fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Ponad 2 tysiące skarg na spółdzielnie

Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński
Nierzetelne lustracje i blokowanie wykupu mieszkań m.in. takie zarzuty pod adresem władz spółdzielni mieszkaniowych trafiają do ministra infrastruktury.
Ministerstwo Infrastruktury opublikowało raport dotyczący sprawowanego przez siebie nadzoru nad spółdzielniami mieszkaniowymi. Pełni go szef tego ministerstwa na podstawie art. 93a [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=71B65FE9C552BB73C2130A09E2C4E582?id=171204]prawa spółdzielczego[/link]. Jeżeli członkowie uznają, że w ich spółdzielni doszło do złamania prawa lub niegospodarności, mogą do niego wystąpić.
Z ministerialnego raportu wynika, że od 22 lipca 2005 r. do 30 czerwca 2009 r. wpłynęło od spółdzielców w sumie 2,1 tys. skarg w sprawie 700 spółdzielni z całego kraju. Najczęściej stawiane w skargach zarzuty dotyczyły: lustracji, rozliczeń finansowych oraz różnego typu naruszeń prawa.
Zdaniem skarżących lustracje bardzo często są nierzetelne i nieobiektywne. Dzieje się tak dlatego, że przeprowadzają je lustratorzy ze związków rewizyjnych zrzeszających spółdzielnie lub z Krajowej Rady Spółdzielczej. Są oni często pracownikami innych spółdzielni, nierzadko też wieloletnimi znajomymi prezesów tych, które kontrolują. W rezultacie bardziej dbają o interesy prezesa aniżeli samych spółdzielców. Nierzadko zachowanie lustratorów odbiega od ideału. Unikają spotkań ze spółdzielcami, pomijają w lustracji problemy przez nich zgłaszane.
Niektóre spółdzielnie – według piszących skargi – w ogóle nie przeprowadzają lustracji, chociaż są do tego zobligowane przez przepisy. Są również takie, które poddają się wprawdzie lustracji, ale nie realizują wniosków polustracyjnych.
Spółdzielcom nie podobały się także zbyt wysokie koszty wykupu. Nierzadko – ich zdaniem – spółdzielnie świadomie blokowały bądź też opóźniały uwłaszczenie.
Z raportu wynika, że mają oni ponadto wiele uwag dotyczących rozliczenia kosztów zużycia ciepła oraz wysokości opłat za mieszkanie.
Zdarzały się też zarzuty dotyczące defraudacji pieniędzy, zawyżania kosztów inwestycji oraz uszczuplania majątku spółdzielni, m.in. poprzez przekazywanie działek budowlanych różnym podmiotom.
W 1030 sprawach minister infrastruktury wystąpił do zarządu spółdzielni z żądaniem rozszerzenia lustracji o problemy wskazane przez spółdzielców, w 20 wypadkach złożył wnioski o przeprowadzenie lustracji, w jednym – wystąpił do prokuratury.
Bardzo często – piszą autorzy raportu – samo wszczęcie postępowania wyjaśniającego przez ministra działało na spółdzielnie dyscyplinująco. Same występowały o lustrację.
Okazało się, że w połowie wypadków lustracje (zarówno te zlecone przez ministra, jak i rozszerzone o punkty, które wskazał) były zasadne. Oznacza to, że potwierdziły one zarzuty stawiane przez spółdzielców.
Zdaniem ministra przepisy jednak znacznie zawężają jego kompetencje. Około 850 wypadków (czyli ok. 45 proc.) musiał z tego powodu pozostawić bez interwencji. Spółdzielcy mieli bowiem zarzuty dotyczące zakończonych wcześniej lustracji. Tymczasem przepisy nie uprawniają ministra do występowania o ponowną lustrację.
Według niego niestety zarzuty spółdzielców dotyczące braku obiektywizmu lustracji nie są pozbawione racji.
Z tego m.in. powodu minister wystąpił do Krajowej Rady Spółdzielczej z pytaniem o lustrację samych związków rewizyjnych spółdzielni. Z uzyskanych do tej pory danych wynika, że wszystkie związki rewizyjne mają obowiązek przeprowadzić lustrację. Obecnie w dwóch z nich jest ona przeprowadzana, sześciu kolejnym została zlecona.
Minister czeka jeszcze na informacje dotyczące sześciu innych związków.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA