fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nie zmieniajmy ustroju z powodu kłótni Tuska i Kaczyńskiego

Obecne rozproszenie władzy to zabezpieczenie przed zapędami dyktatorskimi – mówi prawnik konstytucjonalista Piotr Winczorek
[b]Rz: Czy powinniśmy zmienić ustrój, czyli oddać pełnię władzy prezydentowi lub premierowi?[/b]
Piotr Winczorek: Nie. Obecne podzielenie władzy między prezydenta i premiera było pomyślane jako zabezpieczenie przed zapędami dyktatorskimi któregoś z ośrodków władzy. Chęć zmiany tego podziału wynika z aktualnej sytuacji politycznej – miałoby to być remedium na stosunki między premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Lechem Kaczyńskim. A przecież ci dwaj panowie nie będą wiecznie rządzić. Nie wiem, czy powinniśmy zmienić ustrój tylko dlatego, że dwaj politycy nie mogą się dogadać.
[b]Gdyby jednak miało dojść do zmiany ustroju, to lepszy byłby system prezydencki czy kanclerski?[/b]
Gdybym był przyciśnięty do muru i musiał coś wybrać, to wybrałbym system kanclerski. System prezydencki poza Stanami Zjednoczonymi właściwie się nie udał. W Europie nigdzie nie występuje w takiej formie jak w USA, a w Ameryce Łacińskiej, gdzie próbowano go zaimplantować, stawał się z reguły wstępem do dyktatur. Ten ustrój wymaga bardzo wysokiej kultury politycznej. Nie wiem, czy Polska jest krajem, który mógłby bezpiecznie pójść w tę stronę. Jest też pytanie, czy PiS i PO są w stanie porozumieć się w tej sprawie. Oddanie władzy w ręce prezydenta na pewno byłoby rozpatrywane pod kątem szans wyborczych Tuska i Kaczyńskiego. Nie wiem, czy PiS by się na to zgodziło, gdyby lider PO był murowanym kandydatem na nowego prezydenta. Z kolei system kanclerski przy obecnych perspektywach wyborczych również oznaczałby wzmocnienie premiera z PO.
[b]Może porozumienie wypracowaliby eksperci powołani przez wszystkie kluby?[/b]
Obawiam się, że nie. Bo jeżeli to będą eksperci sympatyzujący z określonymi ugrupowaniami, to ich debata skończy się tym, czym zwykle kończą się dysputy polityków, czyli niczym. A nie słyszałem o ekspertach, którzy nie są zaangażowani politycznie.
[b]Czyli PO nie warto powoływać komisji konstytucyjnej?[/b]
Komisja może powstać i przeglądać przepisy konstytucyjne. Ale powinna też sięgnąć do dziesięciotomowego opracowania na temat funkcjonowania konstytucji wydanego przez Wydawnictwo Sejmowe. W pracach nad nim brali udział prawie wszyscy polscy konstytucjonaliści i warto uwzględnić ten dorobek. Ale łatwego i szybkiego sukcesu takiej komisji nie wróżę.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA