fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Włochy: surowiej dla pijanych kierowców

AFP
Piotr Kowalczuk
We Włoszech podwyższono kary dla pijanych kierowców, a wszystkie lokale nocne muszą być teraz wyposażone w alkomaty dla klientów
Zgodnie z nowym kodeksem drogowym (art. 54) restauracje, bary, dyskoteki i kluby, w których sprzedawane są napoje alkoholowe, zostały zobowiązane do udostępnienia klientom alkomatów, by mogli sprawdzić, czy powinni siąść za kierownicą. Za brak alkomatu grozi grzywna od 300 do 1200 euro, a w przypadku recydywy nawet zamknięcie lokalu. Przepisy objęły 100 tysięcy lokali w całych Włoszech, z czego około 1500 w Rzymie i 1700 w Mediolanie. Co więcej, należy wywiesić w widocznym miejscu szczegółową tabelę, która poinstruuje klienta, ile i czego może się napić, by nie wchodząc w kolizję z prawem zasiąść za kółkiem. Zależnie od tego, czy konsument jest mężczyzną czy kobietą, czy pije na pusty czy na pełny żołądek.
Właściciele różnie radzą sobie z nowym przepisem. W dyskotekach i klubach najczęściej spotkać można spore elektroniczne alkomaty wielkości automatu do sprzedaży papierosów (za 600 euro lub więcej). Po wrzuceniu 2 lub 3 euro można dmuchnąć przez słomkę w odpowiedni otwór, by zobaczyć na kolorowym ekranie, w jakim stanie upojenia się znajdujemy. W restauracjach i barach najpopularniejsze są z kolei alkomaty jednorazowe za 2,5 – 3 euro, do kupienia w aptece. Stosowane są również małe alkomaty wielokrotnego użytku za około 50 euro. W drogich restauracjach koszty na ogół bierze na siebie właściciel.
Z przeprowadzonych w weekend wyrywkowych kontroli wynika, że tabele są wszędzie, natomiast alkomaty w 70 proc. lokali. Posypały się już grzywny. Najwięcej w Neapolu, stolicy włoskiego bezprawia, gdzie wszelkie przepisy są notorycznie łamane. Na 30 skontrolowanych nocnych lokali w modnej dzielnicy Chiaia tylko sześć posiadało alkomaty. Podobnie było w Bari i Palermo na południu Włoch. Z obserwacji wynika też, że klienci niechętnie odnoszą się do alkomatów, zwłaszcza gdy trzeba za skorzystanie z nich zapłacić. W Genui w 400 lokalach nie skorzystał z nich nikt.
We Włoszech od 2001 roku limit alkoholu we krwi dla kierowców wynosi 0,5 promila (wcześniej 0,8). Dwa lata temu zaostrzono przepisy. Kierowców poniżej 21. roku życia posiadających prawo jazdy krócej niż trzy lata i wszystkich siadających za kółkiem służbowo obowiązuje tolerancja zero. Przekroczenie limitu do 0,8 promila pociąga za sobą grzywnę od 500 do 800 euro i odebranie prawa jazdy na trzy – sześć miesięcy. W przedziale 0,8 – 1,5 promila grzywna wzrasta do 3200 euro, do tego dochodzi do sześciu miesięcy więzienia i odebranie prawa jazdy na 6 – 16 miesięcy. Przekroczenie 1,5 promila kosztuje do 6 tysięcy euro, do roku więzienia, utratę prawa jazda na dwa lata oraz konfiskatę pojazdu, jeśli jest własnością pijanego kierowcy.
We Włoszech na drogach w 600 wypadkach ginie średnio 13 osób dziennie (spadek o 15 proc. w porównaniu z rokiem 2000, mimo że w tym czasie liczba samochodów wzrosła o 20 procent). 30 procent ofiar ginie w wypadkach z udziałem pijanego kierowcy. Do połowy tragedii dochodzi w weekendowe noce, gdy młodzież wraca z klubów i dyskotek. W tych przypadkach oprócz alkoholu w grę wchodzą narkotyki albo mieszanka obu używek. Prowadzenie pod wpływem narkotyków kosztuje 1,5 – 6 tysięcy euro i od trzech miesięcy do roku więzienia. Wysokość kar za spowodowany wypadek wzrasta o połowę.
W rankingu wypadków spowodowanych pod wpływem alkoholu na 100 tys. zarejestrowanych pojazdów Włosi wypadają dobrze. Powodują ich 17, Niemcy – 42, Brytyjczycy – 31, Szwedzi – 23. Może dlatego, że choć Włosi piją często i dużo, to upicie się dyskwalifikuje człowieka towarzysko.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA