelowi oraz centrom obsługi flotowej chcemy zwiększyć nasz udział w rynku flotowym w Polsce z obecnych trzech do czterech procent – powiedział szef sprzedaży flotowej Hyundai Motor Poland Ireneusz Migda.
Zwiększenie sprzedaży do flot to także cel Chevroleta. W potrzeby firm dobrze wpisał się m.in. wprowadzony do sprzedaży na początku roku van Orlando, a importer już realizuje kontrakt flotowy na 50 tych aut. Duże nadzieje marki związane są także z wprowadzonym do sprzedaży w ten weekend nowym modelem Aveo, który będzie także oferowany z małolitrażowym dieslem. W najbliższym czasie na rynek trafi także hatchback Cruze. – Szacujemy w tym roku wzrost sprzedaży flotowej na ok. 10 proc. w porównaniu do roku poprzedniego – mówi dyrektor PR Chevrolet Poland Wojciech Osoś.
Na firmy liczy także Nissan, który do końca maja już poprawił ubiegłoroczne wyniki o 17 proc. dzięki dużej popularności przeboju marki - modelu qashqai, a także rosnącej sprzedaży modeli micra i juke. - Liczymy, że w tym roku zwiększymy naszą sprzedaż w porównaniu z ubiegłym o 20 proc. m.in. dzięki ofercie skierowanej do firm - zapowiada dyrektor polskiego oddziału Nissana Maciej Klenkiewicz.
Co z autami elektrycznymi? Choć w Polsce już się zaczęła sprzedaż pojedynczych egzemplarzy Mitsubishi iMiEV oraz Peugeota iOn, raport CVO nie daje dużych szans na rychły rozwój tego rynku. Sondaż wśród polskich firm wskazuje, że w ciągu najbliższych trzech lat w bardzo małym stopniu przewidują one rozbudowę flot o takie właśnie pojazdy. Najważniejszym wskazywanym problemem jest kłopot z dostosowaniem aut do potrzeb firm oraz kwestia żywotności silnika i zasięgu jazdy. Według menedżerów zajmujących się flotami, w nadchodzących latach struktura aut flotowych będzie wyglądała następująco: 77 proc. z tradycyjnym silnikiem spalinowym, 20 proc. z zasilaniem hybrydowym oraz zaledwie 3 proc. z napędem całkowicie elektrycznym.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA