fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosja: zabójca Anny Politkowskiej schwytany

Anna Politkowska - znicze przed ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
W Czeczenii aresztowano Rustama Machmudowa. Śledczy uważają go za mordercę dziennikarki
Anna Politkowska, znana dziennikarka i obrończyni praw człowieka, została zastrzelona na klatce schodowej swojego domu w 2006 roku.
W ostatnich latach życia jej praca koncentrowała się na Czeczenii. Publicystka demokratycznej „Nowej Gazety" opisywała korupcję i zbrodnie dokonywane tam przez siły rosyjskie. Bardzo wiele pisała o terrorze, morderstwach i grabieżach obecnego, prorosyjskiego prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa. Tego ostatniego opisywała jako hipokrytę. Publicznie przedstawiał się jako muzułmanin, ale faktycznie łamał zasady islamu, m.in. poprzez picie alkoholu i erotyczne zabawy w łaźni. Właśnie na Kadyrowa, jako prawdopodobnego zleceniodawcę mordu, wskazywali niezależni dziennikarze – współpracownicy Politkowskiej – i jej rodzina. Niektórzy obserwatorzy sugerowali, że zabójstwo publicystki miało być „prezentem" dla Władimira Putina, którego Politkowska ostro atakowała. Zamordowano ją bowiem w dniu urodzin ówczesnego prezydenta. Władze natomiast sugerowały, że zabójstwo mogło być prowokacją mającą na celu oczernienie prezydenta.
– Dysponujemy wiarygodną informacją, że w określonych kręgach za granicą planowano złożenie rytualnej ofiary w celu dyskredytacji władzy rosyjskiej – mówił sam Putin. Władze sugerowały, że za morderstwem stał Borys Bierezowski, oligarcha i szara eminencja Kremla z okresu Borysa Jelcyna, który pokłócił się z Putinem i uciekł do Londynu. Okazało się jednak, że w morderstwie najprawdopodobniej uczestniczyli Czeczeni, niepowiązani z Bierezowskim czy partyzantką, tylko z kadyrowskimi władzami, rosyjskimi służbami i szemranymi biznesmenami. O udział w zabójstwie oskarżono braci Dżabraila i Ibrahima Machmudowów, oficera milicji Siergieja Chadżikurbanowa i oficera FSB Pawła Riaguzowa. Aresztowanych postawiono przed sądem, który uniewinnił ich z braku dowodów. Sąd Najwyższy zmienił jednak decyzję trybunału pierwszej instancji i sprawa rozpoczęła się znowu. Bezpośrednim wykonawcą zbrodni miał być brat Dżabraila i Ibrahima – Rustam, który nie został schwytany i ukrywał się przez pewien czas za granicą. Szef „Nowej Gazety" Siergiej Sokołow wyraża zdziwienie, że Machmudow, poszukiwany listem gończym, zdołał pozyskać fałszywy paszport i wyjechać za granicę, a potem wrócić. Według Sokołowa musiał mu pomagać ktoś wpływowy. Adwokat rodziny dziennikarki Anna Stawicka podkreśliła, że gdyby śledztwo prowadzono we właściwy sposób, to Machmudowa zatrzymano by cztery lata temu. Jej zdaniem o przełomie w sprawie można byłoby mówić, gdyby zostało ujawnione nazwisko zleceniodawcy. Brat Politkowskiej Ilia wątpi, by to nastąpiło. – Z dokumentów, które widziałem w sądzie, wynika, że Machmudow raczej nie zna zleceniodawcy – powiedział. We wtorek nastąpiło również inne wydarzenie, ważne dla rosyjskiego systemu prawnego. W Strasburgu Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że Rosja naruszyła prawa Michaiła Chodorkowskiego poprzez poniżające traktowanie go w areszcie w trakcie procesu. Zarazem jednak Trybunał odmówił uznania byłego szefa Jukosu za ofiarę represji politycznych.  
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA