fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rewolucje w krajach arabskich

Tunezja znów bez rządu

Libijscy rebelianci opanowali leżącą 50 km od stolicy Zawiję
AFP
Premier Tunezji podał się do dymisji po fali zamieszek, a na opanowanym przez rebelię wschodzie Libii powołano powstańczy rząd
Utworzony w Bengazi rząd tymczasowy Mustafy Abdela Dżalila ogłosił, że będzie działał przez trzy miesiące, do momentu przeprowadzenia wyborów nowego prezydenta. Jak zapowiedział Dżalil we wczorajszym wywiadzie dla telewizji al Dżazira, wybory mają być wolne i demokratyczne.
Na razie jednak rząd w Bengazi musi myśleć przede wszystkim o uporaniu się z drugim libijskim rządem – tym w Trypolisie. Choć wiele miast kraju oraz kluczowe pola naftowe wpadły w ręce rebeliantów, dyktator Muammar Kaddafi nadal sprawuje kontrolę nad stolicą i jej okolicami. Mieszkańcy Trypolisu szturmowali wczoraj banki, by odbierać 500 dinarów (ok.  400 dolarów) obiecanych im w piątek przez władze.
Libijscy rebelianci opanowali leżącą 50 km od stolicy Zawiję. Zaprosili tam zagranicznych dziennikarzy, by mogli się naocznie przekonać, że miasto nie jest już pod kontrolą władz w Trypolisie. Wczoraj po południu informowano jednak, że wierne Kaddafiemu jednostki pancerne okrążają Zawiję, szykując się do jej odbicia.
Z ogarniętej anarchią Libii do Egiptu i Tunezji uciekło już niemal sto tysięcy ludzi
W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego Rada Bezpieczeństwa ONZ uchwaliła embargo na dostawy broni dla reżimu Kaddafiego. Wydała też zakaz podróżowania do państw członkowskich organizacji dla 16 osób – Muammara Kaddafiego, jego siedmiu synów i córki oraz siedmiu najbliższych współpracowników. Rada podkreśliła, że systematyczne ataki na cywilów mogą być uznane za zbrodnię przeciw ludzkości, i wezwała Międzynarodowy Trybunał Karny do wszczęcia postępowania w tej sprawie.
Z ogarniętej anarchią Libii uciekło już do sąsiednich Egiptu i Tunezji niemal 100 tysięcy ludzi. To głównie Egipcjanie i Tunezyjczycy, którzy pracowali w Libii, ale również Azjaci oraz Libijczycy. Wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców Antonio Guterres zaapelował do wspólnoty międzynarodowej o udzielenie Egiptowi i Tunezji natychmiastowej pomocy humanitarnej. Na granicach koczują już tysiące ludzi, a z każdym dniem napływają nowi uchodźcy.
Tunezja pogrąża się tymczasem w kryzysie. Wczoraj do dymisji podał się premier Mohamed Ghannouszi, przeciw któremu od trzech dni organizowano burzliwe demonstracje.  W sobotę podczas starć na ulicach Tunisu zginęły trzy osoby, dziesięć zostało poważnie rannych, a setki odniosły lżejsze obrażenia. W ciągu dwóch dni – piątku i soboty – aresztowano 188 osób. Demonstranci w Tunezji uznali rząd tymczasowy za kontynuację reżimu obalonego 14 stycznia dyktatora Zina El Abidina Ben Alego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA