fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

BGŻ lekko w górę w debiucie

Debiut BGŻ na warszawskiej giełdzie. W środku Jacek Bartkiewicz, prezes banku
Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Cezary Adamczyk
Akcjami BGŻ w pierwszym dniu notowań handlowano w przedziale 60,65 – 63,6 zł.
Daje to maksymalny zarobek na debiucie w wysokości 6 proc., czyli na czysto (uwzględniając prowizję i podatek ) nieco ponad 60 zł. Na zamknięciu notowań kurs ustalił się na 61,25 zł, czyli 2,08 proc. więcej, niż wynosiła cena sprzedaży.
W porównaniu z ostatnimi ofertami Skarbu Państwa jest to wynik nader skromny. Dość powiedzieć, że na papierach pięciu ostatnich firm prywatyzowanych przez skarb w pierwszym dniu notowań można było zarobić niemal 15 proc. W przypadku akcji prywatyzowanych banków inwestorzy zarabiali w przeszłości średnio prawie 19 proc.
Słaby debiut spowodował, że większość inwestorów indywidualnych, którzy w liczbie przeszło 76 tys. zapisali się na akcje banku, zdecydowała się zatrzymać je w portfelach.
Podobnie zachowuje się Skarb Państwa, który ostatecznie zostawił sobie 25-proc. pakiet akcji banku, a sprzedał tylko 12 proc. walorów.
– Wycena fundamentalna banku jest i będzie dużo większa i powinna znaleźć odzwierciedlenie w cenie akcji po zrealizowaniu działań podnoszących wartość BGŻ – mówił na uroczystości debiutu minister skarbu Aleksander Grad. – Wychodzić będziemy z inwestycji wtedy, kiedy będą do tego najlepsze warunki – dodał.
W sumie zawarto ponad 8,3 tys. transakcji, z czego ok. 75 proc. to operacje przeprowadzone przez drobnych inwestorów. Maksymalny pakiet akcji, jaki otrzymali w ofercie, to 20 – 21 sztuk.
Sądząc po niewielkiej ilości dużych transakcji, można zakładać, że fundusze przy tych poziomach cenowych nie są zainteresowane akcjami BGŻ. Największa transakcja opiewała na  57 tys. akcji. Poza tym zanotowano zaledwie kilkanaście tysięcy transakcji opiewających na 1 tys. i więcej akcji.
Minister skarbu podkreślił, że debiut BGŻ na giełdzie był „w żywotnym interesie rządu", ale także – jak dodał – samej spółki i jej głównego akcjonariusza
– Rabobanku (ma ponad 59 proc. akcji). Nie jest tajemnicą, że holenderska grupa starała się kupić cały pakiet akcji należący do Skarbu Państwa i nie zależało jej na IPO, ostatecznie jednak rząd zdecydował się na wariant giełdowy.
W piątek Aleksander Grad wspólnie z szefem BGŻ Jackiem Bartkiewiczem i członkiem zarządu Rabobanku Berrym Martinem deklarowali, że była to wspólna decyzja i obie strony liczą na dobrą współpracę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA