fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Spór o zdrowie: lewica kontra supermarkety

Rzeczpospolita
Słynna sieć sklepów ze zdrową żywnością znalazła się w ogniu krytyki ze strony swych liberalnych klientów.
Przeciętnemu Amerykaninowi supermarkety Whole Foods kojarzą się z ekologiczną żywnością i bardzo wysokimi cenami. A także – z liberalną, sympatyzującą z lewą stroną politycznej sceny klientelą. – To sklepy dla bogatych gejów – mawiają często konserwatyści, dla których pomysł płacenia bajońskich sum za „organiczną kawę uprawianą w społecznie sprawiedliwych warunkach” graniczy z obłędem. Teraz jednak firma znalazła się na celowniku swych najwierniejszych fanów: liberałów.
Wszystko z powodu artykułu, jaki 11 sierpnia opublikował na łamach konserwatywnego „Wall Street Journal” szef Whole Foods John Mackey. Dyrektor firmy wypowiadał się przeciwko zaangażowaniu państwa w ochronę zdrowia, krytykując tym samym popularny wśród liberałów program reform proponowany przez Baracka Obamę.
„Choć z pewnością potrzeba nam reformy, to stworzenie wielkiego budżetowego tworu, który powiększy deficyt o setki miliardów dolarów i zbliży nas do państwowej kontroli nad lecznictwem, jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje nasz kraj” – napisał Mackey. Dodał też, że opieka zdrowotna powinna się opierać na indywidualnej odpowiedzialności obywateli.
Jak kąśliwie zauważyli niektórzy komentatorzy, Mac-keyowi zależało zapewne na tym, by odpowiedzialni obywatele dbali o zdrowie, kupując jego produkty.
Nie to jednak, lecz polityczne poglądy dyrektora Whole Foods wywołały oburzenie wśród znacznej części jego klienteli. Jedna z teksańskich gazet donosi wręcz o „burzy w alejce z tofu”. – Ten sklep ma liberalny wizerunek, ale okazuje się, że jego szef jest przeciwko jakimkolwiek znaczącym reformom zdrowia. Staramy się wyjaśnić klientom, kto tak naprawdę kieruje tą firmą – mówi Russ Davis, dyrektor organizacji społecznej Jobs With Justice . Jego grupa jest jednym z organizatorów protestów przed supermarketami Whole Foods.
W ostatnich dniach takie pikiety odbyły się między innymi w teksańskim Austin, „rodzinnym” mieście Whole Foods, a także w największych bastionach liberalnej Ameryki: od Nowego Jorku i Massachusetts na Wschodnim Wybrzeżu po Kalifornię na drugim końcu kraju. Protestowano również przed sklepem Whole Foods przy waszyngtońskiej ulicy P, w rejonie miasta zamieszkanym w większości przez dobrze sytuowanych homoseksualistów.
Przeciwko firmie zjednoczyli się też liberalni internauci, tworząc na takich stronach jak Facebook czy Twitter grupy zwolenników bojkotu. Publikują zdjęcia ze swoich pikiet, a także zeskanowane paragony z konkurencyjnych sieci spożywczych. „Whole Foods zbudował swą markę na dolarach wyłudzonych od postępowej klienteli”, stwierdzają autorzy internetowej odezwy skierowanej przeciwko szefostwu firmy.
Przestraszony tak gwałtowną reakcją koncern postanowił ratować swój wizerunek. – Przepraszamy wszystkich urażonych – oświadczyła rzeczniczka Whole Foods Libba Letton i dodała, że opinie wyrażone przez jej szefa były jego prywatnymi refleksjami i nie odzwierciedlają stanowiska firmy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA