fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Zarzuty dla pilotów z ULC

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Prokuratura postawiła ośmiu osobom zarzuty w sprawie łapówek za zaliczenie teoretycznego egzaminu na licencję pilota
O ich zatrzymaniu "Rzeczpospolita" poinformowała wczoraj jako pierwsza.
Wśród nich jest sześć osób podejrzanych o korupcję i działanie w zorganizowanej grupie - poinformował Radosław Skiba, p.o. rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Do sądu trafi wniosek o aresztowanie czterech osób z Urzędu Lotnictwa Cywilnego; czterech innych podejrzanych ma już dozór policji. - Trzy osoby zawieszono w pełnieniu funkcji - dodał Skiba. Nie ujawnił wartości łapówek. Dodał, że część osób składała wyjaśnienia.
Proceder mógł trwać przez pół roku. - Osoby te zostały zatrzymane na podstawie materiałów z kilkumiesięcznego postępowania. Prokuratura zgromadziła 20 tomów akt i 30 tomów załączników - mówił Skiba. Rzecznik dodał, że do dotychczasowych zatrzymanych sześciu osób, doszły jeszcze dwie. To dyrektor jednego z departamentów i naczelnik, którym prokuratura chce postawić zarzut nadużycia uprawnień.
Resort infrastruktury wszczął już w ULC kontrolę w związku z zatrzymaniem wczoraj sześciu pracowników Urzędu.
Kontrola w ULC potrwa nawet do 27 sierpnia. Ministerstwo zbada procedury egzaminowania pilotów i wydawania licencji. - Jeśli pojawią się wątpliwości w tej kwestii, podejmiemy odpowiednie kroki - zapowiedział Karpiński. Nie chciał ujawniać, jakie konkretnie działania może podjąć resort. - Dysponujemy takimi samymi informacjami, jakie podają media. Na razie za wcześnie na mówienie o finale tej kontroli - podkreślił rzecznik. Zaznaczył jednak, że każda nieprawidłowo wydana decyzja może zostać uchylona.
Zatrzymani to: Dominik P. - pilot, egzaminator, wykładowca przedmiotów lotniczych, przewodnicząca Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej Katarzyna T., pracownik wydziału informatyki ULC Wojciech G., pracownik departamentu operacyjno-lotniczego Ewa C., pracownik departamentu personelu lotniczego Agnieszka N. oraz pracownik Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej Tomasz K.
[srodtytul]Stanowisko firmy szkoleniowej[/srodtytul]
Dariusz Szpineta, prezes firmy szkoleniowej Aviation Asset Management, która złożyła zawiadomienie do prokuratury w grudniu ub.r. w związku z wydawaniem fałszywych licencji pilota powiedział, że wśród zatrzymanych przez CBA są osoby, które ujawniły ten proceder.
Chodzi m.in. o nową szefową Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej. W grudniu ub. r. - jak wyjaśnił - przekazała ona do firmy informacje o tym, że urzędnicy ULC wydali licencję pilota liniowego obywatelowi niemieckiemu, który nigdy nie powinien jej otrzymać i byli tego świadomi.
Pilot ten w Niemczech nie uzyskał przedłużenia licencji ze względu na stan zdrowia i taką licencję załatwił sobie w Polsce. Decyzję zatwierdzili - jak powiedział Szpineta - "urzędnicy wysokiego szczebla".
- Dzisiaj zostali zatrzymani szeregowi pracownicy, którym zarzuca się np. to, że dopuścili tego Niemca do egzaminu już rok po wydaniu licencji pilota. Jednej z zatrzymanych kobiet zarzuca się na przykład to, że przyjęła perfumy. Zarzuty, którym stawia się tym osobom, to sprzedawanie egzaminów - powiedział prezes.
- Inną wagę ma to, gdy ktoś w sposób nieuczciwy kupuje egzamin, bo mu się nie chce do niego uczyć, a potem i tak będzie musiał zdawać kolejny, a zupełnie inną wagę ma świadome sprzedawanie licencji komuś, kto nie ma psychofizycznych i zdrowotnych zdolności do tego, by zostać pilotem. W dodatku pilotem linii lotniczych, gdzie ma się 200-300 pasażerów na pokładzie, kilkaset ton żelaza i 20-30 ton paliwa. I ci ludzie, którzy sprzedali tę licencję, są dzisiaj na wolności - zaznaczył.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA