fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Kto wymyślił, by Kaczyńskiego pochować na Wawelu

Pochówek na Wawelu Lecha Kaczyńskiego zaproponowali podczas spotkania z Moniką Olejnik Paweł Kowal i Adam Bielan – piszą autorzy książki „Smoleńsk. Zapis śmierci”
Michał Krzymowski i Marcin Dzierżanowski, pisząc o kulisach pogrzebu prezydenckiej pary, ujawniają, że pomysł pochówku w katedrze wawelskiej miał się zrodzić na spotkaniu polityków Adama Bielana i Pawła Kowala z Moniką Olejnik w Warszawie. Informacje z ich książki, która ukaże się jutro, ujawnił Wprost.pl.
Dziennikarze twierdzą, że to Kowal pierwszy – obok możliwości pochówku w archikatedrze w Warszawie lub Świątyni Opatrzności Bożej i na Powązkach – wspomniał o Wawelu. Pomysł spodobał się Bielanowi.
Z kolei o wysondowanie opinii kard. Stanisława Dziwisza na temat możliwości pogrzebu na Wawelu poproszono senatora PiS Zbigniewa Cichonia, znanego adwokata z Krakowa.
– Nie będę mówić, kto jest autorem pomysłu pochówku na Wawelu, bo nie wiem, czy te osoby sobie tego życzą, ale potwierdzam, iż misję w kurii odbyłem. Jak widać, z dobrym skutkiem – mówi „Rz" Cichoń.
Zbigniew Cichoń, senator PiS, potwierdza, że odbył w tej sprawie misję w kurii
– To kłamstwo. Nie organizowałam spotkania z posłami PiS, ani nie brałam udziału w ustalaniu miejsca pochówku prezydenta – mówi „Rz" Monika Olejnik. – Nie zabiegałam też wcześniej, jak również piszą autorzy książki, o spotkanie z prezydentem. W 2008 r. powiedział bowiem po wywiadzie, jaki z nim przeprowadziłam, iż „jestem na jego krótkiej liście" i mnie wykończy, za co zresztą potem przepraszał.
– Spotkanie z redaktor Olejnik się odbyło, ale nie w tak wąskim gronie i nie mam pewności, czy rozmawialiśmy o pochówku na Wawelu. Ten pomysł zrodził się wówczas w kilku miejscach – mówi Kowal. – Nie zamierzam publicznie roztrząsać szczegółów przygotowania do pogrzebu prezydenta i relacjonować wielu prywatnych spotkań, jakie wtedy odbyłem.
Autorzy książki napisali też, że gdy zapadała decyzja o pochówku, kard. Dziwisz, po rozmowie telefonicznej z pełniącym wówczas obowiązki prezydenta Bronisławem Komorowskim, miał stwierdzić: „co za dureń". Komorowski bowiem miał powiedzieć, że „co to za różnica, czy prezydent będzie leżał na Wawelu, czy na Powązkach?".
Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, mówi KAI, iż metropolita krakowski podjął decyzję w sprawie pochówku po rozmowach z rodziną zmarłego i ze stroną rządową. Zaprzecza też, by kardynał, który nigdy źle nie wypowiada się o ludziach, użył po rozmowie z marszałkiem Komorowskim słowa „dureń".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA