Jak informuje „Fakt”, 46-letniego znanego łódzkiego mecenasa namierzyli funkcjonariusze z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Miał być całkowicie zaskoczony wizytą mundurowych i nie stawiał oporu. Dzisiejszą noc spędzi na komendzie w Hrubieszowie. Jutro ma być przewieziony do zakładu karnego w Łodzi.  

Znany prawnik spowodował wypadek i kpił z ofiar

W kwietniu 2025 r. Paweł Kozanecki został skazany za spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęły dwie kobiety. Doszło do niego we wrześniu 2021 r. na drodze między Barczewem a Jezioranami pod Olsztynem w województwie warmińsko – mazurskim. Z opinii biegłych wynika, że Mercedes kierowany przez mecenasa zjechał na drugi pas jezdni i zderzył się czołowo z Audi 80. Na miejscu zginęły dwie kobiety w wieku 53 i 67 lat, prowadząca i pasażerka Audi.  

Po tej tragedii prawnik opublikował w internecie film, w którym stwierdził, że wypadek był wynikiem konfrontacji bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach". Wypowiedź ta wywołała ogromne oburzenie opinii publicznej. Kozanecki przeprosił za swoje słowa, twierdził, że został źle zrozumiany. Nie przyznał się jednak do spowodowania wypadku.

Sąd Rejonowy w Olsztynie wymierzył adwokatowi karę dwóch lat pozbawienia wolności i pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów.  Zasądził też relatywnie wysokie – jak na proces karny – nawiązki na rzecz rodzin ofiar wypadku. Mąż, matka i dzieci kobiet miały otrzymać po 30 tys. zł (dwie osoby), po 20 tys. (dwie osoby), po 15 tys. zł (dwie osoby), i 5 tys. zł (jedna osoba). 

Ten wyrok został zaskarżony przez obrońców, prokuraturę i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych. 5 marca br. zmienił go Sąd Okręgowy w Olsztynie. Obniżył karę do półtora roku więzienia uznając, że naruszenie zasad bezpieczeństwa ruchu było nieumyślne.

Czytaj więcej

Adwokat mówił o "trumnie na kółkach". Biegły: nie dał szans na uniknięcie tragedii

Adwokat nie chce za kraty, poprosił o bransoletę

Skazany mecenas złożył wniosek o odbywanie kary poza zakładem karnym tj. w trybie dozoru elektronicznego. Chciał też, by sąd wstrzymał wykonanie wymierzonej mu kary 1,5 roku więzienia, ale Sąd Okręgowy w Łodzi na to się nie zgodził. W kwietniu br. pełnomocnik rodzin ofiar ujawnił, że skazany nie zapłacił dotąd ani złotówki z zasądzonych pokrzywdzonym nawiązek. 

W związku z tym Prokuratura Okręgowa w Olsztynie rozważała złożenie wniosku o kasację prawomocnego wyroku. Natomiast łódzka policja 30 kwietnia opublikowała informację o poszukiwaniach Pawła Kozaneckiego.  

Czytaj więcej

Poszukiwany adwokat od „trumien na kółkach”. Jest oświadczenie jego obrońcy

Pełnomocnik poszukiwanego twierdził, że jego klient nie uciekł i nie unika kary. Świadczyć ma o tym fakt, że zawnioskował o odbycie jej w trybie dozoru elektronicznego.

 "W chwili obecnej nie rozstrzygnięto nawet wniosku poprzedniego Sędziego referenta o wyłączenie go od orzekania w sprawie, a co za tym idzie - nie wyznaczono posiedzenia w przedmiocie zezwolenia na odbycie kary w SDE. Zatem na półtora miesiąca od skierowania do Sądu wniosku o udzielenie skazanemu zezwolenia na odbycie kary w SDE, sprawa w zasadzie utknęła w martwym punkcie" - powiedział adwokat Kosma Bogdanowicz w Radiu Łódź.