fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2011

Napieralski chce być jak Kwaśniewski

ROL
Spotkania z wyborcami, uściski dłoni, troska o „ludzkie sprawy” – SLD w kampanii oprze się na metodach z 1995 r.
Przyjazna, otwarta, prospołeczna – taki wizerunek partii chce kreować Sojusz Lewicy Demokratycznej w kampanii przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. I oprzeć to niemal wyłącznie na osobie lidera Grzegorza Napieralskiego.
– W sondażach zaufania zwykle zajmuje drugie miejsce za Donaldem Tuskiem, a niekiedy nawet go wyprzedza. Jest pozytywnie odbierany w społeczeństwie, więc będziemy chcieli to wykorzystać – przyznaje rzecznik partii Tomasz Kalita.
Jak? Podczas bezpośrednich spotkań z wyborcami. Ale na początku nieformalnej jeszcze kampanii Napieralski ma unikać występów na wielkich wiecach, a koncentrować się na spotkaniach z przedstawicielami konkretnych grup społecznych i zawodowych.
I już to robi. Na początku maja spotkał się z rolnikami w Spale, w jednym z gospodarstw zjadł obiad. Wczoraj bawił się z dziećmi w otwartym właśnie ogródku jordanowskim na warszawskim Ursynowie i zapowiedział, że SLD chce, by powstawały one w każdym mieście. Jutro zje obiad z górnikami z Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA i zjedzie do kopalni. W sobotę na konferencji z młodzieżą ogłosi raport o stanie młodego pokolenia. Nasi informatorzy z SLD mówią, że jeszcze w tym miesiącu Napieralski ma odbyć co najmniej kilkanaście podobnych spotkań „społecznych".
– Zadziała technika marketingu szeptanego. A ludzie przy urnie wyborczej przypomną sobie, że lider SLD nie wygłaszał płomiennych przemówień z trybuny na rynku w miasteczku, ale był wśród nich, pytał o ich problemy – mówi „Rz" Józef Oleksy (SLD).
Były premier nie ukrywa, że kampania wizerunkowa partii to odwzorowanie kampanii prezydenckiej Aleksandra Kwaśniewskiego z 1995 r. – Wtedy nie byliśmy dopuszczani do mediów, a Kwaśniewski jeździł w teren, spotykał się z ludźmi, ściskał dłonie i wygrał – dodaje.
W 1995 r. do walki o prezydenturę Kwaśniewski startował z hasłem „Wybierzmy przyszłość". W trakcie kampanii, poruszając się specjalnym autobusem, tzw. KWAK-iem, przejechał 23 tys. km, odwiedził ok. 120 miejscowości, pokazywał się na festynach i innych lokalnych imprezach.
– Rzeczywiście, trochę wzorujemy się na kampanii Aleksandra Kwaśniewskiego z 1995 r. Była perfekcyjna – potwierdza Kalita.
Czy powtórka sprzed 16 lat przyniesie partii sukces? – Bo ja wiem? Czas nie stoi w miejscu, politycy są dziś gorzej niż wówczas odbierani w społeczeństwie – zastanawia się Oleksy.
– Kiepski pomysł – uważa natomiast politolog dr Jacek Kloczkowski. – Kwaśniewski potrafił zjednywać ludzi, Napieralski jest sztuczny. Zdarza mu się przekraczać granicę między „równiachą" a „obciachem".
Zdaniem politologa bardziej skuteczne byłoby zaangażowanie do kampanii wizerunkowej obok Napieralskiego także Leszka Millera i Ryszarda Kalisza. – Zwiększałoby to szansę na szeroką mobilizację elektoratu SLD. Ale Napieralski gra przede wszystkim na siebie, odsuwając tych, których pozycja może mu zagrozić – ocenia Kloczkowski.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora w.wybranowski@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA