fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Kataklizm uderzył nie tylko w Japonię, tracą polskie firmy

Bloomberg
Zmieniająca się sytuacja na rynku naftowym, finansowym i żywnościowym nie sprzyja polskim firmom i konsumentom
— Decydujące znaczenie  będzie miała sytuacja w Japonii, która jest trzecią potęgą gospodarczą świata. Załamanie gospodarcze w tym kraju, spowodowane skutkami trzęsienia ziemi i tsunami, oraz wciąż tlącą się możliwością katastrofy nuklearnej,  może doprowadzić do gospodarczego krachu w skali globalnej. Właśnie ta wizja wywołuje objawy paniki na rynkach finansowych. Reagują także rynki surowców rolnych, gwałtowny spadek odnotowują choćby ceny zbóż i cukru — wskazuje Andrzej Kalicki, szef Zespołu Monitoring Zagranicznych Rynków Rolnych.

Rośnie popyt na żywność

Firmy mocno odczują podwyżki cen surowców rolnych. Wydarzenia w Japonii potęgują zapotrzebowanie na mleko w proszku, maleją zapasy zboża, cukru i roślin do produkcji oleju. Z powodu drogich pasz zaczyna drożeć mięso. W trudnej sytuacji znalazły się młyny, producenci olejów i słodyczy, którym dostawcy zboża, rzepaku i cukru wypowiadają umowy. Powodem jest brak surowców, choć czasami to także chęć zarobienia na wyższych cenach. — Oferty dwukrotnie wyższe niż zawierane jeszcze kilka miesięcy temu kontrakty  nie mają fundamentów biznesowych — podkreśla Marek Malinowski, prezes ZPC Mieszko.
Firmy spożywcze nie zrekompensują sobie astronomicznych cen zakupu cukru, rzepaku i mąki proporcjonalnymi podwyżkami w sklepach. Rentowność branży spożywczej spadnie.
Bank BGŻ ocenia, że ceny żywności będą jeszcze rosły nieprzerwanie do maja i w czerwcu będą wyższe o 5-6 proc. w porównaniu do ubiegłego roku.
— Wydaje nam się, że pomiędzy lutym a czerwcem najbardziej mogą podrożeć owoce i warzywa –  nie jest to nic nadzwyczajnego, gdyż zazwyczaj na początku roku ich ceny rosną. W dalszej kolejności wzrosty cen możemy obserwować również w przypadku mięsa oraz pieczywa i produktów zbożowych — ocenia Michał Koleśnikow z Banku BGŻ.
Jego zdaniem cukier może potanieć, gdyż to co obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach, czyli gwałtowny wzrost cen i panikę w sklepach, wydaje się zupełnie nieuzasadnioną i przesadną reakcją konsumentów.

Waluta słabnie

Turbulencje na rynkach zagranicznych spowodowały, że decyzje o pozyskiwaniu środków na rynku finansowym są odkładane na później. Sytuacji bacznie przygląda się PKO Bank Polski, który w ubiegłym roku wyemitował euroobligacje w kwocie 800 mln euro w ramach programu opiewającego na 3 mld euro.
Ilona Wołyniec, dyrektor departamentu finansowania projektów inwestycyjnych w PKO BP przyznaje, że zawirowania jakie obserwujemy powodują zmienność warunków na rynku długu w Europie, co może powodować wzrost marży, a dla emitentów będzie oznaczać  wyższy koszt pozyskiwania finansowania za granicą.
- Obecnie inwestorzy ostrożnie podejmują decyzje na rynku długu europejskiego. Podkreślić należy, iż początek tego roku był dobry pod względem wartości uplasowanych emisji w Europie, ale teraz nastąpiło " zatrzymanie rynku"- tłumaczy Ilona Wołyniec. Dodaje , że inwestorzy czekają na to jakie będą efekty katastrofy w Japonii oraz wydarzeń w krajach Afryki Północnej.  Dlatego też, przykładowo zapowiedziana wcześniej emisja belgijskich obligacji rządowych, która miała zostać uplasowana w tym tygodniu, została przesunięta w czasie. - To potwierdzenie, że warunki rynkowe są trudniejsze niż były do początku marca - argumentuje.

Problemy naftowe

Wysokie ceny ropy oznaczają, że PKN Orlen i Lotos muszą zwiększyć wydatki na zakup surowca do produkcji paliwa w swoich rafineriach. Ale jednocześnie analitycy rynku wskazują, że zwiększy się wycena zapasów ropy, co pozytywnie wpływa na wyniki finansowe spółek. W gorszej sytuacji jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, bo według naftowych notowań ustalana jest cena gazu w kontrakcie z rosyjskim Gazpromem. A koncern ten pokrywa ponad 60 proc. krajowych potrzeb. Skutki wywindowania cen ropy PGNiG odczuje szczególnie pod koniec roku, bo wtedy gwałtownie wzrosną koszty importowanego gazu. W tym kwartale też będą wysokie ze względu na osłabienie złotego. Ale też jest dobra wiadomość - droga ropa służy wynikom PGNiG-u o tyle, że spółka będzie miała wyższe przychody ze sprzedaży tego surowca, który wydobywa z krajowych złóż. Obecna sytuacja na światowych rynkach źle wróży jednak negocjacjom polskiej firmy z Gazpromem w sprawie obniżek cen.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA