Historia

IPN: to Jaruzelski kazał strzelać

Gen. Wojciech Jaruzelski zasiada już na ławie oskarżonych w sprawie wprowadzenia stanu wojennego i masakry robotników w grudniu 1970 roku. Wkrótce może być też oskarżony o to, że kazał zestrzelić samolot Dionizego Bielańskiego. Na zdjęciu podczas procesu autorów stanu wojennego 4 czerwca 2009 r.
Rzeczpospolita
Polski samolot strącony nad Słowacją. Instytut odnalazł nowe dowody w sprawie z 1975 roku.
To gen. Wojciech Jaruzelski wydał rozkaz zestrzelenia Dionizego Bielańskiego, który w 1975 r. próbował samolotem uciec z Polski do Austrii – poinformował wczoraj IPN.
Do tej pory nie było dowodów jego winy. Generał zasłaniał się niepamięcią. Teraz we wrocławskim oddziale IPN odnaleziono dokument. – To notatka oficera dyżurnego komendy wojewódzkiej milicji zawierająca zapis informacji otrzymanej z Krakowa o tym, że polski samolot zestrzelono na terytorium obecnej Słowacji na osobiste polecenie szefa MON Wojciecha Jaruzelskiego – mówi „Rz” dr Łukasz Kamiński z Biura Edukacji Publicznej IPN. Instytut ujawnił jej treść: „Samolot zestrzelony został na terenie Czechosłowacji w miejscowości Trnawa k/Brna w dniu dzisiejszym o godz. 15.56 na polecenie Ministra Obrony gen. W. Jaruzelskiego”.
Według IPN decyzja Jaruzelskiego w świetle ówczesnego prawa była nielegalna. Śledztwo w tej sprawie prowadzą słowacki i polski IPN. – Odnalezioną notatkę przekazano prokuratorom – mówi dr Kamiński. Bielański, pilot opolskiego aeroklubu, 16 lipca 1975 r. wystartował AN-2 z łąki pod Krakowem, by uciec do Austrii. Gdy przelatywał nad granicą z Czechosłowacją, dostrzeżono go z lotniska wojskowego w Żylinie. Zignorował wezwania do lądowania. 8 km od granicy z Austrią pilot czechosłowackiego samolotu wojskowego L-29 Vlastimir Navratil otrzymał od oficera w Brnie rozkaz otwarcia ognia. Trzykrotnie upewniał się, czy dobrze zrozumiał. Czechosłowackie prawo nie pozwalało zestrzelić cywilnej maszyny. Rozkaz wykonał. Słowacki dziennik „Sme”, powołując się na archiwa miejscowego Instytutu Pamięci Narodu, cytuje pilota Navratila. Po wylądowaniu w Brnie miał powiedzieć: – Na lotnisku czekał na mnie szef sztabu dywizji. Widział moje zdenerwowanie. „Nie zajmujcie się tym – powiedział. – Na to wydał zgodę sam Jaruzelski”. – Nie wiem, czy źródła IPN są wystarczające, by tę kwestię jednoznacznie rozwikłać – mówi Jerzy Wenderlich (SLD). – Zastanawiam się, czy polskie władze mogły wydawać polecenia służbom obcych państw. Prof. Ryszard Terlecki (PiS), historyk, nie ma wątpliwości: – Nawet gdyby nie udało się znaleźć dowodów w postaci wydanych przez niego rozkazów, za zestrzelenie odpowiada Jaruzelski jako ówczesny szef MON.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL