fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

CIA wyłowiło grubą rybę

To była jedna z najtajniejszych i najbardziej zuchwałych operacji w historii Centralnej Agencji Wywiadowczej. Odbyła się w 1974 roku, gdy ZSRR i USA rywalizowały ze sobą w kosmosie i na oceanach.
Tymczasem tajne dokumenty sowieckie i maszyny do szyfrowania czekały na dnie oceanu od 1968 roku, gdy w wyniku awarii łódź podwodna K-129 poszła na dno ok. 2,5 tys. km od wybrzeży Hawajów.
CIA zbudowała specjalny okręt, który miał podnieść radziecki wrak spoczywający 5 tysięcy metrów pod powierzchnią oceanu. A szefem komórki odpowiedzialnej za projekt Azorian, zwany też projektem Jennifer, był John Parangosky. Ponieważ misja była obarczona dużym ryzykiem, zgodę na nią osobiście musiał wyrazić ówczesny prezydent Richard Nixon.
W sierpniu 1974 roku okręt „Glomar Explorer” – udający statek komercyjny – wydobył część radzieckiej łodzi z co najmniej dwiema atomowymi torpedami i ciałami sześciu radzieckich marynarzy. Amerykanie urządzili im pogrzeb, z którego film pokazał w 1992 roku Borysowi Jelcynowi ówczesny szef CIA i obecny sekretarz obrony USA Robert Gates.
Przez kolejne kilkanaście lat Agencja nie chciała nawet wspominać o tej sprawie. I choć teraz grupie prywatnych badaczy udało się na podstawie prawa do informacji publicznej zmusić CIA do ujawnienia części wiadomości, to szczegóły dotyczące wartości połowu wciąż znane są tylko agentom wywiadu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA