fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Czym nas straszą politycy

Rzeczpospolita, Andrzej Krauze And Andrzej Krauze
Totalitarne zapędy, zdrada, destrukcja państwa, masowe rozstrzeliwanie przeciwników politycznych, skrytobójstwo, chęć powrotu do czasów Hitlera i Stalina – to niektóre z dążeń, które w ostatnim czasie przypisywali sobie nawzajem politycy i publicyści sprzyjający obydwu największym partiom.
Churchillowska zasada, że bać się należy tylko strachu, zdecydowanie się nie przyjęła. Straszenie przeciwnikiem, by konsolidować swoich i przyciągać nowych współwyznawców, to metoda stara jak świat. To przez strach rozliczne Kartaginy musiały „być niszczone", a „Balcerowicze musieli odejść".

W gruncie rzeczy wszystko to, co mamy dziś, już było, i w propagandzie politycznej trudno czymś zaskoczyć. Trudno też pójść dalej niż sztab demokraty i prezydenta USA Lyndona Johnsona, który pozbawił swojego konkurenta Bary'ego Goldwatera szans na władzę, wyświetlając w 1964 roku słynny film określany później jako Daisy (stokrotka) – z małą dziewczynką, która obrywa listki kwiatkowi, a potem wybucha bomba atomowa. 32 lata później tę reklamę sparafrazował sztab republikanina Boba Dole'a w walce z Billem Clintonem. Spot zaczynała ta sama mała dziewczynka rwąca kwiatki, a potem zaczynały się zdjęcia ćpających amerykańskich dzieciaków. Prochy oka...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA