fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Bernanke rozczarował amerykańskich inwestorów

Szef Fedu, Ben Bernanke, przyznał we wtorkowym wystąpieniu, że amerykańska gospodarka doświadcza spowolnienia
AFP
Nastroje na giełdach we wtorek kształtowało oczekiwanie na wystąpienie Bena Bernanke, szefa amerykańskiego banku. Niestety giełdowi inwestorzy się zwiedli. Giełdy zamknęły się na czerwono
Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,16 proc. do 12.070,81 pkt. Nasdaq Comp. zniżkował o 0,04 proc. i wyniósł 2.701,56 pkt. Indeks S&P 500 spadł o 0,10 proc. i wyniósł na koniec dnia 1.284,94 pkt.
Przemówienie przewodniczącego amerykańskich władz monetarnych było przewidziane tuż przed zamknięciem handlu na Wall Street. Inwestorzy mieli nadzieję, że Bernanke opowie się za kolejnym zastrzykiem pieniędzy dla gospodarki.
Jednak komentarz szefa Fed do sytuacji w gospodarce rozczarował. Szef rezerwy federalnej przyznał, że gospodarka amerykańska spowolniła, ale bank centralny na razie nie rozważa dalszego zastrzyku kapitału w celu pobudzenia gospodarki USA. Przestrzegł również przed dalszymi cięciami budżetowymi, które zamiast pomóc mogą wykoleić ożywienie gospodarcze.
- Wzrost gospodarczy USA dotychczas jest wolniejszy niż oczekiwaliśmy- przyznał szef Fed. - Wiele wskaźników również sugeruje, że rynek pracy stracił swój rozpęd - dodał. W maju przybyło w Stanach jedynie 54 tys. miejsc pracy. Dwie trzecie mniej niż prognozowano. Stopa bezrobocia wzrosła do 9,1 proc.
Zapewnił, że w drugiej połowie roku należy oczekiwać wzrostu zatrudnienia i wzmocnienia dynamiki wzrostu gospodarczego. Według niego skok inflacji, co prawda niepokojący, jest jednak przejściowy.
Bernanke zasygnalizował brak zmian w polityce monetarnej. Prognozuje także spadek cen paliw, co w drugim półroczu powinno zaowocować szybszym wzrostem PKB i zatrudnienia.
- Gospodarka nigdy nie rozwija się w linii prostej. Jest jasne, że mamy spowolnienie wywołane, w mojej opinii, tymczasowymi czynnikami takimi jak trzęsienie ziemi w Japonii, spowolnieniem w Chinach, słabszą pogodą, oraz wyczerpywanie się impulsu związanego z odbudową zapasów. Widoczne jest spowolnienie w popycie finalnym, który jednak powinien ponownie się zwiększyć w miarę jak będziemy zbliżać się do jesieni - ocenił Bob Doll, główny strateg inwestycyjny BlackRock.
Źródło: PAP, Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA