fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Kto poprze podwyżkę stóp procentowych

Fotorzepa, Dariusz Pisarek Dariusz Pisarek
Jutro pierwszy raz na roboczym posiedzeniu spotka się Rada Polityki Pieniężnej trzeciej kadencji. Pierwsze decyzje o stopach procentowych RPP będzie podejmować w przyszłym tygodniu.
Ekonomiści wskazują, że sytuacja makroekonomiczna jest z punktu widzenia rady komfortowa – ma ona przynajmniej kilka miesięcy na „nauczenie się” prowadzenia polityki monetarnej. Przed nami jest bowiem kilka miesięcy spadku inflacji. Latem może się ona znaleźć w okolicach dolnego przedziału odchyleń od celu banku centralnego, czyli w pobliżu 1,5 proc.
Dlatego na początku obecnej kadencji RPP układ sił nie będzie miał tak dużego znaczenia jak wówczas, gdyby trzeba było natychmiast decydować o zmianach stóp. Dlatego również obecnie można znaleźć (tak oceniają np. ekonomiści ING Banku Śląskiego) aż czterech „niezdecydowanych” członków RPP.
Od tego, jak szybko będą się oni przekonywać do podwyżek stóp, będzie zależało to, kiedy zacznie się cykl zacieśniania polityki pieniężnej. Należy się spodziewać, że dojdzie do tego nieprędko – dopiero w drugiej połowie tego roku. Obok podziału dotyczącego bieżącej polityki pieniężnej, gdzie między obecną RPP a jej poprzedniczką nie ma wielkich różnic, będzie funkcjonował również podział dotyczący wejścia Polski do strefy euro. Doprowadzenie do szybkiej zmiany waluty ma w obecnej kadencji rady mniej zwolenników niż w poprzedniej.
[ramka]Jastrzębie: będą głosować za podwyżkami stóp
[srodtytul]prof. Jan Winiecki[/srodtytul]
Oponent prezesa NBP
W przeszłości był najczęściej cytowanym na świecie polskim ekonomistą. Nie ukrywa liberalnych poglądów. Ale jest przeciwnikiem ustalenia daty wejścia Polski do strefy euro przed spełnieniem kryteriów. Zdaniem obserwatorów wprowadzony został do RPP przez Platformę Obywatelską, by otwarcie konfliktować się ze Sławomirem Skrzypkiem. Głośny był jego felieton opublikowany w lokalnej prasie, w którym zarzucał Skrzypkowi, że nie ma wykształcenia wymaganego od szefa NBP. W odpowiedzi Skrzypek wytoczył mu proces. Winiecki przegrał, lecz wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
[srodtytul]dr Andrzej Rzońca[/srodtytul]
Wychowanek Balcerowicza
Mimo młodego wieku (ur. w 1977 r.) w RPP obecnej kadencji należy do najbardziej doświadczonych, jeśli chodzi o politykę pieniężną. Gdy prezesem NBP był Leszek Balcerowicz, pełnił funkcję jego doradcy w banku. Ma też na koncie staż w Europejskim Banku Centralnym i publikacje naukowe dotyczące polityki monetarnej i inflacji. Przed wejściem do RPP był wiceprezesem fundacji Balcerowicza Forum Obywatelskiego Rozwoju.Rzońca jasno deklaruje chęć walki z inflacją i poparcie dla jak najszybszego wejścia Polski do strefy euro.
[srodtytul]dr Andrzej Bratkowski[/srodtytul]
Orędownik przyjęcia euro
Jako były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego odpowiedzialny za analizy i badania (w tym przygotowywanie materiałów na posiedzenia RPP) w zaczynającej kadencję radzie może powiedzieć najwięcej o praktycznym prowadzeniu polityki monetarnej. Zdaniem analityków to on może nadawać ton dyskusjom na posiedzeniach RPP. Jest znany jako zwolennik niskiej inflacji oraz wejścia do strefy euro. Kilka lat temu wraz z obecnym ministrem finansów Jackiem Rostowskim opracował głośną koncepcję euroizacji, czyli jednostronnego wprowadzenia euro.
[/ramka]
[ramka]Gołębie: zwolennicy Łagodnej polityki pieniężnej
[srodtytul]Sławomir Skrzypek[/srodtytul]
Możliwa zmiana frontu?
Szef banku centralnego w RPP poprzedniej kadencji uchodził za zwolennika łagodnej polityki pieniężnej. Zwykle opowiadał się za obniżkami stóp procentowych. Często proponował, by cięcia stóp były głębsze niż te, na które była skłonna się zgodzić pozostała część rady, dlatego nie należały do wyjątków głosowania, w których był przegłosowywany. Czy w kolejnej kadencji może zmienić front? Wskazywałaby na to jego wtorkowa wypowiedź. Stwierdził, że RPP już powinna zacząć się zastanawiać nad podwyżkami stóp. Tymczasem w najbliższych miesiącach inflacja będzie spadać.
[srodtytul]prof. Andrzej Kaźmierczak[/srodtytul]
Chce walczyć z bezrobociem
W ykładowca warszawskiej SGH i dotychczasowy ekspert ekonomiczny w Kancelarii Prezydenta nie ukrywa, że podstawowym problemem gospodarki jest wysokie bezrobocie. Uważa, że reforma finansów publicznych jest niezbędna, ale jego zdaniem – właśnie ze względu na sytuację na rynku pracy – z obniżaniem deficytu nie powinniśmy się spieszyć. To z kolei oznacza, że euro przyjmiemy nie w połowie, ale pod koniec obecnej dekady. Kaźmierczak, zanim został nominowany do RPP przez Lecha Kaczyńskiego, dwukrotnie został zgłoszony w Sejmie jako kandydat PiS.
[srodtytul]prof. Adam Glapiński[/srodtytul]
Euro po spełnieniu kryteriów
Dotychczasowy doradca ekonomiczny prezydenta, blisko związany z Prawem i Sprawiedliwością (za rządów tej partii był w radach nadzorczych państwowych spółek, piastował stanowisko prezesa Polkomtelu). W przeszłości dwukrotnie obejmował teki szefów resortów gospodarczych. Takie doświadczenie – zdaniem analityków – wskazuje, że będzie zainteresowany wzrostem gospodarczym. Uważa, że o wchodzeniu do strefy euro powinniśmy myśleć dopiero wtedy, gdy spełnimy kryteria (jednocześnie jest zdania, że uda nam się to dość szybko, bo w 2013 r.).
[/ramka]
[ramka]Niezdecydowani: to ich głosy będą kluczowe
[srodtytul]prof. Jerzy Hausner[/srodtytul]
Praktyk z lewicowym rodowodem
Powołanie go do RPP przez Sejm z rekomendacji PO było swego rodzaju zaskoczeniem, bo w przeszłości był wicepremierem i ministrem gospodarki i pracy w rządach SLD. W 2003 r. – w czasie poprzedniego kryzysu finansów publicznych – opracował program koniecznych reform. W dyskusji o budżecie ekonomiści odwołują się do jego zielonej książeczki do dziś. Dla Hausnera jako praktyka polityki gospodarczej duże znaczenie – zdaniem analityków – będzie mieć wzrost PKB czy wspierający eksport kurs złotego. Deklaruje się jako zwolennik szybkiego wejścia do strefy euro.
[srodtytul]prof. Anna Zielińska-Głębocka[/srodtytul]
Specjalistka od integracji
D o RPP trafiła z Sejmu. Dotychczas była posłanką PO. W ubiegłym tygodniu posłowie wybrali ją do rady. W pracy naukowej (jest wykładowcą na Uniwersytecie Gdańskim) zajmowała się głównie problematyką integracji europejskiej. Nic więc dziwnego, że sprawa wejścia do strefy euro ma dla niej kluczowe znaczenie. Zielińska-Głębocka uważa, że w eurolandzie możemy się znaleźć w 2015 r. Podkreśla znaczenie niskiej inflacji, ale zwraca również uwagę na koniunkturę w sferze realnej.
[srodtytul]prof. Zyta Gilowska[/srodtytul]
Spróbuje mieć wpływ na decyzje
W grupie umiarkowanych członków RPP lokuje ją fakt, że znalazła się w radzie z nominacji prezydenta. Drugi argument jest taki, że dla byłej wicepremier i minister finansów ogólna kondycja gospodarki będzie miała zapewne większe znaczenie niż np. krótkotrwały wzrost inflacji. Gilowska podkreślała ostatnio, że bardziej istotny jest teraz wzrost gospodarczy niż inflacja (jak wiadomo, ta będzie się obniżać). Zdaniem analityków wśród swing voters ulokuje ją także chęć wpływu na decyzje rady – określenie się po jednej stronie ogranicza pole manewru.
[srodtytul]prof. Elżbieta Chojna-Duch[/srodtytul]
Z ministerstwa do banku centralnego
O osobie, która do RPP wejdzie z rekomendacji PSL, od początku mówiono, że będzie miała duże znaczenie dla rozkładu głosów w radzie. Takie opinie padały jeszcze, zanim okazało się, że będzie to Elżbieta Chojna-Duch, do niedawna wiceminister finansów odpowiedzialna za podatki. Specjaliści podkreślają, że jako prawnik może mieć do odegrania w nowej kadencji RPP istotną rolę, m.in. w perspektywie procesu wchodzenia do strefy euro – wymagającego również zmian w przepisach. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA