Styl życia

Ćwiczenia z odporności

Z codziennych spacerów z dziećmi należy zrezygnować tylko, jeśli temperatura spadnie poniżej -10 st. C albo gdy maluch jest chory
Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman
Biegaj, odżywiaj się zdrowo i… choruj, by być zdrowym jesienią – radzą lekarze
Jesień w naszym klimacie sprzyja osłabieniu układu odpornościowego. By ustrzec się wirusów i bakterii, trzeba zmienić tryb życia z letniego na zimowy. Zmianę tę najlepiej zacząć od sposobu odżywiania. W lodówce zawsze powinna być porcja zieleniny – natka pietruszki, szczypiorek i koperek – oraz pojemnik jogurtu, kilka jaj i ser. Zadbajmy też o to, by w zamrażarce pojawiło się kilka porcji sezonowych warzyw i owoców, a w doniczce na parapecie – nieco świeżych ziół. – Dieta, która wzmocni odporność, to taka, która jest źródłem antyoksydantów oraz witamin A, C i E. Opiera się na chudym mięsie, rybach, warzywach, owocach i tzw. zdrowych tłuszczach zawartych np. w oliwie z oliwek i oleju lnianym – wyjaśnia dr n. med. Agnieszka Bujnowska, kierownik przychodni ze szpitala Med Polonia w Poznaniu.
[srodtytul]Miód i czosnek[/srodtytul] Szczególne znaczenie w jesiennej diecie mają produkty, które wzmacniają odporność. Tę listę otwierają miód, czosnek i cebula. W menu nie powinno także zabraknąć pełnoziarnistego pieczywa i makaronu, grubych kasz, płatków. Bogate w minerały wzmacniające odporność są nasiona, pestki, orzechy. Na listę warzyw i owoców należy wpisać przede wszystkim te, które zawierają witaminę C, witaminy z grupy B oraz beta-karoten, czyli np. czerwoną paprykę, kapustę, brokuły, szczypiorek, marchew, cytrusy, kiwi i czarne porzeczki. – Warzywa i owoce należy przyrządzać tak, by nie traciły cennych witamin. Obierajmy je więc cienko, a surówki przyrządzajmy tuż przed jedzeniem. Jarzyny gotujmy krótko, najlepiej na parze – radzi dr Agnieszka Bujnowska.
Jeśli sezon na nie się skończy, kupujmy mrożonki. – Zamrażanie nie niszczy witamin ani związków mineralnych, ale warzywa mrożone należy gotować krócej niż świeże – mówi dr Agnieszka Bujnowska. Zimą, w suchym powietrzu w pomieszczeniach organizm szybko traci dodatkowe porcje płynów. W pierwszej kolejności wysuszają się błony śluzowe nosa, jamy ustnej, gardła, to zaś ułatwia wirusom i bakteriom wnikanie do organizmu. Powinniśmy w ciągu dnia regularnie pić niewielkie porcje płynów (najlepiej niegazowanej wody mineralnej). [srodtytul]Dieta to nie wszystko [/srodtytul] Ważnym składnikiem odżywczym jesiennych posiłków są tzw. suplementy diety, czyli substancje dodatkowe, gotowe produkty spożywcze oraz tabletki, kapsułki, proszki lub płyny, których spożycie uzupełniające zwykłą dietę przynosi dodatkowe korzyści zdrowotne. – Suplementy dostarczają w skoncentrowanej formie składników odżywczych lub innych substancji o działaniu żywieniowym lub fizjologicznym. Ich stosowanie sprzyja uzupełnieniu codziennej diety ubogiej w niektóre składniki mineralne czy witaminy. Służą immunomodulacji, czyli wzmocnieniu odporności organizmu na infekcje różnego pochodzenia – tłumaczy dr Agnieszka Bujnowska. Do naturalnych immunomodulatorów zalicza się rośliny lecznicze, takie jak: jeżówka wąskolistna i jeżówka purpurowa, eleuterokok kolczasty, żeń-szeń, czosnek oraz inne substancje, tj. kit pszczeli (propolis) i wyciąg z grasicy. – Nie wszystkie z nich mają taką samą opinię w medycynie akademickiej, jednak są uznawane za sposób na wzmocnienie układu odpornościowego. Na bazie substancji naturalnych produkuje się rozmaite środki apteczne. Efekt ich działania najczęściej jest widoczny już po dwóch tygodniach, choć kuracja powinna trwać do skończenia opakowania – dodaje lekarka. [srodtytul]Hartuj i dotleniaj[/srodtytul] Ruch, i to zarówno na świeżym powietrzu, jak i w hali, jest jednym z podstawowych czynników wspomagających odporność. Dlatego należy o nim pamiętać zwłaszcza jesienią. – Bardzo polecam jogging uprawiany niezależnie od pory roku i basen przynajmniej raz w tygodniu – mówi dr Agnieszka Bujnowska. Każdego dnia warto znaleźć czas na spacer. Z wyjścia rezygnujmy tylko wtedy, gdy na dworze jest silny wiatr, ulewa, śnieżyca. – W przypadku małych dzieci spacer niewskazany jest również wtedy, gdy temperatura spada poniżej minus 10 stopni C lub jeśli dziecko jest chore. Spacer powinien trwać minimum godzinę – radzi dr Agnieszka Bujnowska. Sprawdzonym i skutecznym sposobem na wzmocnienie organizmu jest hartowanie. – Doświadczeni rodzice dobrze wiedzą, że dzieci można stopniowo przyzwyczajać do przebywania w niskich temperaturach. Wówczas mniej chorują i łatwiej znoszą zmiany pogody. Codzienne spacery, także w chłodniejsze dni, nie tylko trenują układ odpornościowy, poprawiają krążenie, ale również dotleniają tkanki ciała – zauważa dr Agnieszka Bujnowska. Przegrzewanie dziecka jest najczęstszą przyczyną typowych infekcji jesienno-zimowych, natomiast umiejętnie dawkowany chłód wzmacnia i krzepi. – Dlatego zaleca się, żeby dziecko, a także cała rodzina, przebywało w pomieszczeniu, w którym temperatura nie przekracza 21 – 22 st. C. Sypialnia powinna być dobrze wywietrzona, a temperatura w pomieszczeniu do snu nie wyższa niż 20 st. C – wyjaśnia dr Agnieszka Bujnowska. Nic tak nie wzmacnia naturalnej odporności jak... chorowanie. Ćwiczy ono bowiem układ odpornościowy, który walcząc z mikrobami, wytwarza przeciwciała. – U dziecka w wieku przedszkolnym normą jest sześć – osiem infekcji w roku. Na szczęście taki koszmarny jest zwykle tylko pierwszy rok pobytu w żłobku czy przedszkolu, kiedy to maluch styka się z wieloma zarazkami po raz pierwszy. Z wiekiem będzie chorować coraz rzadziej – przekonuje dr Agnieszka Bujnowska.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL