fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Bestsellery - Książki maja

1. „Gra o tron" George'a R.R. Martina (Zysk i S-ka), pierwszy tom cyklu „Pieśń lodu i ognia", to tytuł od dawna najbardziej oczekiwany przez miłośników fantasy. Teraz mają książkę, mają serial w HBO – mogą oszaleć ze szczęścia.
2. Zaginięcie siedemnastolatki uruchamia spiralę zbrodni. W thrillerze Harlana Cobena „Na gorącym uczynku" (Albatros A. Kuryłowicz) najbardziej podejrzani nie są, oczywiście, winni. Ale szeryf federalny namawiający do samosądu to już przypadek kuriozalny.
3. Stefano, jeden z trójki bohaterów księgi czwartej „Pamiętników wampirów" Lisy Jane Smith zatytułowanej „Północ" (Amber), osłabiony długim więzieniem potrzebuje – jak się dowiaduję – „coraz więcej krwi, bardziej życiodajnej niż miłość Eleny". Tak to jest z osobnikami uzależnionymi. A gdyby tak wampira wysłać na detoks?
4. Barry Forshaw, brytyjski dziennikarz zajmujący się literaturą kryminalną, pisząc o Henningu Mankellu, autorze „Powrotu nauczyciela tańca" (W.A.B.), zwraca uwagę na te książki skandynawskiego pisarza, które niekoniecznie łączy osoba komisarza Wallandera. „Głęboka świadomość społeczna, wyłaniająca się z utworów Mankella, współgra z jego własnym zaangażowaniem w poprawę warunków życia ludzi poszkodowanych: pracował w teatrze w Afryce, a jego utwory wykraczają daleko poza granice kryminału, jak choćby: »Mózg Kennedy'ego«, »Głębie« czy »Oko lamparta«. Ta ostatnia powieść, której akcja toczy się na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, to żywiołowa prezentacja związków między białymi farmerami a tubylczymi robotnikami rolnymi w Afryce, gdzie główny bohater walczy z nieprzyjazną ziemią i popada w obłęd. »Djup« (Głębie) to frapująca mroczna baśń umiejscowiona w Szwecji w 1914 roku; jej bohaterem jest wysłany z tajną misją kapitan statku, który zaczyna mieć obsesję na punkcie kobiety spotkanej na opustoszałej wyspie. Obecnie, niezależnie od gatunku, jaki Mankell wybierze, ma swoje grono miłośników, niecierpliwie czekających na jego kolejny utwór". Zdaniem Forshawa szwedzki pisarz, „podobnie jak reżyser Ingmar Bergman (którego córka jest żoną Mankella), nieustannie walczy ze stereotypami na temat nordyckiej mroczności i pisze utwory pełne optymizmu i humanizmu, choć nie brak w nich morderstw i przelewu krwi – nieodzownych atrybutów tego gatunku literatury".
5. „Pałac Północy" (Muza SA), czyli Carlos Ruiz Zafon dla młodzieży. Właściwie nic w tym dziwnego; wszystkie książki hiszpańskiego pisarza balansują na krawędzi literatury dla młodzieży i dla dorosłych. Żadna sensacja; a co niby robił Aleksander Dumas, że o Henryku Sienkiewiczu też nieśmiało wtrącę.
6. „Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy" Marilyn Monroe (WL) zainteresują z pewnością, tych, dla których wciąż jest symbolem seksu. A może kogoś jeszcze? Ponoć to ona stwierdziła kiedyś: „Zawsze dostaje mi się gorzki kawałek lizaka".
7. „Ta powieść, którą ja państwu proponuję, nie jest przeznaczona dla tzw. elit. Jest przeznaczona dla »starszych, gorzej wykształconych i z mniejszych ośrodków«. Bez względu, oczywiście, na ich wiek, posiadane papiery i miejsce zamieszkania" – tak na łamach „Rz" rekomendował swego „Zgreda" Rafał A. Ziemkiewicz (Zysk i S-ka).
8. Kto naprawdę krył się za tubalnym, zaraźliwym śmiechem i zadziwiająco młodzieńczym spojrzeniem niebieskich oczu? Po lekturze książki Andrzeja Franaszka „Miłosz. Biografia" (Znak) wiemy o nobliście znacznie więcej niż wcześniej.
9. „Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn" Rafała Kosika (Powergraph) przynosi kolejną porcję pomysłów dyrektora gimnazjum o wdzięcznym nazwisku Stokrotka. Dla piśmiennej dziatwy.
10. „Łotr. Księga II trylogii zdrajcy" Trudi Canavan (Galeria Książki) to rzecz o magii. Dość, by z tą książką dać sobie spokój.
11. „Woda dla słoni" Sary Gruen (Rebis) przełożona została na język wyreżyserowanego przez Francisa Lawrence'a filmu. Grają w nim Reese Wiherspoon, Robert Pattinson i Christopher Waltz. Ale najważniejsze, że kreowany przez Pattinsona główny bohater o imieniu Jacob ma na nazwisko Jankowski.
12. Opinie nabywców książki Beaty Pawlikowskiej „Blondynki na językach – angielski brytyjski" (National Geographic) są entuzjastyczne. „Z tą książką wszystko wydaje mi się dużo prostsze" – powiada w Sieci niejaka Goga. Życząc powodzenia w nauce języka, zwracam uwagę na znaczącą część tej minirecenzji: „wydaje mi się".
13. Wysoka pozycja „Chichotu losu" Hanki Lemańskiej (Zysk i S-ka) to efekt jojo popularności serialu telewizyjnego. Błaha historia, ale inteligencji nie obraża.
14. „Dom sióstr" to chyba najlepsza z wydanych dotąd w Polsce przez tego samego wydawcę (Sonia Draga) powieści niemieckiej pisarki Charlotte Link. Ta solidna, ponad 600-stronicowa książka jest czymś więcej niż romantyczną sagą rodzinną. I nie tylko dlatego, że zawiera całkiem zgrabnie poprowadzone wątki kryminalne. To, co przydarza się bohaterce „Domu sióstr" w angielskim Yorkshire, gdzie natrafia na zapiski byłej właścicielki zajmowanej posiadłości, pozwala na rekonstrukcję wydarzeń sprzed pół wieku. Historia, okazuje się, jest wciąż jeszcze żywa, a choć dobro ostatecznie zwycięża zło, nie mamy do czynienia z klasycznym happy endem. Może dlatego, że – jak powiada powieściowa ofiara: – „... ciągłe szukanie winy u innych miewa zgubne skutki, bo wtedy nigdy nic się nie zmienia. Cokolwiek zrobił mi Fernand... Zawsze muszą być do tego dwie osoby. Jedna, która coś robi, i druga, która na to pozwala. A mnie tak rozwścieczyło właśnie to, że zawsze pozwalałam innym robić ze sobą wszystko. Przez całe życie".
15. Choć Marek Krajewski twierdzi, że matematyczne zagadki z „Liczby Charona" (Znak) nie powinny sprawiać trudności przeciętnie wykształconemu czytelnikowi, jestem widać przykładem wyjątkowej tępoty w tym kierunku (na co w moim życiorysie da się znaleźć dowody). Cieszy mnie natomiast rozwijająca się z książki na książkę postać głównego bohatera ostatnich powieści Krajewskiego, lwowskiego komisarza Edwarda Popielskiego. Na pewno bliższy mi jest od Mocka – protagonisty mrocznych historii pomieszczonych przez autora w książkach z Breslau w tytule. Popielski znowu, oczywiście, popada w tarapaty, a to za sprawą miłości. Jednak najwięcej radości sprawił mi jego konflikt z nowym szefem, po którym – rzecz jasna, na pewien tylko czas – wyleciał z pracy w policji za niesubordynację. Cóż miał jednak począć, skoro jego nowy przełożony nie był w stanie przeprowadzić bardziej skomplikowanego śledztwa „niż ściganie koniokradów". A swoją drogą, „Liczby Charona" nawiązują wprost do słynnej lwowskiej szkoły matematycznej. To była w nauce prawdziwa potęga.
16. „Arabska córka" Tanyi Walko (Prószyński Media) to kontynuacja cieszącej się dużym zainteresowaniem „Arabskiej żony". Tak jak tam znajdziemy tutaj dramatyczne opowieści o tym, co może się dziać na styku różnych, nieznających się i nieufnych wobec siebie kultur. Tak, tak... wielokulturowość to nie sam cud, miód.
17. Joanna Racewicz, autorka „12 rozmów o miłości. Rok po katastrofie" (Wydawnictwo Zwierciadło) była predestynowana do napisania tej książki. Jest wdową po Pawle Janeczku, ochroniarzu Lecha Kaczyńskiego, który wraz z prezydentem zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.
18. W „Osaczonej" P.C. Kast i Kristin Cast, piątym tomie cyklu „Dom nocy", pojawia się zagrożenie ze strony potężnego Kalony. Już się boję...
19. O „Złotych żniwach" Jana Tomasza Grossa (Znak) powiedziano wystarczająco dużo, by się powtarzać. Książka z naciągniętą tezą, książka o fałszywych przesłankach i wnioskach, książka podła.
20. „Chciałem znaleźć rzeczywistego Jezusa" – powiada Benedykt XVI, jakby tłumacząc się z książki „Jezus z Nazaretu". Jej druga część ma podtytuł: „Od wjazdu do Jerozolimy do Zmartwychwstania" (Jedność).
21. W „Wielkim projekcie" Stephena Hawkinga i Leonarda Młodinowa (Albatros A. Kuryłowicz) nie mówi się o tym, że Boga nie ma, ale że nie jest on potrzebny, by wyjaśnić świat. Kto chce, niech wierzy (nie wierzy).
22. Córkom Amy Chua, autorki „Bojowej pieśni tygrysicy" (Prószyński Media), nie wolno – jak czytam – nocować i bawić się u koleżanek, grać w szkolnych przedstawieniach, oglądać telewizji i dostawać ocen niższych niż szóstka. Nie miałbym nic przeciwko upowszechnieniu w Polsce wzorów chińskich. Zwłaszcza w swoim otoczeniu.
23. Jedni w cuda czynione przez Jana Pawła II wierzą, inni nie. Adwersarze tak czy inaczej powinni sięgnąć po „Cuda Jana Pawła II" Pawła Zuchniewicza (Prószyński Media).
24. W „Białej Marii" Hanna Krall (Świat Książki) po raz kolejny opowiada o tym, jak żydowskiej dziewczynce udało się przeżyć Holokaust. Różnica jest ta, że tym razem opowiada o sobie samej.
25. „Chłopiec z Wadowic. Biografia błogosławionego Jana Pawła II dla dzieci" Małgorzaty Skowrońskiej i ks. Roberta Nęcka (Zielona Sowa) to pozycja, powiedziałbym, okolicznościowa. Sporo jej egzemplarzy kupionych zostało w związku z majowymi pierwszymi komuniami.
26. N.J. Cooper, pisarz brytyjski, niebywałego sukcesu powieści Stiega Larssona, w tym „Zamku z piasku, który runął" (Czarna Owca), doszukuje się w tym, że szwedzki autor „stworzył swoją bohaterkę, Lisbeth Salander, opierając się na postaci Pippi Langstrump, supersilnej dziewczynki z cyklu powieści Astrid Lindgren, wydawanych od 1945 roku. Przypadkowo Salander ma także wiele wspólnego z Kathy Mallory, bohaterką popularnej w Stanach Zjednoczonych powieściopisarki Carol O'Connell. Podobnie jak Mallory Salander ma za sobą traumatyczne dzieciństwo i kiedy dorosła, stała się w mniejszym lub większym stopniu nieczuła na ból. Jest hakerką i potrafi walczyć, ma fotograficzną pamięć, nie zawsze jest szczera i ma urok przyciągający wrażliwych i inteligentnych mężczyzn, którego mogłaby jej pozazdrościć niejedna syrena (? – przyp. K.M.). Działania Salander wykluczają ją z szeregu postaci realistycznych. Nie tylko zarabia miliony, kradnąc je z internetowego konta, ale też udaje jej się wyjść cało z takich opresji, jak strzał w głowę czy zakopanie żywcem. Pippi Langstrump urzekała całe pokolenia dzieci, a Kathy Mallory była jedną z najpopularniejszych postaci kobiecych w literaturze kryminalnej. Nie ma wątpliwości, że ogromna liczba czytelników lubi bajki o nierealistycznie łamiącej prawo kobiecie takiej jak Salander. Upajają się historiami o nadętych plutokratach pokonanych przez dzielne jednostki. A liczby pokazujące wielkość sprzedaży sugerują, że czytelnicy lubią też drastyczną przemoc. Larsson dostarcza im te wszystkie elementy".
27. Tiziano Terzani, autor książki „Zakazane wrota" (W.A.B.) przez cztery lata był Dengiem Tiannuo. Mieszkał w Pekinie i tak mu było świetnie, że w końcu został poddany reedukacji i wydalony z kraju. We Włoszech stał się legendą.
28. Julia Child, autorka „Gotuj z Julią" (WL), to najbardziej znana szefowa kuchni w Stanach Zjednoczonych. Tych, którzy mają w pogardzie kuchnię amerykańską, zachęcam do lektury, gdyż to właśnie Julia Child przybliżyła Jankesom choćby nieznaną im wcześniej kuchnię francuską.
29. Eric-Emmanuel Schmitt do swojej „Trucicielki" dołączył kilkustronicowy „Pamiętnik autora", pisany w czasie powstawania opowiadań składających się na ten tom. Dowiadujemy się z niego, że: „Wiele powieści przypomina wyrób czekoladopodobny, w którym brak czekolady, inaczej mówiąc, więcej jest wypełniania dziur niż czystej treści. Często tekst jest rozciągnięty, wyczerpujące opisy przypominają raczej protokół komornika, dialogi są przeniesione prosto z życia i psują styl, teorie znoszą się nawzajem w sposób dowolny, wydarzenia mnożą się niczym komórki rakowe".
30. „Jego serce łomotało o jego własne żebra" – ten cytat z „Miasta upadłych aniołów" Cassandry Clare zapamiętam na długo. Boski!
Ranking sporządziła Anna Pietruczak Komentarz Krzysztof Masłoń
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA