fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Płatnik surowo karze medyków

Fotorzepa, Bartłomiej Żurawski BŻ Bartłomiej Żurawski
Narodowy Fundusz Zdrowia nakłada na lekarzy nawet 800 tys. zł kary za błędne recepty
– Na początku tego roku padł rekord. Do okręgowej rady lekarskiej zgłosił się ortopeda, któremu fundusz nakazał zwrócić 800 tys. zł za recepty na leki refundowane nienależne choremu. Lekarz sprzedał mieszkanie i zapłacił, bo NFZ postraszył go odsetkami za każdy dzień opóźnienia – mówi Maciej Jędrzejowski, przewodniczący mazowieckiego związku zawodowego lekarzy.
Dodaje, że tak wysokie kary nie zawsze odpowiadają kwotom, które NFZ stracił z tego powodu, że pacjenci wykupili nienależne im leki. Fundusz zastrzega sobie jednak takie sumy jako kary umowne za nienależyte wykonanie zobowiązań. Wysokość procentową stawek określa w umowach na wystawianie recept refundowanych, które podpisuje z lekarzami prowadzącymi prywatną praktykę na podstawie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Jeśli medyk nie zapłaci kary, fundusz może rozwiązać umowę z jego gabinetem bez wypowiedzenia.
Co więcej, podstawę prawną do żądania tak wysokich kar umownych daje funduszowi rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. Dodatkowo stawkę winduje fakt, że NFZ kontroluje recepty wystawione pięć lat temu. Lekarze uważają, że przynosi to funduszowi nieuzasadnione korzyści.
– Nie bronimy nieuczciwych lekarzy, którzy rzeczywiście naciągają płatnika. Wtedy sprawa trafia do prokuratury i rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Nasze przewinienia trzeba jednak stopniować i nie nakładać drakońskich kar na osoby niewinne, które nieświadomie nie wpisały do dokumentacji medycznej wzmianki o recepcie – tłumaczy Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.
[wyimek]Kary NFZ uważamy za represje. Fundusz powinien je stopniować zależnie od zawinienia[/wyimek]
Zaznacza też, że właśnie przepisy o dokumentacji medycznej są tak skomplikowane i działające na korzyść NFZ, że ten, sprawdzając dokumenty, zawsze może się doszukać jakiegoś uchybienia.
– Fundusz podczas kontroli nie bada, czy ktoś rzeczywiście powinien dostać farmaceutyk. Jeśli jednak z dokumentacji medycznej znajdującej się w gabinecie wynika, że pacjent nie cierpiał na chorobę przewlekłą, a lekarz przepisał mu lek refundowany, to ten ostatni musi zwrócić nienależnie pobrane świadczenie – mówi Aleksandra Kwiecień z biura prasowego krakowskiego oddziału NFZ.
Innego zdania są jednak sami ukarani
– Fundusz kazał mi zapłacić 20 tys. zł za to, że przepisywałem pacjentowi receptę na
lek przeciwnowotworowy refundowany do 1000 zł. Jestem urologiem, a na kontroli u mnie pojawił się psychiatra. Stwierdził, że dokumentacja medyczna nie wskazuje, by pacjent musiał zażywać taki specyfik. Kontroler zażądał dostarczenia historii choroby do oddziału, ale Lux Med, w którym pracuję, wydał mi ją z opóźnieniem. Karę zapłaciłem – mówi „Rz” Daniel Leszczyński. Zaznacza, że odwoływał się do NFZ. Nic to jednak nie dało i teraz występuje na ścieżkę sądową.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2011/02/10/platnik-surowo-karze-medykow/#respond]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA