fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Falklandy: kto popiera Argentynę

Prezydent Wenezueli Hugo Chavez otwarcie wezwał brytyjską królową Elżbietę II do zwrotu Argentynie Falklandów
AFP
Argentyna zyskała wsparcie większości państwlatynoamerykańskich w jej sporze z Wielką Brytaniąo Falklandy. Kraje, którychpomoc ma kluczoweznaczenie, wolą jednakrobić interesy z Londynem
Prezydent Wenezueli Hugo Chavez otwarcie wezwał brytyjską królową Elżbietę II do zwrotu Argentynie Falklandów (zwanych przez Argentyńczyków Malwinami). – Królowo Anglii, mówię do ciebie. Czas imperiów się skończył, nie zauważyłaś jeszcze? Oddaj Malwiny ludowi argentyńskiemu! – apelował w swym cotygodniowym programie telewizyjnym „Allo Presidente”.
Argentyńska pani prezydent Cristina Fernandez wezwała państwa południowoamerykańskie i karaibskie do wsparcia Buenos Aires w sporze z Londynem o wyspy. Nikaragua i Wenezuela wsparły Argentynę jeszcze przed tym apelem. Na szczycie w Meksyku argentyńscy dyplomaci ogłosili, że otrzymali wsparcie od 32 państw-uczestników spotkania.
Argentyna, która przegrała wojnę z Wielką Brytanią o Falklandy w 1982 r., oficjalnie sprzeciwia się brytyjskim planom wydobywania ropy naftowej wokół wysp. Nie zważając na to, spółka Desire Petroleum ogłosiła w poniedziałek, że zaczęła wiercenia w odległości 60 mil na północ od Falklandów. Buenos Aires wprowadziło wymóg uzyskania zezwoleń na żeglugę po szlakach prowadzących na wyspy, przebiegających przez argentyńskie wody terytorialne, nie wystarczy to jednak do zablokowania brytyjskich planów. Podobne obostrzenia musiałyby wprowadzić również Chile i Urugwaj, ale mimo argentyńskich apeli te dwa kraje wcale się do tego nie kwapią. Chile zarabia na zaopatrywaniu Falklandów ze swoich portów i liczy na jeszcze większe zyski, gdy na wyspach powstanie naftowe eldorado. W sobotę do falklandzkiej stolicy Port Stanley przybył na rozmowy przedstawiciel urugwajskiej agencji morskiej, rozwiewając do końca iluzje Buenos Aires wspólnego oporu przeciw Londynowi.
Kapitan statku „Star Princess”, który przypłynął do Port Stanley z Buenos Aires, poinformował, że nie zwracał się do władz argentyńskich o żadne pozwolenie na rejs na Falklandy, a mimo to odbył podróż bez najmniejszych przeszkód. Właściciele jachtów pływających w tym rejonie informują tymczasem, że brytyjska agencja morska zaleciła im podjęcie pewnych środków ostrożności. Zawijając do portów Argentyny, mają używać tylko słowa „Malwiny”, natomiast na samych wyspach stosować wyłącznie termin „Falklandy”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA