fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Budownictwo popularne jak prawo

Minister Barbara Kudrycka
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Politechniki miały w tym roku akademickim tyle samo kandydatów na miejsce co uniwersytety
– Zmieniają się struktura kształcenia na uczelniach i wybory kandydatów na studia. Coraz więcej osób decyduje się na kierunki techniczne – mówi „Rz” prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego. – Kandydaci częściej zamiast kierunków społeczno-ekonomicznych wybierają studia politechniczne.
Taki trend można dostrzec w najnowszym podsumowaniu rekrutacji na studia na obecny rok akademicki, które sporządziło Ministerstwo Nauki.
– W latach 2007 – 2008 było dwóch kandydatów na jedno miejsce w uczelniach technicznych, a czterech na uniwersytety – opowiada Kudrycka. – W tym roku akademickim politechniki miały tyle samo chętnych co uniwersytety, czyli średnio w całej Polsce 3,5 kandydata na miejsce.
To oznacza, że wraz z uniwersytetami politechniki są najpopularniejszymi uczelniami (pod względem liczby osób na miejsce). A jeszcze rok temu uczelnie techniczne były za: szkołami wyższymi ekonomicznymi, uniwersytetami, uczelniami rolniczymi oraz wychowania fizycznego.
[wyimek]Kandydaci częściej zamiast kierunków społeczno-ekonomicznych wybierają studia politechniczne[/wyimek]
W tym roku politechniki Warszawska (ośmiu kandydatów na miejsce, najwięcej wśród wszystkich uczelni) oraz Gdańska (6,7) wyprzedzają największą uczelnię w kraju – Uniwersytet Warszawski (6,1).
Na wydziałach niektórych politechnik liczba chętnych zwiększyła się znacząco: – Na przykład o 120 proc. wzrosła liczba studentów na inżynierii materiałowej na Politechnice Łódzkiej, a na Politechnice Lubelskiej na fizyce technicznej o 96 proc. – wylicza minister. – To cieszy, bo jeszcze niedawno mówiliśmy o kryzysie na kierunkach technicznych, którym brakowało studentów.
Na uwagę zasługuje awans budownictwa w zestawieniu najpopularniejszych kierunków pod względem ogólnej liczby kandydatów.
Dwa lata temu budownictwo było na 11. pozycji i wówczas miało 16 tys. kandydatów. Dziś zajmuje czwarte miejsce (24,6 tys. kandydatów), dogania prawo (jest trzecie z 26,6 tys. chętnych). Na pierwszym miejscu niezmiennie jest zarządzanie (35 tys.), a na drugim pedagogika (33 tys.).
– Obserwujemy zwiększone zainteresowanie młodzieży kierunkami związanymi z infrastrukturą. Obok budownictwa oblężone są geodezja i gospodarka przestrzenna – mówi dr Zdzisław Mączeński, pełnomocnik rektora PW ds. rekrutacji.
Wśród popularnych kierunków są także inne techniczne: inżynieria środowiska, ochrona środowiska, biotechnologia, automatyka i robotyka, mechanika i budowa maszyn.
One znajdują się na liście tzw. kierunków zamawianych przez ministerstwo, na których studenci dostają specjalne stypendia.
– Wyraźne zwiększenie zainteresowania kierunkami zamawianymi, czyli kluczowymi dla rozwoju gospodarki, to nie tylko efekt naszego programu, ale także wysiłków samych uczelni, które  wprowadziły zajęcia wyrównawcze z fizyki i matematyki, prowadzą akcje promocyjne w liceach, a także uczestniczą w akcjach propagujących kierunki techniczne wśród dziewcząt – ocenia minister Kudrycka. – To właśnie te wszystkie działania zmieniają strukturę kształcenia  
Dr Jacek Męcina z UW, ekspert ds. rynku pracy PKPP Lewiatan: – To pozytywny trend, który jest reakcją na powtarzające się komunikaty, że potrzebne są nam umysły ścisłe. Jednak trzeba pamiętać, że obecne wybory młodzieży mogą się przełożyć na nadwyżki inżynierów w przyszłości. Dlatego tak ważne jest wsłuchiwanie się w prognozy długoterminowe.
A te zakładają, że w przyszłości zapotrzebowanie będzie m.in. na absolwentów kierunków medycznych i całą sferą usług społecznych związanych ze starzeniem się społeczeństwa.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=r.czeladko@rp.pl]r.czeladko@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA